To pierwsza w historii sytuacja, w której zamożne państwo członkowskie Organizacji Narodów Zjednoczonych postanowiło wesprzeć finansowo kraje rozwijające się. W ubiegłym roku podobną pomoc zaoferowała Szkocja, przeznaczając na wsparcie dla najwrażliwszych klimatycznie regionów świata niemal 3 miliony dolarów.

Dania zdecydowała się przekazać na pomoc 100 milionów duńskich koron, czyli ok. 13 milionów dolarów.

Z tego ponad 5 milionów dolarów zostanie przeznaczone na wsparcie krajów rozwijających się w pokryciu strat poniesionych w związku z konsekwencjami zmian klimatu. Kolejne 4 miliony dolarów pokryją ubezpieczenie od klęsk żywiołowych, a 3 miliony na wsparcie „strategicznych wysiłków” wokół negocjacji w sprawie strat i szkód przed listopadową konferencją klimatyczną ONZ w Egipcie.

„Widziałem na własne oczy w Bangladeszu tej wiosny, że konsekwencje zmian klimatycznych wymagają większej uwagi. To rażąco niesprawiedliwe, że najbiedniejsi na świecie najbardziej cierpią z powodu konsekwencji zmian klimatycznych, do których przyczynili się najmniej” – powiedział w oświadczeniu duński minister rozwoju Flemming Møller Mortensen.

Czytaj więcej

Biedniejsze państwa ONZ chcą nowego podatku od bogatszych za zmiany klimatu

Deklaracja zbiegła się w czasie z apelem sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa, który wezwał do opodatkowania firm paliw kopalnych i wykorzystania dochodów, aby pomóc ludziom zmagającym się z nieodwracalnymi szkodami związanymi ze zmianą klimatu.

„Kraje narażone na zagrożenia potrzebują sensownych działań. To jest fundamentalna kwestia sprawiedliwości klimatycznej, międzynarodowej solidarności i zaufania” – stwierdził Guterres.

Kwestia wsparcia finansowego krajów rozwijających się, aby pomóc im w adaptacji do zmieniających się warunków klimatycznych oraz łagodzeniu ich efektów, nie jest nowym pomysłem. Podczas szczytu klimatycznego ONZ w Kopenhadze w 2009 roku, bogate kraje zobowiązały się do przekazywani na ten cel 100 miliardów dolarów rocznie od 2020 roku. Kwota ta jednak wciąż nie została osiągnięta. Podczas ubiegłorocznego szczytu COP26 w Glasgow ponad 130 krajów rozwijających wystąpił z apelem o wsparcie finansowe dla ofiar kryzysu klimatycznego, który został jednak odrzucony przez zamożne kraje.

Tymczasem to właśnie najbogatsze kraje odpowiadają za zdecydowaną większość globalnych emisji gazów cieplarnianych. Jak wynika z raportu Oxfam z 2020 roku, w latach 1990-2015 najbogatszy 1 proc. świata wygenerował dwukrotnie więcej emisji CO2 niż najbiedniejsze 50 proc. globalnej populacji. Mimo, że kraje rozwijające się w niewielkim stopniu przyczyniają się do kryzysu klimatycznego, ponoszą zdecydowaną większość konsekwencji z niego wynikających, takich jak powódź w Pakistanie czy śmiertelna susza w Afryce Wschodniej.