Reklama

„Efekt uboczny” zalesiania: więcej deszczu, mniejsze susze

Opublikowane w tym tygodniu pokazuje, że zwiększenie zalesienia Europy o 20% mogłoby przełożyć się na wzrost opadów, co w przyszłości szczególnie pomogłoby krajom basenu Morza Śródziemnego.
„Efekt uboczny” zalesiania: więcej deszczu, mniejsze susze

Foto: Filip Zrnzević

Ponowne zalesianie Europy może poskutkować nie tylko większą absorpcją dwutlenku węgla, ale również zwiększyć opady. Wg realistycznego scenariusza, przeanalizowanego w ramach badania opublikowanego w tym tygodniu na łamach Nature Geoscience, zwiększenie powierzchni lasów o 20% zwiększyłoby poziom letnich opadów deszczu na naszym kontynencie średnio o 7,6%. 

Jeden ze współautorów badania, Ronny Meier z ETH Zurich, uważa wynik badania za wyjątkowo istotny i mający duże znaczenie dla klimatu. „Prawdopodobnie najgroźniejszym znakiem zmian klimatycznych, jakich oczekujemy w odniesieniu do opadów, jest zmniejszenie letnich opadów, którego należy się spodziewać w południowych częściach Europy, zwłaszcza w regionie Morza Śródziemnego” – powiedział Meier. To właśnie ten region miałby odnieść najwięcej korzyści z zalesiania, co jest o tyle istotne, że kraje regionu już dziś mają problem z suszami i dewastującymi pożarami, a klimat m.in. na Cyprze ma do końca stulecia przypominać warunki panujące w Egipcie.

Czytaj też: Cypr liczy straty po największym pożarze w historii kraju

Autorzy raportu przebadali dokładnie wpływ lasów na ilość opadów, analizując dane historyczne dotyczące opadów z szeregu miejsc w całej Europie, a następnie zestawili dane z deszczomierzy na obszarach zalesionych z danymi ze zbliżonymi pod względem warunków (poza poziomem zalesienia) obszarów rolniczych, aby porównać wielkość opadów. Choć naukowcy nie doprecyzowali naukowych powodów stojących za dodatkowymi opadami, to w raporcie sugerują, że mogą mieć one związek ze sposobem, w jaki drzewa wchodzą w interakcję z masami wilgotnego powietrza, które nad terenami zalesionymi utrzymuje się dłużej.

Sadzenie dodatkowych drzew od lat funkcjonuje jako jedna z najbardziej popularnych deklaracji klimatycznych, składanych zarówno przez poszczególne kraje, jak i organizacje, chcące w ten sposób zrekompensować emisje swoich działalności, zazieleniając przy tym swój wizerunek. I choć faktycznie w ciągu 100 lat jedno drzewo absorbuje około tony dwutlenku węgla, badania wskazują. że to starsze drzewa są bardziej wydajne pod kątem absorpcji, ponieważ większość gatunków rośnie szybciej w późniejszym wieku, a właśnie proces wzrostu odpowiada za pochłanianie CO2. Sadzenie drzew, choć nie wystarczającą metodą walki z kryzysem klimatycznym, jest jednak bez wątpienia wartościowe, o ile nie wiąże się z wycinką starszych, a więc bardziej korzystnych dla klimatu okazów.

Prof. Wim Thiery z Wolnego Uniwersytetu w Brukseli dodaje w rozmowie z BBC, że sadzenie drzew nigdy nie będzie odpowiedzią na emisje gazów cieplarnianych związanych ze spalaniem paliw kopalnych. „W pierwszej kolejności musimy przestać generować emisje. To zresztą nie wystarczy – by utrzymać wzrost temperatur poniżej 1,5 stopnia Celsjusza będziemy musieli aktywnie usuwać dwutlenek węgla z atmosfery. Z tej perspektywy sadzenie drzew może być potencjalnym kandydatem do redukowania negatywnych emisji, ale nie może być wymówką dla niepodejmowania działań redukcyjnych” – mówi Thiery, który przypomina, że sadzenie drzew z pewnością nie jest rozwiązaniem owocującym szybkimi skutkami.

Reklama
Reklama
Planeta
USA chcą napełnić wodą wysychające Wielkie Jezioro Słone. Plan na igrzyska
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Planeta
„Czarne deszcze” w Iranie po nalotach. WHO ostrzega przed zagrożeniem
Planeta
Groźny gatunek krąży wokół Wenecji. Włosi szukają metody na inwazję żebropławów
Planeta
Zmiany klimatu uderzają w produkcję kawy. Raport pokazuje skalę problemu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama