Ocieplanie wód sprzyja rozwojowi ameb żywiących się mózgiem

Udostępnij

Infekcję amebą Naegleria fowler od 1962 roku przeżyły tylko cztery osoby. Tymczasem globalne ocieplenie przyspiesza pojawianie się pierwotniaka na obszarach, na których do tej pory go nie zaobserwowano.

Naukowcy przestrzegają przed kolejnymi, groźnymi konsekwencjami ocieplania się klimatu. Ocieplanie się wód może przenosić zagrażające życiu patogeny, takie jak żywiące się mózgiem ameby Naegleria fowler czy mięsożerne bakterie Vibrio vulnificus. W coraz cieplejszych wodach patogeny nie tylko łatwiej się przenoszą, ale też szybciej rozmnażają i rozwijają.

Naegleria fowleri jest wyjątkowo trudna w leczeniu – gdy dostanie się do mózgu, wywołuje objawy zapalenia opon mózgowych, a w tym stadium często jest już za późno, by uratować pacjenta. Z kolei infekcje Vibrio vulnificus mogą prowadzić do martwiczego zapalenia powięzi, ciężkiej infekcji, w której obumiera ciało otaczające otwartą ranę.

Darien Sutton, lekarz medycyny ratunkowej w Los Angeles wyjaśnia, że coraz częstsze infekcje Naegleria fowleri w przeszłości w Ameryce Północnej występowały raczej sporadycznie, prawdopodobnie dlatego, że wody nie były wówczas wystarczająco ciepłe, aby je przenosić. W miarę ocieplania się klimatu, należy spodziewać się występowania podobnych infekcji, również w regionach, w których dotychczas się nie zdarzały.

„W ciągu ostatnich 10 lat coraz częściej diagnozowano przypadki poza typowym zakresem, który historycznie miał miejsce w południowych stanach, takich jak Floryda i Teksas” – podkreśla dr Sandra Gompf, specjalistka od chorób zakaźnych i profesor medycyny na Uniwersytecie Południowej Florydy.

Zagrożeniem są również pojawiające się coraz częściej powodzie, będące również jednym ze skutków globalnego ocieplenia. Jak twierdzi Yun Shen, adiunkt na Uniwersytecie Kalifornijskim w Riverside, przelewająca się woda z ekstremalnych powodzi może ułatwić przenoszenie patogenów. Z kolei na Zachodzie, który częściej cierpi z powodu suszy, kondensujące się w jej wyniku zbiorniki wodne, zwiększają stężenie patogenów i stwarza większe prawdopodobieństwo, że ktoś zostanie narażony na kontakt z nimi w wyniku korzystania wody z miejskich zbiorników.

Według agencji rządowej Centers for Disease Control and Prevention w latach 2010-2019 odnotowano zaledwie 34 zgony z powodu ameby jedzącej mózg, pomimo milionów potencjalnych sytuacji, w których wystąpiła styczność z wodą, w której ameba mogła być obecna.

Ponad 97% zgłoszonych przypadków Naegleria fowleri jest śmiertelnych, a tylko czterech pacjentów z 148 przypadków infekcji, jakie odnotowano między 1962 a 2019 rokiem, przeżyło.


Udostępnij
Zamknij
© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone Źródło: Rzeczpospolita
Zamknij