Jak wynika z corocznego raportu opracowanego przez niemiecką organizację pozarządową Heinrich-Boll-Stiftung i Friends of the Earth Europe, 20 producentów mięsa odpowiada za 932 mln ton emisji ekwiwalentu CO2.

Jak wynika z raportu, produkcja odzwierzęca jest hojnie wspierana przez liczne instytucje finansowe. W latach 2015-2020 globalni producenci mięsa i nabiału otrzymali ponad 478 mld dolarów wsparcia od 2,5 tysiąca firm inwestycyjnych, banków i funduszy emerytalnych, z których większość ma siedzibę w Ameryce Północnej lub Europie. Biorąc pod uwagę skalę dofinansowania, autorzy raportu szacują, że do 2029 roku produkcja mięsa może wzrosnąć o kolejne 40 mln ton.

Czytaj więcej

Podatek od mięsa dla ratowania klimatu
Chcą wyższych podatków od mięsa dla ratowania klimatu

Raport podkreśla, że na całym świecie 75 proc. wszystkich gruntów rolnych jest wykorzystywanych do hodowli zwierząt lub upraw roślin przeznaczonych na pasze dla nich. Wskazuje również, że w branży mięsnej i mleczarskiej, największe firmy wykupują mniejsze i ograniczają konkurencję, wypierając bardziej zrównoważone modele produkcji żywności.

Największymi producentami na świecie są Brazylia, Chiny, Unia Europejska i Stany Zjednoczone. Jedynie w Brazylii na hodowlę bydła przeznacza się 175 mln hektarów, co odpowiada całemu obszarowi rolnemu Unii Europejskiej. Szacuje się, że do 2029 roku te kraje będą nadal odpowiadać za 60 proc. światowej produkcji mięsa.

Według raportu, pięciu największych producentów mięsa i mleka emituje taką samą ilość gazów cieplarnianych, jak gigant naftowy Exxon.

Współautorka badania, Christine Chemnitz, podkreśla, że „żaden kraj na Ziemi nie ma strategii ambitnie zmniejszającej produkcję lub konsumpcję mięsa”. Wskazuje również, że około 1,2 miliona kilometrów kwadratowych na świecie jest wykorzystywanych pod uprawę soi, z czego ponad 90 proc. jest wykorzystywane na paszę dla zwierząt gospodarskich.

Autorzy raportu napisali: „Fakt, że przemysł mięsny czerpie zyski ze wszystkich kryzysów, a jednocześnie podlega niewielkim regulacjom, stawia pytanie, kogo rządy naprawdę słuchają. Podczas gdy korporacje hodowlane napędzają kryzys klimatyczny, wylesianie, stosowanie pestycydów i utratę bioróżnorodności, i chociaż wypędzają ludzi z ich ziemi, nadal są wspierane i finansowane przez najpotężniejsze banki i inwestorów na świecie, wielu z nich z Europy. Z drugiej strony polityka – czy to w zakresie dobrostanu zwierząt, handlu czy klimatu – zawiera bardzo niewiele ograniczeń dla tego szkodliwego przemysłu”.

Hodowla zwierząt znacząco przyczynia się do emisji dwutlenku węgla, odpowiadając za 14,5 proc. światowych emisji gazów cieplarnianych. Raporty naukowe wykazały, że bogate kraje potrzebują ogromnych redukcji spożycia mięsa i nabiału, aby poradzić sobie z kryzysem klimatycznym.