Wraz z początkiem roku brytyjska organizacja klimatyczna Extinction Rebellion ogłosiła, że zamierza walczyć o klimat w sposób mniej kontrowersyjny. Grupa, która rozpoczęła działalność w 2018 roku, zasłynęła z akcji takich, jak np. przyklejanie się do bram Pałacu Buckingham.

Na swojej stronie organizacja napisała, że „pomimo głośnego i wyraźnego alarmu klimatycznego i ekologicznego, niewiele się zmieniło. Emisje wciąż rosną, a nasza planeta umiera w przyspieszonym tempie.” Aktywiści w oświadczeniu napisali, że zamierzają wyżej cenić obecność niż aresztowania, a relacje międzyludzkie postawić ponad blokadami ulic. Podkreślili również, że choć „uznają i celebrują” siłę protestów, które są w stanie zaalarmować społeczeństwo, to „nieustannie ewoluująca taktyka jest koniecznym podejściem”, a obecnie największym wyzwaniem jest walka z nadużywaniem władzy przez rządzących.

„Siła wszystkich ruchów społecznych, środowiskowych i na rzecz sprawiedliwości leży we współpracy. Ponieważ nasze prawa są odbierane, a osoby wypowiadające się i najbardziej zagrożone są uciszane, musimy znaleźć wspólną płaszczyznę i zjednoczyć się, aby przetrwać” – napisano w oświadczeniu.

Czytaj więcej

Brytyjskie aktywistki rzuciły zupą w „Słoneczniki” van Gogha

Rzeczniczka Extinction Rebellion Marijn van de Geer w wywiadzie dla „Good Morning Britain” przyznała, że dotychczasowa taktyka, polegająca na radykalnych działaniach, zraziła część społeczeństwa, w tym osoby, które nie podważają postępujących zmian klimatycznych. Zniechęciła również osoby, które chciałyby się zaangażować w aktywizm klimatyczny, ale obawiają się aresztowania.

Inne grupy powiązane z Extinction Rebellion wyraziły swoje wsparcie, deklarując jednak, że pozostaną przy dotychczasowych metodach działania.

Grupa Just Stop Oil, walcząca z rozpoczynaniem nowych projektów związanych z paliwami kopalnymi, oświadczyła, że „czas przejść od nieposłuszeństwa do obywatelskiego oporu”. „Jest rok 2023 i pędzimy autostradą do utraty uporządkowanego społeczeństwa obywatelskiego, ponieważ ekstremalne warunki pogodowe dotykają dziesiątki milionów ludzi, a nasz kraj staje się nie do poznania… teraz trzeba stawić czoła rzeczywistości” – stwierdzili w oświadczeniu aktywiści. Just Stop Oil była w ciągu ostatnich miesięcy regularnie wspominana w mediach, z uwagi na głośne akcje polegające na oblewaniu dzieł sztuki różnymi płynami. Protesty miały zwrócić uwagę na bezczynność brytyjskiego rządu dotyczącą zarówno kryzysu związanego z kosztami życia, jak i kryzysu klimatycznego.

Insulate Britain również oświadczyła, że jej zwolennicy „pozostają zaangażowani w opór cywilny”. „Zakłócenia publiczne są niezbędne, aby zażądać zmian, którymi rządy nie chcą się zająć lub zbyt się boją” – wyjaśniła grupa w oświadczeniu.

Przy dotychczasowych metodach zamierza pozostać również Animal Rebellion, znana m.in. z uwalniania psów wykorzystywanych do badań laboratoryjnych. Aktywiści stwierdzili, że są „zdecydowani kontynuować swoje pokojowe działania, niezależnie od tego, czy wiąże się to z zakłóceniami, czy nie”.