Wybrzeże Północno-Zachodnie Ameryki Północnej zmaga się z wyjątkowo intensywną falą upałów. Temperatury w stanach Oregon i Waszyngton wzrosły o 20-30 stopni Celsjusza powyżej normy, a według prognoz, temperatura będzie nadal rosnąć, co wywołuje obawy o wpływ na życie i zdrowie mieszkańców, infrastrukturę oraz ekosystemy.

Ben Noll, meteorolog z nowozelandzkiego Narodowego Instytutu Badań Wody i Atmosfery poinformował w weekend, że Portland w stanie Oregon będzie gorętsze niż 99,9% reszty planety w niedzielę. „Jedyne miejsca, które mogą być gorętsze, to: Sahara w Afryce, Zatoka Perska oraz kalifornijskie pustynie” – napisał na Twitterze.

Czytaj też: Lasy w Kalifornii znów płoną. Tak źle jeszcze nie było

W niedzielę międzynarodowe lotnisko Seattle-Tacoma w Waszyngtonie osiągnęło rekordową temperaturę 40°C, znacznie wyższą niż dotychczasowy rekord 33,3°C, który został ustanowiony sześć lat temu.  Rekord pobiło też lotnisko Portland International Airport, gdzie termometry wskazały ponad 42°C. To niewiele więcej niż poprzedni najwyższy wynik, wynoszący 41,5°C, który padł jednak 40 lat temu. Natomiast temperatura w niedzielę w Lytton w Kolumbii Brytyjskiej osiągnęła w niedzielę 46,6°C, w poniedziałek 47,9°C, a we wtorek 49,5°C stanowi historyczny rekord i jeden z 40 rekordów ustanowionych w ciągu ostatnich dni w Kolumbii Brytyjskiej.

Według National Weather Service weekendowa fala upałów stanowiła „bezprecedensowe wydarzenie”, wyjątkowo niebezpieczne dla środowiska oraz ludzi. „Ekstremalne ciepło i wilgotność znacznie zwiększają ryzyko wystąpienia chorób związanych z upałem, szczególnie u osób pracujących lub uczestniczących w zajęciach na świeżym powietrzu” ­– podano w komunikacie. W aglomeracji Vancouver policja poinformowała, że ​​w ciągu trzydniowej fali upałów doszło do co najmniej 134 zgonów, z których większość dotyczyła osób w wieku od 70 do 92 lat, ale przypadki nagłej śmierci z powodu upałów dotyczyły też osób znacznie młodszych. Kilkanaście zgonów z tego powodu odnotowano również w Waszyngtonie i Oregonie.

Oprócz zagrożenia zdrowia i życia, wyjątkowo wysokie temperatury zagroziły również dostawom prądu – około 9,3 tysiąca domów straciło zasilanie, a lokalny dostawca prądu Avista Utilities poinformował, że we wtorek po południu w mieście liczącym ponad 200 tysięcy osób wystąpią przerwy w dostawie prądu. Warunki atmosferyczne podniosły również ryzyko wystąpienia pożarów, w związku z czym w północnej Kalifornii biuro szeryfa hrabstwa Siskiyou wydało rozkazy ewakuacji z obszarów jeziora Shastina i Juniper Valley.

Wybrzeże Północno-Zachodnie Ameryki Północnej zmaga się z wyjątkowo intensywną falą upałów. Temperatury w stanach Oregon i Waszyngton wzrosły o 20-30 stopni Celsjusza powyżej normy, a według prognoz, temperatura będzie nadal rosnąć, co wywołuje obawy o wpływ na życie i zdrowie mieszkańców, infrastrukturę oraz ekosystemy.

Ben Noll, meteorolog z nowozelandzkiego Narodowego Instytutu Badań Wody i Atmosfery poinformował w weekend, że Portland w stanie Oregon będzie gorętsze niż 99,9% reszty planety w niedzielę. „Jedyne miejsca, które mogą być gorętsze, to: Sahara w Afryce, Zatoka Perska oraz kalifornijskie pustynie” – napisał na Twitterze.

W niedzielę międzynarodowe lotnisko Seattle-Tacoma w Waszyngtonie osiągnęło rekordową temperaturę 40°C, znacznie wyższą niż dotychczasowy rekord 33,3°C, który został ustanowiony sześć lat temu.  Rekord pobiło też lotnisko Portland International Airport, gdzie termometry wskazały ponad 42°C. To niewiele więcej niż poprzedni najwyższy wynik, wynoszący 41,5°C, który padł jednak 40 lat temu. Natomiast temperatura w niedzielę w Lytton w Kolumbii Brytyjskiej osiągnęła w niedzielę 46,6°C, w poniedziałek 47,9°C, a we wtorek 49,5°C stanowi historyczny rekord i jeden z 40 rekordów ustanowionych w ciągu ostatnich dni w Kolumbii Brytyjskiej.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Według National Weather Service weekendowa fala upałów stanowiła „bezprecedensowe wydarzenie”, wyjątkowo niebezpieczne dla środowiska oraz ludzi. „Ekstremalne ciepło i wilgotność znacznie zwiększają ryzyko wystąpienia chorób związanych z upałem, szczególnie u osób pracujących lub uczestniczących w zajęciach na świeżym powietrzu” ­– podano w komunikacie. W aglomeracji Vancouver policja poinformowała, że ​​w ciągu trzydniowej fali upałów doszło do co najmniej 134 zgonów, z których większość dotyczyła osób w wieku od 70 do 92 lat, ale przypadki nagłej śmierci z powodu upałów dotyczyły też osób znacznie młodszych. Kilkanaście zgonów z tego powodu odnotowano również w Waszyngtonie i Oregonie.

Oprócz zagrożenia zdrowia i życia, wyjątkowo wysokie temperatury zagroziły również dostawom prądu – około 9,3 tysiąca domów straciło zasilanie, a lokalny dostawca prądu Avista Utilities poinformował, że we wtorek po południu w mieście liczącym ponad 200 tysięcy osób wystąpią przerwy w dostawie prądu. Warunki atmosferyczne podniosły również ryzyko wystąpienia pożarów, w związku z czym w północnej Kalifornii biuro szeryfa hrabstwa Siskiyou wydało rozkazy ewakuacji z obszarów jeziora Shastina i Juniper Valley.