Reklama

Nowy rodzaj bankructwa coraz bardziej realny. Niechciany efekt zmian klimatu

Świat wkroczył w epokę „globalnego bankructwa wodnego” – alarmuje w swoim najnowszym raporcie Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ). Eksperci podkreślają, że nadmierna eksploatacja i zanieczyszczenie zasobów wodnych, w połączeniu ze zmianami klimatu i rosnącą presją demograficzną, doprowadziły do sytuacji, w której wiele systemów wodnych zostało zniszczonych w takim stopniu, że nie da się ich przywrócić do wcześniejszego stanu.

Publikacja: 23.01.2026 14:46

Susza w Katalonii w 2023 roku.

Susza w Katalonii w 2023 roku.

Foto: Angel Garcia/Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne przyczyny „globalnego bankructwa wodnego” według ONZ?
  • W jaki sposób zmiany klimatu wpływają na światowy kryzys wodny?
  • Jakie globalne ryzyka wiążą się z bankructwem kluczowych systemów wodnych?
  • W jaki sposób niedobory wody wpływają na produkcję żywności i bezpieczeństwo żywnościowe?
  • Jakie są skutki nadmiernej eksploatacji wód podziemnych na infrastrukturę miast?
  • Jakie kroki zaleca ONZ w zakresie zarządzania zasobami wodnymi?

Choć woda stanowi podstawę życia na Ziemi, ludzkość od dziesięcioleci zużywa ją w tempie znacznie szybszym, niż może się ona naturalnie odnawiać w rzekach i glebach. Równocześnie dochodzi do nadmiernej eksploatacji planety oraz niszczenia jej zasobów. Według najnowszego raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych świat wkroczył w epokę „globalnego bankructwa wodnego”. Co to oznacza?

Czytaj więcej

Europa wysycha: Alarmujące dane o zasobach wodnych. Polska ma problem

Zmiany klimatu pogłębiają kryzys wodny na świecie

Naukowcy podkreślają w raporcie, że liczne systemy wodne zostały zdegradowane do tego stopnia, iż nie ma możliwości ich odbudowy ani powrotu do stanu sprzed kryzysu. Problem ten dodatkowo pogłębia ocieplanie się klimatu, które przyczynia się do topnienia lodowców – naturalnych magazynów wody – oraz do coraz bardziej gwałtownych wahań pomiędzy skrajnymi suszami a intensywnymi opadami.

Prof. Kaveh Madani – główny autor raportu i przedstawiciel Instytutu Wody, Środowiska i Zdrowia Uniwersytetu ONZ – zaznacza, że choć nie wszystkie kraje i dorzecza są w stanie „bankructwa wodnego”, to globalne powiązania handlowe i migracyjne sprawiają, iż przekroczenie tego progu przez kluczowe systemy zmienia skalę globalnego ryzyka. „Ten raport mówi niewygodną prawdę: wiele kluczowych systemów wodnych jest już bankrutami” – mówi Madani. Jak dodaje, sytuacja jest niezwykle pilna, ponieważ „nikt nie wie dokładnie, kiedy cały system może się załamać”.

Reklama
Reklama

Z ustaleń naukowców wynika, że obecnie 75 proc. światowej populacji mieszka w krajach uznawanych za zagrożone brakiem bezpieczeństwa wodnego lub krytycznie nim dotkniętych. Około 2 miliardy ludzi żyje też na obszarach, gdzie powierzchnia ziemi obniża się w wyniku zapadania się wyeksploatowanych warstw wodonośnych.

Czytaj więcej

Na Ziemi maleją zasoby słodkiej wody. "To może być zwiastun tego, co nastąpi"

Kryzys wodny dotyka miliardy ludzi na świecie

Eksperci alarmują, że gwałtownie wzrosła liczba konfliktów związanych z wodą – z 20 w 2010 r. do ponad 400 w 2024 r.. Tshilidzi Marwala – podsekretarz generalny ONZ – podkreśla, że „bankructwo wodne staje się istotnym czynnikiem kruchości państw, przymusowych migracji oraz konfliktów”. „Sprawiedliwe zarządzanie bankructwem wodnym jest dziś kluczowe dla utrzymania pokoju, stabilności i spójności społecznej” – wskazuje.

Dodatkowo duże rzeki – takie jak Kolorado w Stanach Zjednoczonych czy dorzecze Murray–Darling w Australii – coraz częściej nie docierają do morza. W wyniku tego wielu miastom całkowicie kończą się zasoby wody – to coraz częstsze w kolejnych regionach świata.

Raport ONZ wskazuje także, że od początku lat 90. XX wieku skurczyła się powierzchnia połowy największych jezior świata. Dotyczy to m.in. Jeziora Urmia w Iranie, Morza Salton w USA oraz Jeziora Czad.

Badacze zauważają, że około 70 proc. słodkiej wody pobieranej przez człowieka wykorzystywane jest w rolnictwie. Prof. Madani wyjaśnia, że miliony rolników próbują produkować coraz więcej żywności przy kurczących się, zanieczyszczonych lub zanikających źródłach wody. „Bankructwo wodne w Indiach czy Pakistanie ma wpływ na eksport ryżu do wielu regionów świata” – podkreśla Madani, dodając, że z raportu wynika, iż ponad połowa globalnej produkcji żywności odbywa się właśnie na obszarach, gdzie zasoby wodne są niestabilne lub ulegają zmniejszeniu.

Reklama
Reklama

Co bardzo niepokojące, nadmierna eksploatacja wód podziemnych prowadzi również do osiadania miast na całym świecie. Według raportu Rafsandżan w Iranie zapada się w tempie 30 cm rocznie, Tulare w USA – około 28 cm, zaś Meksyk – około 21 cm rocznie. Wśród innych dotkniętych miast wymieniono także m.in. Dżakartę, Manilę, Lagos i Kabul. Jednym z najbardziej widocznych przejawów „bankructwa wodnego” jest też ponad 700 zapadlisk na intensywnie uprawianej równinie Konya w Turcji.

Skutki kryzysu wodnego odczuwa nie tylko ludność, lecz także przyroda. Jak zauważa prof. Madani, ludzie „kradną” wodę naturze, co prowadzi do degradacji ekosystemów i utraty siedlisk dla dzikiej fauny i flory. 

Czytaj więcej

Zapotrzebowanie na wodę mocno przekroczy dostępne zasoby do 2030 r.

ONZ apeluje o zmiany. Chodzi o zarządzanie zasobami wodnymi

ONZ w swoim raporcie wzywa do gruntownej zmiany sposobu ochrony i wykorzystywania wody na świecie. Oznacza to m.in. ograniczenie praw do poboru wody do poziomu odpowiadającego zdegradowanym zasobom, transformację sektorów wodochłonnych – takich jak rolnictwo i przemysł – oraz wspieranie społeczności, których źródła utrzymania będą musiały ulec zmianie.

„Zarządzanie bankructwem wodnym wymaga uczciwości, odwagi i woli politycznej. Nie da się odbudować utraconych lodowców ani przywrócić silnie skompresowanych warstw wodonośnych, ale możliwe jest zapobieganie dalszym stratom i dostosowanie instytucji do nowych ograniczeń hydrologicznych” – zaznacza Madani.

Prof. Albert Van Dijk z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego – który nie brał udziału w opracowaniu raportu ONZ – potwierdza skalę wyzwań związanych ze zrównoważonym zarządzaniem wodą. Podkreśla on jednak, że woli określenie „załamanie” lub „systemowa awaria” zamiast „bankructwo”. Jak wskazuje, problemem jest nie tylko niedobór wody, lecz także rosnąca zmienność klimatyczna. „Czasami wody jest ogólnie więcej, ale coraz częściej pojawia się ona gwałtownie, w niewłaściwym miejscu i czasie, co znacząco utrudnia zarządzanie” – mówi.

Reklama
Reklama

Z kolei dr Jonathan Paul z University of London zauważa, że raport obnaża sposób, w jaki ludzkość „źle traktuje wodę”, zagrażając samej idei cyklu hydrologicznego. Zwraca on uwagę na rolę masowego i nierównego wzrostu populacji, który – jego zdaniem – jest kluczowym, choć rzadko akcentowanym czynnikiem pogłębiającym zjawisko „bankructwa wodnego”.

Woda
Europa wysycha: Alarmujące dane o zasobach wodnych. Polska ma problem
Woda
Zużycie wody na świecie szybko rośnie. Skok o 25 procent w ciągu dwóch dekad
Woda
Iran przeniesie stolicę? Władze: „Nie mamy wyboru”. Teheran ofiarą zmian klimatu
Woda
Teheran bez wody. Władze chcą wysłać mieszkańców poza miasto. „Wodne bankructwo”
Woda
Braki wody mogą dotknąć blisko miliarda ludzi. Nowy raport na kolejne dekady
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama