Wyzwania związane z ochroną klimatu, cele i zadania w tym obszarze Wielkiej Brytanii i Polski czy też elektryfikacja transportu jako sposób na obniżanie emisji CO2. To tylko niektóre z zagadnień, o jakich była mowa w trakcie debaty „Dekarbonizacja gospodarki i neutralność klimatyczna w kontekście Szczytu Klimatycznego COP26 w Glasgow", zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą" w ramach projektu „Walka o klimat". Współorganizatorem debaty była ambasada brytyjska.

Przypomnijmy, że 26. już Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (United Nations Climate Change Conference) jest zaplanowana na listopad w Glasgow. Dlaczego neutralność klimatyczna jest tak ważna?

Skala wyzwań

David Moran, regionalny ambasador ds. COP26 na Europę, Azję Centralną, Turcję i Iran, wskazał, że skalę problemu ukazuje najnowszy raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC). – Raport wskazuje na szkody powstałe w wyniku działalności człowieka i stanowi poważne ostrzeżenie, że temperatura na świecie rośnie dużo szybciej niż myśleliśmy. Alternatywą dla przeciwdziałania zmianom klimatu jest ryzyko katastrofalnych zniszczeń, dużo gorszych niż upały, susze, pożary lasów i powodzie. Raport bazuje na wcześniejszych analizach, ale korzysta z ulepszonych modeli i danych, dzięki czemu wnioski są pewniejsze. Wynika z nich, że zmiany klimatu będą postępować, a część z nich jest już nieodwracalna. Jednak jeśli podejmiemy wspólne działania, niektóre możemy jeszcze odwrócić – powiedział David Moran.

– Dlatego zwracamy się do wszystkich państw, aby wspólnie określiły ambitne i wymierne cele i zobowiązania w zakresie redukcji emisji, które będą stanowić cześć ich krajowej polityki. Takie działania pozwolą nam na przystosowanie się do zmian klimatu i uodpornienie lokalnych społeczności na szok klimatyczny. Musimy zacząć działać już teraz, w przeciwnym razie koszt, jaki poniesiemy, będzie o wiele wyższy. Powinniśmy zrobić wszystko, aby utrzymać wzrost temperatury w granicach, które wyznaczyło porozumienie paryskie. Przy czym ważny jest tu każdy ułamek stopnia – podkreślił przedstawiciel Wielkiej Brytanii.

Prezydencja brytyjska wyznaczyła sobie cztery główne cele na COP26. – Są to: redukcja emisji, ochrona przyrody i ludzi, którzy są szczególnie narażeni, uruchomienie dużo większego finansowania na rzecz ochrony klimatu oraz globalna współpraca na rzecz rozwiązania tych wyzwań – wymienił David Moran.

Jaki jest plan

Adam Guibourgé-Czetwertyński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, podkreślił znaczenie COP26 dla międzynarodowych negocjacji. Mówił także o polskim planie na COP26.

– W Katowicach na COP24 uzgodniliśmy główne zasady funkcjonowania porozumienia paryskiego, ale do pełnego sfinalizowania pozostało kilka rozdziałów. Mam nadzieję, że te szczegóły uda się uzgodnić właśnie w Glasgow. Szczególne znaczenie konferencji polega też na tym, że jesteśmy w roku, w którym prezydencja brytyjska stara się zmobilizować wysiłek wszystkich stron porozumienia paryskiego do realizacji jego celów w skali globalnej – ograniczenia wzrostu temperatur do 2 st. C, a najlepiej do 1,5 st. C. Unia Europejska, a więc także Polska jako jej część, oferuje tu bardzo poważny wkład. Chodzi o bardzo znaczący wzrost naszej ambicji bycia kontynentem, który będzie neutralnym klimatycznie w 2050 r. i który będzie redukował swoje emisje o 55 proc. do 2030 r. – mówił Adam Guibourgé-Czetwertyński.

– Widzimy, że szereg państw na świecie idzie w tym kierunku, ale jeszcze nie wszystkie, nawet z grona największych gospodarek. Mobilizacja tej ostatniej grupy jest konieczna dla osiągnięcia celów porozumienia paryskiego, dlatego będziemy zdecydowanie wspierać prezydencję brytyjską w mobilizowaniu światowej ambicji na rzecz osiągnięcia tych celów – podkreślił wiceminister.

David Moran mówił też o brytyjskiej polityce dekarbonizacji, która ma doprowadzić do osiągnięcia jednego z najbardziej ambitnych krajowych celów redukcji emisji na świecie.

– Nasze ambicje odzwierciedlają, jak pilnym zadaniem jest osiągnięcie neutralności klimatycznej. Przejście na czystą energię musimy przyspieszyć czterokrotnie. Wielka Brytania już zredukowała swoje emisje o 42 proc. względem poziomu z 1990 r. Warto także podkreślić, że odbudowa gospodarki po pandemii i neutralność klimatyczna są ze sobą powiązane. Ważne jest, aby mieć jasne ramy polityczne. W listopadzie ub.r. premier ogłosił dziesięciopunktowy plan, który wyznacza szereg działań mających na celu pobudzenie gospodarki w sposób ekologiczny. Wśród nich znalazło się m.in. uruchomienie inwestycji o wartości 12 mld funtów, które mają pociągnąć za sobą trzy razy więcej inwestycji prywatnych, dzięki czemu powstanie 250 tys. miejsc pracy. Nasz cel na następne dziesięć lat to 2 mln „zielonych" miejsc pracy m.in. dzięki innowacjom i czystej energii. Plan obejmuje także zobowiązania, takie jak redukcja emisji o 78 proc. do 2035 r. czy uruchomienie finansowania projektów klimatycznych o wartości 11 mld funtów – powiedział David Moran.

Szukając inspiracji

– Wielka Brytania jest dużą inspiracją dla świata. W dziesięć lat odeszła od węgla, wypełniając system energetyczny innymi nisko- i zeroemisyjnymi źródłami energii. Oczywiście startowała z nieco innego poziomu, mając elektrownie jądrowe i więcej gazu – oceniła dr Joanna Maćkowiak-Pandera, prezeska Forum Energii.

Mówiła też, jak eksperci oceniają różne ścieżki dojścia przez Polskę do neutralności klimatycznej. – Polska jest w nieco innej sytuacji. Zapadła już decyzja o odejściu od węgla, ale nie mamy elektrowni jądrowej, mało elektrowni gazowych, odnawialnych. Gaz na pewno nie zastąpi węgla w całości. Ogromne możliwości otwierają się przed źródłami odnawialnymi – wskazała.

– Opracowaliśmy raport, z którego wynika, że jest możliwe osiągnięcie neutralności klimatycznej przez Polskę w 2050 r., bo wszystko jest możliwe. Jest oczywiście kwestia podejmowania decyzji i kosztów oraz tego, czy będziemy wierzyć, że ta zmiana jest możliwa. A mam wrażenie, że w Polsce jest przekonanie, że nam się nie uda. A ja myślę, że transformacja energetyczna to duża szansa dla Polski na inwestycje. W nowej perspektywie finansowej UE do dyspozycji będzie ponad 130 mld zł tylko w formie dotacji. Do tego dochodzą preferencyjne pożyczki, mamy też środki krajowe i wpływy do budżetu ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2. Transformacja to nie jest kwestia pieniędzy, ale zasobów ludzkich. Moim zdaniem struktury wdrażania zmian nie są przygotowane do zagospodarowania tak dużych środków, przy koniecznej bardzo dużej ilości małych projektów. Musimy wspierać gospodarstwa domowe, miasta, wsie na dużą skalę, by były w stanie pozyskiwać środki i przygotowywać projekty, później je wdrażać. To jest najważniejsze wyzwanie – analizowała ekspertka.

Jej zdaniem w przyszłości bazą systemu energetycznego będą elastyczne źródła odnawialne, efektywność energetyczna oraz digitalizacja – może trochę gazu. – Z budową atomu mamy problemy od lat. Ważny będzie zielony wodór i biometan. To ogromne wyzwanie, ale i ogromna szansa na innowacje i współpracę międzynarodową, skok rozwojowy. Jeżeli będziemy w stanie zmobilizować partnerów biznesowych, ośrodki naukowe, spółki Skarbu Państwa, to myślę, że bardzo duża część pieniędzy zostanie w Polsce – wskazała Joanna Maćkowiak-Pandera.

Dziś uważa się, że bardzo duże znaczenie w drodze do neutralności klimatycznej będzie także miała elektryfikacja transportu. Realizacja tej idei wzbudza wiele emocji. Co w tej sytuacji powinna zrobić Polska? Zdaniem Macieja Mazura, dyrektora zarządzającego Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, w tym przypadku sprawa jest stosunkowo prosta. – W elektryfikacji transportu mamy dużo lepszą sytuację niż w szerszym ujęciu, w obszarze energetyki. Tu nie musimy iść na żadne kompromisy, nie musimy stosować środków przejściowych, jak pojazdy niskoemisyjne. W sektorze transportu jesteśmy gotowi, żeby przejść na źródła zeroemisyjne. Potwierdzeniem jest to, w jakim kierunku podążamy jako kontynent i jako świat. Nie ma też wątpliwości co do tego, że sektor transportu musi się dekarbonizować – mówił ekspert.

Porównał także sytuację w obu krajach. – Mamy istotne podobieństwa, ale też różnice. W Wielkiej Brytanii sektor transportu odpowiada za niemal 30 proc. emisji CO2, u nas za ok. 15 proc., będąc nie liderem, ale na trzecim miejscu wśród głównych emitentów. Ale nie oznacza to, że w Polsce jest dwa razy lepiej. Wręcz odwrotnie. Wyzwań jest jeszcze więcej, jesteśmy dopiero na początku drogi, na której jest już Wielka Brytania. W Polsce mamy ok. 30 tys. pojazdów elektrycznych, wliczając hybrydy typu plug-in, w Wielkiej Brytanii ta flota liczy już ponad 300 tys. aut, zatem widać, jak wiele jest do zrobienia – wskazał Maciej Mazur. – Bardzo wartościowa jest możliwość korzystania z brytyjskich doświadczeń we wdrażaniu elektryfikacji w transporcie, tak by rzeczywiście odpowiadała ona naszym potrzebom i oczekiwaniom – dodał. To oczywiście wymaga także rozwoju infrastruktury do ładowania aut elektrycznych.

Uczestnicy debaty zwrócili uwagę, że w działaniach na rzecz np. dekarbonizacji transportu ważna jest zmiana świadomości społecznej. Jak więc Polacy postrzegają ten aspekt? Maria Andrzejewska, dyrektor generalna Centrum UNEP/GRID Warszawa, przytoczyła wyniki badań CBOS, dotyczących oczekiwań Polaków związanych ze zmianami klimatu w kontekście transformacji energetycznej. – Ok. 77 proc. Polaków postrzega jako istotne zmiany klimatu i zagrożenia z nimi związane. Ale tylko 26 proc. uważa, że jest to jedno z największych zagrożeń i bardzo ważne są działania wiążące się z jego niwelowaniem. Co ciekawe, odsetek ten w miastach powyżej 500 tys. sięga 50 proc. – mówiła Maria Andrzejewska. Jej zdaniem poziom świadomości w tej sprawie w Polsce „nie jest może najwyższy", ale stale się podnosi.

Dyrektor generalna Centrum UNEP/GRID Warszawa podkreślała, jak ważne jest podnoszenie świadomości ekologicznej różnych grup społecznych, w tym także młodych ludzi, czym od lat zajmuje się jej organizacja. – Staramy się podejmować działania w różnych wymiarach. Jednym nich jest współpraca z samorządami w Polsce. Od lat prowadzimy projekt ECO-MIASTO, którego celem jest wspieranie zrównoważonego rozwoju miast. Dyskutujemy o możliwości zmiany funkcjonowania miast i inwestowania w nowe rozwiązania i o tym, w jaki sposób wpłynie to na cel, jakim jest zapewnienie określonych warunków życia mieszkańców. W Polsce mamy dosyć trudną sytuację, bo energochłonność miast jest na bardzo, bardzo wysokim poziomie, podobnie emisyjność. Jest więc bardzo dużo do zrobienia, ale też jest bardzo dużo możliwości – wyjaśniała.

Jej zdaniem jednym z najważniejszych wyzwań jest zmiana systemów energetycznych. – Bardzo cieszy, że mieszkańcy nie tylko dużych miast, ale też okolicznych miejscowości inwestują w fotowoltaikę. Sukces programu „Mój prąd", gdzie mamy już ponad 600 tys. indywidualnych prosumentów, pokazuje, że jest ogromne zainteresowanie możliwością przejścia na energię odnawialną. To z kolei istotnie wpływa na sposób funkcjonowania miast i jest jednym z najważniejszych elementów w zakresie dekarbonizacji w obszarze energii – podkreśliła Maria Andrzejewska.

Podczas debaty mowa była także o zaprezentowanym przez Komisję Europejską pakiecie Fit for 55. Chodzi o dostosowanie polityki UE do obniżenia do 2030 r. emisji gazów cieplarnianych netto o co najmniej 55 proc. w porównaniu z rokiem 1990. O tym, które sektory będą odgrywać wiodącą rolę w realizacji tego pakietu i gdzie są największe wyzwania, patrząc z perspektywy planów transformacji energetycznej Polski, mówił Marcin Korolec, dyrektor Instytutu Zielonej Gospodarki, były minister środowiska.

Trzy obszary zmian

Z kolei JE Anna Clunes, Ambasador Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej w Polsce, podkreśliła, że przeciwdziałanie zmianom klimatu jest jednym z priorytetów współpracy polsko-brytyjskiej, która odbywa się nie tylko na szczeblu rządowym, ale także regionalnym i lokalnym.

Przypomniała, że współpraca bilateralna między naszymi krajami została przypieczętowana przez premierów w zeszłym roku poprzez partnerstwo na rzecz czystego wzrostu. – Daje ono ramy do współdziałania i skupia się na sektorach o największym potencjale redukcji emisji takich jak: przemysł węglowy, motoryzacyjny i energetyka wiatrowa. Dzięki temu nie tylko wspierany własną transformację, ale i jesteśmy inspiracją dla innych państw, które zmagają się z tymi samymi problemami – powiedziała Anna Clunes.

– Pierwszym z obszarów, w którym bardzo ściśle współpracujemy, jest energetyka wiatrowa. Wielka Brytania jest światowym liderem w zakresie mocy zainstalowanej. Nasze ambicje są jeszcze większe. Chcemy, żeby każde gospodarstwo domowe w kraju było zasilane energią z tego źródła. Jesteśmy zdeterminowani, aby osiągnąć ten cel i dysponujemy fachową wiedzą, którą dzielimy się z Polską. Jeśli chodzi o przemysł motoryzacyjny, korzyści płynące z przejścia na pojazdy zeroemisyjne są ogromne, zarówno w zakresie redukcji emisji, jak i oczyszczenia powietrza w miastach. Podczas COP24 w Katowicach, Polska i Wielka Brytania zachęcały kraje do podpisania deklaracji na rzecz elektromobilności. Mam nadzieję, że dzięki wspólnym działaniom osiągniemy sukces również w Glasgow. Chcemy wysłać bardzo silny sygnał zarówno państwom, jak i branży, że będziemy starali się ukierunkować inwestycje na tego typu technologie – podkreśliła Anna Clunes.

– Na koniec, nie zapominajmy, że kluczowym elementem, który pozwoli nam utrzymać wzrost temperatury poniżej 2 st. C, a najlepiej jak najbliżej 1,5 st. C, jest dekarbonizacja. Powtarzamy to na wielu spotkaniach, także na forum G7. Nasze partnerstwo z Polską ma podobny kierunek i zależy nam, aby odejście od węgla było osiągalne także pod względem ekonomicznym – podsumowała Anna Clunes.

materiał powstał we współpracy z Ambasadą Brytyjską

rp.pl