Pierwsze tego rodzaju badanie związane z liczebnością populacji szczurów w światowych metropoliach opublikowano w czasopiśmie „Science Advances”.
Badanie „trudne do policzenia”
Autorzy publikacji podkreślają, że badany temat jest wyjątkowym wyzwaniem m.in. w związku z trudnością w przeliczeniu populacji szczurów na terenach miast. Na potrzeby badania wykorzystano dane o zgłoszeniach obserwacji szczurów (skargi i zgłoszenia mieszkańców) na obszarze wybranych metropolii.
Przeanalizowano dane z 16 miast – zdecydowana większość badanych metropolii była zlokalizowana na terenie Stanów Zjednoczonych. Zbadano także dane pochodzące z Amsterdamu, Tokio i Toronto. W projekcie nie uwzględniono za to danych z Londynu i Paryża. Miasta te – borykające się od lat z problemem szczurów – nie dostarczyły niezbędnych informacji. Eksperci przeanalizowali ostatecznie dane pochodzące z 16 miast, z przedziału czasowego od 7 do maksymalnie 17 lat.
Czytaj więcej
Wysokie temperatury sprawiły, że trzmiele zaczęły budować gniazda już zimą, choć normalnie pozostałyby w stanie hibernacji do wiosny. Niestety, tak...
Populacja szczurów w miastach. Wzrost skarg mieszkańców
Wyniki badania pokazały, że w 11 z 16 zbadanych metropolii zaobserwowano „znaczne trendy wzrostu liczby szczurów”. Mowa o rosnącej liczbie skarg mieszkańców lub zgłoszeń dotyczących obserwacji szczurów na terenach miejskich. Rozmiar problemu pokazują dokładne statystyki uzyskane w badaniu:
- w ciągu ostatniej dekady liczba szczurów w Waszyngtonie wzrosła o 390 proc.,
- w tym samym, badanym okresie San Francisco zanotowało wzrost populacji szczurów na poziomie 300 proc.,
- trzecie miejsce zestawienia zajęło Toronto ze wzrostem 186 proc. - w samym 2023 r. infolinia miasta przyjęła 1600 zgłoszeń (dla porównania ok. 940 zgłoszeń w 2019 r.),
- Nowy Jork zajął czwarte miejsce z wynikiem 162 proc. wzrostem zgłoszeń.
Co ciekawe, spadki zgłoszeń obserwacji szczurów odnotowano w trzech z szesnastu badanych miast – w Nowym Orleanie, Louisville oraz w Tokio.
Czytaj więcej
Stolica Wielkopolski trafiła na listę 31 nowo akredytowanych miast chroniących mokradła. To pierwsze polskie miasto, które otrzymało takie wyróżnie...
Co wpływa na tempo rozwoju populacji szczurów?
Kluczowa informacja pochodząca z nowej publikacji dotyczy możliwych przyczyn wzrostu populacji szczurów. Autorzy badania przeprowadzili analizę, z której wynika, że jedną z przyczyn tego wzrostu może być globalny wzrost temperatur. Zdaniem biologów ten czynnik może odpowiadać za ok. 40 procent zaobserwowanego trendu wzrostowego.
„Obserwujemy ten rosnący trend u szczurów w miastach, które ocieplają się najszybciej, prawdopodobnie dlatego, że jest to mały ssak, który ma problemy fizjologiczne w miesiącach zimowych” – wyjaśnia na łamach The Associated Press Jonathan Richardson, główny autor badania. Zdaniem eksperta zmiany klimatyczne – tu m.in. łagodne zimy i wcześniejsze wiosny – wydłużyły okres, w którym szczury mogą „zmieścić” w ciągu roku dodatkowy cykl rozrodczy. Im cieplej, tym więcej możliwości żerowania i zdobywania pożywienia dla tego gatunku ssaków. Badacz mówi wręcz o „przepisie na przyspieszony wzrost populacji” w kontekście wydłużonych, łagodnych zim.
Czytaj więcej:
Największa farma wiatrowa na Bałtyku powstanie – finalna decyzja inwestycyjna, jaką podjęli PGE i Ørsted, to potwierdziła. Ten projekt ma być dowod...
Pro
Rosnące zagrożenie i kosztowna „wojna”
Badanie wykazało także związek pomiędzy wzrostem liczebności populacji szczurów a wzrostem urbanizacji. Jak pokazały statystyki, im bardziej zaludnione miasto, tym większy, możliwy przyrost szczurzej populacji. To niesie za sobą szereg wyzwań i możliwych zagrożeń dla mieszkańców. Autorzy badania przypominają, że szczury mogą przenosić na ludzi co najmniej 60 chorób. Ich obecność wiąże się także z ryzykiem zanieczyszczenia żywności i negatywnego wpływu na inne gatunki zwierząt żyjących w miastach.
Według szacunkowych danych koszt globalnej „wojny ze szczurami” to kwota rzędu ok. 500 milionów dolarów rocznie. Jak podkreślają autorzy badania zebrane wyniki opierają się tylko na danych dotyczących formalnych zgłoszeń. Rzeczywista liczebność populacji szczurów nie jest znana. - Prawda jest taka, że nie wiemy, jak duża jest populacja, ponieważ nikt nigdy nie badał jej formalnie – wyjaśnia na łamach The Guardian kanadyjska entomolog Alice Sinia.