Ubiegły rok był drugim z rzędu, w którym padł rekord produkcji amerykańskiej ropy naftowej. W 2023 roku osiągnięto 12,9 mln baryłek dziennie, umacniając pozycję kraju jako największego producenta ropy naftowej na świecie. Według szacunków amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA), w 2024 roku do połowy grudnia produkowano średnio 13,249 mln baryłek ropy dziennie.
Dla prezydenta Donalda Trumpa – oraz firm z branży paliw kopalnych, którzy wsparli jego kampanię wyborczą kwotą 75 milionów dolarów – to za mało. W trakcie swojego przemówienia, rozpoczynającego drugą kadencję w Białym Domu, Donald Trump zapowiedział, że ogłosi „krajowy stan wyjątkowy w zakresie energii” oraz planuje zdwoić wysiłki w zakresie wydobycia paliw kopalnych, aby USA „znów stały się bogatym krajem” dzięki ropie, którą nazwał „płynnym złotem”. Potwierdził również odejście Stanów Zjednoczonych, drugiego największego na świecie emitenta gazów cieplarnianych, od Porozumienia paryskiego.