Reklama

Ryby słodkowodne padają ofiarą zmian klimatu. To koniec wędkarstwa, jakie znamy

Bezpośrednio i pośrednio zmiany klimatu stopniowo dewastują słodkowodne akweny, a wraz z nimi – populacje ryb, które od wieków były związane z daną rzeką czy jeziorem. Wygląda na to, że wkrótce ryba w sieci czy na wędce może stać się rzadkością.

Publikacja: 05.02.2026 05:00

Wędkarze na zamarzniętym jeziorze Rydwan niedaleko Łowicza.

Wędkarze na zamarzniętym jeziorze Rydwan niedaleko Łowicza.

Foto: Leszek Szymański PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zmiany klimatu wpływają na populacje ryb słodkowodnych?
  • Dlaczego sezonowe rytmy wód śródlądowych stają się nieprzewidywalne?
  • Jakie zależności odkryli badacze między ociepleniem a liczebnością ryb?
  • Co obserwują wędkarze w związku ze zmianami w ekosystemach wodnych?
  • Jakie kontrowersje istnieją wokół wpływu zmian klimatu na wody śródlądowe?

Mekong należy do najdłuższych rzek świata: meandruje przez kilka azjatyckich państw i na koniec rozlewa się w malowniczą deltę. To ekosystem, w którym żyje ponad tysiąc gatunków ryb – zarówno takich, które są na skraju wyginięcia, jak i tych, które radzą sobie całkiem nieźle. „Wiele z nich migruje na olbrzymie odległości i jest uzależnione od czasu oraz skali corocznych wylewów rzeki, które zwiększają habitat ryb i pozwalają rozpocząć tarło” – opisuje reporter portalu Mongabay.

Ale to, co było sezonowym rytmem pływów i regulowało zachowania i cykl życia ryb, z roku na rok jest coraz mniej pewne – a proces ten zaczął się już kilka dekad temu i tylko się pogłębia. Sezonowe wylewy stały się zjawiskiem nieprzewidywalnym, zmienia się też ich zasięg, zaburzając zwyczaje ryb. Swoje dokładają budowane na rzece zapory, a także zrzucane do niej zanieczyszczenia oraz zjawisko przełowienia.

Coraz mniej ryb w rzekach 

To, co obserwują mieszkańcy regionów rozciągających się wzdłuż Mekongu, to przykład szybko postępującej degeneracji wód śródlądowych na całym świecie. Zmiany klimatyczne wpływają nie tylko na rytm pływów i wylewów, ale też podnoszą temperaturę rzek i zbiorników czy poziom tlenu w wodzie oraz spychają gatunki, które preferowały płycizny, na głębszą wodę.

Czytaj więcej

Państwo rzucone na kolana przez suszę. Ewakuacja stolicy i modlitwy o deszcz
Reklama
Reklama

Za tym idzie szybkie zmniejszanie się populacji ryb słodkowodnych. Poszczególne gatunki reagują zresztą inaczej: te, które zwykły żyć w chłodniejszych wodach giną lub zmniejszają swój rozmiar. Ciepłolubne z kolei zyskują niewiele, bo i one są uzależnione od sprawnego działania całego ekosystemu rzeki czy jeziora. Wszystkie zmieniają przyzwyczajenia związane z migracją i rozmnażaniem się.

W wielu przypadkach – podobnie jak miało to miejsce na Odrze – obniżanie się poziomu rzeki czy zbiornika sprawia, że uwalniają się zalegające na dnie zanieczyszczenia, które gromadziły się tam przez dekady. W obliczu tych zmian dotychczasowe sposoby zarządzania i chronienia zasobów słodkowodnych stają się nieskuteczne.

Prawdopodobnie największe badania nad korelacją między zmianami klimatu a zachowaniami i liczebnością ryb słodkowodnych (lub migrujących w określonym czasie z mórz i oceanów do słodkowodnych cieków i akwenów) przeprowadzili badacze z University of Bristol. Objęły one około sześciuset gatunków i ponad 10 tysięcy próbek oraz perspektywę kilku dekad, od 1958 do 2019 r. Wyniki, opublikowane na łamach magazynu „PNAS”, jasno odzwierciedlają proces ucieczki gatunków i kurczenia się populacji. I ocieplania się wód śródlądowych: średnio w tempie 0,21 st. C na dekadę.

Czytaj więcej

Żywność staje się bardziej kaloryczna, ale mniej odżywcza. Spada ilość białka

– Powszechną odpowiedzią gatunków zamieszkujących morskie i śródlądowe habitaty na ocieplenie jest zwiększanie się populacji bliżej biegunów, gdzie tworzą się nowe środowiska dla życia, i spadek populacji w obszarach bliższych równikowi, gdzie jest już dla nich zbyt ciepło – podsumowywał prof. Martin Genner, jeden ze współautorów badania. Dla wód śródlądowych ta „nowa równowaga” jednak nie ma znaczenia. – Nasze ustalenia wskazują, że oczekiwane dalsze ocieplenie będzie prowadzić do szeroko zakrojonych przesunięć w strukturze wspólnot gatunków rzecznych, w tym spadku liczebności – dodawał.

Sprzężenie melioracji i ocieplenia

Co naukowcy próbują uchwycić teoretycznie, to wędkarze widzą na co dzień, również w Polsce. „Jezioro, na którym łowiliśmy, w najgłębszym miejscu teraz miało plus minus 2 metry głębokości. Z tego, co mówił (miejscowy wędkarz – red.), kiedyś miało dwa razy tyle, zajmując jednocześnie znacznie większą powierzchnię. Dziś pełno na nim wzdręg i płoci, a i pewnie kilka linów też by się znalazło. Z tego, co mówił mój rozmówca, kiedyś pływały w nim okazy, zdarzały się węgorze i karpie” – czytamy na jednym z forów wędkarskich.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Śpimy coraz mniej i coraz gorzej. Zmiany klimatu dotarły do sypialni

„Z żalem obserwuję, jak z roku na rok Dunajec wysycha i znikają moje miejscówki, na których łowiłem sandacze, klenie, bolenie. Na stawach zaś stare miejscówki zarastają i nie da się na nich łowić” – odpowiadał inny. – „Na moim ulubionym bajorze, gdzie największą przyjemnością było łowienie linów na spławik, od kilku lat zagościł sumik amerykański i całkowicie obrzydził mi łowienie na spławik w tym miejscu” – dodawał.

W środowisku toczą się spory, na ile za kryzys wód śródlądowych odpowiadają zmiany klimatu, a na ile projekty z zakresu „polityki wodnej” – melioracji, prostowania rzek, grodzenia ich, tworzenia i likwidowania poszczególnych akwenów oraz nieporównywalnie większej presji na populację ze strony coraz większej liczby pasjonatów wędkarstwa. Bez względu jednak na te czynniki, nie ulega też wątpliwości, że zmiany klimatyczne wzmacniają negatywne procesy wywołane próbami administrowania wodami śródlądowymi.

Zwierzęta
Niedźwiedzie maleją i łagodnieją. Zaskakujący efekt działalności człowieka
Zwierzęta
Zmiany klimatu zaczynają mieć wpływ na DNA. Ratunek przed globalnym ociepleniem
Zwierzęta
Pszczoły z Amazonii zyskały prawa. Przełomowa decyzja w walce o ochronę przyrody
Zwierzęta
Björk pozywa Islandię. Chodzi o branżę, z której żyje jej kraj
Zwierzęta
Komary dotarły na Islandię pierwszy raz w historii. W kraju poruszenie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama