Według opublikowanej w ubiegłym tygodniu na łamach czasopisma Sustainability analizy naukowców z Globalnego Instytutu Zrównoważonego Rozwoju na Anglia Ruskin University, w sytuacji globalnego załamania się społeczeństwa, przetrwanie będzie najbardziej prawdopodobne w Nowej Zelandii, Islandii, Wielkiej Brytanii, Tasmanii oraz Irlandii. Autorzy badania podkreślili, że cywilizacja ludzka jest zagrożona z powodu rozwiniętego, bardzo energochłonnego społeczeństwa, które szkodzi środowisku. Od połowy ubiegłego wieku, czyli „Wielkiego Przyspieszenia”, wraz ze znaczącym wzrostem populacji, zwiększyło się zużycie przez człowieka energii, słodkiej wody czy produkcji cementu, co silnie zaburzyło biosferę.