Wcześniejsze założenia nie uwzględniały wpływu skutków zmian klimatycznych, takich jak pożary, powodzie i susze na wzrost gospodarczy. Tymczasem jak wynika z analizy przeprowadzonej przez zespół naukowców z europejskich i amerykańskich uniwersytetów, mogą one znacząco ściąć globalny PKB w tym stuleciu. Szacuje się, że do 2100 roku może zostać pomniejszony o 37 proc., czyli ponad dwukrotnie bardziej niż wyniosła redukcja PKB w wyniku Wielkiego Kryzysu. Gdyby zignorowano trwałe szkody, które z reguły są pomijane w szacunkach, okazałoby się, że PKB zmaleje jedynie o 6 proc. Oznacza to, że skutki trwałych szkód dla wzrostu gospodarczego mogą sześciokrotnie zwiększyć gospodarcze koszty zmian klimatycznych.

Czytaj więcej

Zmiany klimatyczne uszczuplą gospodarki o 10% w 2050 roku

Jak twierdzą naukowcy, jest to mało prawdopodobne, aby gospodarki były w stanie szybko się zregenerować dramatycznych w skutkach klęskach żywiołowych, jak tegoroczne. W efekcie takich zjawisk, jak fale śmiertelnych upałów, susze czy powodzie, zniszczone zostały infrastruktury i zginęły setki ludzi. Wzrost temperatury ma również niemały wpływ na spadek wydajności pracy.

W oparciu o te wnioski, naukowcy obliczyli, że „społeczne koszty węgla”, czyli szkody spowodowane przez każdą tonę CO2 wyemitowaną do atmosfery, wynoszą ponad 3 tysiące dolarów. Warto zauważyć, że obecnie rząd Stanów Zjednoczonych stosuje społeczny koszt węgla w wysokości ok. 51 dolarów za tonę, aby ocenić koszty i korzyści proponowanych projektów zanieczyszczających środowisko. Natomiast w europejskim systemie handlu uprawnieniami do emisji ceny dopiero niedawno przekroczyły 60 euro za tonę. Tymczasem jedną tonę CO2 emituje np. spożywanie wołowiny trzy razy w tygodniu przez rok.

Prognozy dotyczące ekonomicznych kosztów ciągłych zmian klimatycznych stanowią istotne narzędzie, pomagające rządom obliczyć względne koszty i korzyści wynikające z redukcji emisji gazów cieplarnianych. Wyjątkowo istotne jest jednak zapewnienie ich maksymalnej rzetelności. Tymczasem badanie wykazało, że autorzy modeli ekonomicznych leżących u podstaw tych szacunków mogą zaniżać potencjalne koszty ocieplenia poprzez pomijanie istotnego ryzyka. Nowe badanie skupia się w ekonomicznych modelach zmian klimatycznych na trzech elementach, które naukowcy usiłują zgłębić. Obliczono o ile wzrosną prognozy kosztów postępujących zmian klimatycznych, gdy kluczowy model klimatyczno-gospodarczy, znany jako PAGE, zostanie zaktualizowany o te trzy elementy. Najistotniejsza zmiana miała miejsce, gdy wzięto pod uwagę wpływ zmian klimatu na wzrost gospodarczy. Większość modeli skupia się jedynie na krótkoterminowych szkodach i zakłada, że zmiany klimatyczne nie mają trwałego wpływu na wzrost gospodarczy, pomimo rosnącej liczby dowodów na to, że ekstremalne zjawiska, takie jak susze, pożary, fale upałów i burze, oraz ich wpływ na zdrowie, oszczędności i wydajność pracy, powodują długoterminowe straty gospodarcze.

Czytaj więcej

Gospodarka traci 2,5 biliona dolarów przez stres klimatyczny

Dr Chris Brierley z University College London uważa, że mimo braku pewnych danych, należy przyjąć, że klimat w dużym stopniu zdeterminuje tendencje gospodarcze.

„Nie wiemy jeszcze dokładnie, jak duży wpływ na długoterminowy wzrost gospodarczy będą mieć zmiany klimatu – ale mało prawdopodobne, że będzie on zerowy, a to właśnie zakłada większość modeli ekonomicznych. Zmiany klimatu zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia szkodliwych zjawisk, takich jak niedawna fala upałów w Ameryce Północnej czy powodzie w Europie. Jeśli przestaniemy zakładać, że po takich wydarzeniach gospodarki podnoszą się w ciągu kilku miesięcy, koszty ocieplenia będą znacznie wyższe niż zazwyczaj podawane wartości. Nadal nie mamy pełnej wiedzy na temat tego, w jaki sposób klimat wpływa na wzrost gospodarczy. Jednak obecność długoterminowych skutków nawet o niewielkiej skali sprawia, że ograniczenie emisji staje się o wiele bardziej pilną kwestią” – uważa Brierley.