Partner debaty: Bank Gospodarstwa Krajowego

O celach zrównoważonego rozwoju ONZ i ich realizacji w warunkach polskich w najbliższych latach, najważniejszych inwestycjach planowanych w tym obszarze i możliwościach ich finansowania oraz o dotychczasowych doświadczeniach rozmawiali eksperci podczas debaty „Finansowanie zrównoważonego rozwoju. Jak określić priorytety?", zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą".

Wpisane w misję

Radosław Kwiecień, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), zauważył, że bank swoją misję na lata 2021–2025 uzupełnił o słowo „zrównoważony".

– Dzisiaj wspieramy zrównoważony rozwój społeczno-gospodarczy. Znalazł się on wśród filarów strategicznych, które mają wspierać realizację tej misji. Zrównoważony rozwój wiąże ze sobą zarówno część zieloną, jak i część społeczną oraz podejście do zarządzania – mówił Radosław Kwiecień.

– Obecnie jesteśmy zaangażowani w wiele inicjatyw. Nowym projektem, może nie do końca typowym dla banku – ale przecież BGK nie jest typowym bankiem, jest to polski bank rozwoju – jest na przykład inicjatywa 3W, czyli woda-wodór-węgiel. Zawieramy w niej wiele działań związanych z: wodą, która jest składnikiem niezbędnym do życia; węglem jako pierwiastkiem – nie mówimy tu o jego spalaniu w energetyce, bo od tego chcemy odchodzić – który służy wielu nowym technologiom, jakie chcemy finansować; oraz z wodorem, jako nośnikiem energii przyszłości – dodał Radosław Kwiecień.

Jak mówił członek zarządu BGK, inicjatywa 3W łączy budowanie świadomości i wiedzy dotyczącej technologii w tych obszarach oraz łączenia środowiska administracyjnego, naukowego, a przede wszystkim przedsiębiorców.

– Naszym zdaniem dotychczas brakuje budowania takiego ekosystemu współpracy. A na końcu jest sponsor, który jest w stanie takie projekty sfinansować. To jest bardzo ważne. Bardzo nam zależy na tym, żeby promować innowacyjność, rozwój technologii w duchu właśnie ESG, czyli kwestii ryzyka, którym bank się zajmuje, jako elementu łączącego elementy środowiskowe i społeczne – podkreślił członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego.

Radosław Kwiecień mówił także o możliwościach finansowania działań na rzecz zrównoważonego rozwoju, gdzie bank jest bardzo mocno zaangażowany na przykład w transformację energetyczną.

– To, co jest dziś najbardziej niepożądane nie tylko w Polsce, ale w wielu częściach świata, to nadmierna emisja pochodząca z węgla, ropy, gazu. Inicjatywy i projekty, które służą zmianie tej sytuacji, trzeba bardzo mocno wspierać – powiedział Radosław Kwiecień.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

– Patrząc na potrzeby kapitałowe od strony zarówno inwestorów prywatnych, jak i inwestycji rządowych, na pewno system bankowy jest tu bardzo potrzebny. Budujące jest to, że dzisiaj takie inwestycje są poszukiwane. Świadomość inwestorów jest bardzo duża. Wszystkie duże, poważne fundusze zapowiadają odchodzenie od węglowodorów. Ale także banki bardzo mocno podkreślają, że swoje strategie budują dzisiaj w oparciu o elementy zrównoważonego rozwoju – dodał.

Zielony kapitał

Wskazał, że Bank Gospodarstwa Krajowego wprowadził już w tym obszarze istotne produkty.

– Wśród najnowszych jest między innymi gwarancja Czyste Powietrze, która wspiera wymianę pieców. Mamy gwarancję Biznesmax, gdzie poza tym, że gwarantujemy dostępność do kapitału na inwestycje jak najbardziej proekologiczne, proinnowacyjne, wiążące ze sobą element zrównoważonego rozwoju, to dodatkowo przy takich inwestycjach dajemy pewną ulgę i pomoc w dopłacie do odsetek. Mamy również kredyty dla korporacji. Mamy już w naszym portfelu takie transakcje, gdzie efekt ESG, mierzony poprzez dokonane inwestycje, powoduje, że oprocentowanie jest zdecydowanie niższe – wymieniał przedstawiciel BGK.

Zapowiedział także następne tego typu działania. – W zanadrzu mamy jeszcze kolejne inicjatywy, szczególnie związane z instrumentami gwarancyjnym, po to, żeby nadmierne ryzyka, związane z tego typu finansowaniami, mogły być realizowane przez sektor komercyjny czy spółdzielczy – mówił Radosław Kwiecień.

Przypomniał, że Bank Gospodarstwa Krajowego jest bezpośrednim partnerem Komisji Europejskiej we wdrażaniu wielu inicjatyw ze strony Unii Europejskiej.

– Instrument, który w najbliższym czasie wejdzie na rynek, to gwarancja InvestEU. Jest to bardzo ciekawy instrument związany z tym, by można było pokryć ryzyko takich inwestycji, które dzisiaj ze względu na przykład na długość trwania czy wysokie ryzyka wdrożenia nie są akceptowalne przy standardowych procedurach banków komercyjnych i spółdzielczych. My, wychodząc z tą gwarancją, takie ryzyko będziemy pokrywali – deklarował członek zarządu BGK.

Dodał, że BGK aktywnie uczestniczy także w projektach związanych z pracami nad innowacyjnymi technologiami wykorzystania wodoru jako paliwa przyszłości. – Jest tu wiele wyzwań technicznych, ale są podejmowane działania na rzecz tego, żeby ten gaz zazieleniać. Mamy tu także kwestię wodoru w kontekście zasilania transportu niskoemisyjnego. Wydaje się, że droga transportu publicznego, ciężarowego czy kolejowego w stronę wodoru jest już całkiem poważnie zaawansowana. Bo na przykład Norwegia czy Japonia już korzystają z tego typu rozwiązań – wskazał Radosław Kwiecień.

Przy okazji tematyki wodorowej zwrócił uwagę na jeszcze jedną kwestię. – Mamy bardzo dużo wodoru związanego w odpadach i mamy też polskie spółki, które zajmują się tak zwanym biowodorem, czyli odzyskiwaniem tego gazu z odpadów. Poza uzyskiwanym przy tej okazji efektem gospodarki obiegu zamkniętego, otrzymujemy możliwość pozyskania biowodoru. Uważnie przyglądamy się tego typu projektom – podkreślił członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego.

Wnioski na przyszłość

Prowadzący debatę Michał Niewiadomski z „Rzeczpospolitej" pytał o wnioski z dotychczasowych inwestycji w obszarze zrównoważonego rozwoju, także w kontekście błędów, których powinno się unikać w przyszłości.

Zdaniem Julii Patorskiej, Partner Associate w Deloitte, przy inwestycjach, które mają wspierać zrównoważony rozwój, podobnie zresztą jak przy wszystkich innych, podstawowym elementem jest zrobienie bardzo szczegółowych analiz przed podjęciem decyzji dotyczącej danej inwestycji. Te analizy muszą obejmować zarówno aspekty finansowe, jak i ekonomiczno-społeczne oraz środowiskowe.

– Grzechem popełnianym od wielu lat jest często pomijanie niektórych z tych elementów i w związku z tym podejmowanie decyzji, które po czasie okazują się nie do końca trafione czy niespełniające podstawowych celów – powiedziała Julia Patorska.

– W pierwszej kolejności musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jaki cel chcemy osiągnąć daną inwestycją. W przypadku dużych, kapitałochłonnych projektów wyzwaniem jest już choćby to, że one swoje trwają. Zarówno od momentu, kiedy zaczynamy o nich myśleć. Potem trwają poprzez etap analiz i etap budowy. Zatem bardzo często czas, który upływa od pierwszych kroków do chwili, kiedy dana inwestycja zaczyna już funkcjonować, to często kilka lat. A trzeba pamiętać, że potem daną inwestycję chcemy jeszcze eksploatować przez 10, 20, 30 czy nawet 50 lat. Tak jest na przykład w przypadku inwestycji energetycznych. To pokazuje, że dbałość już przy analizach na etapie przedwstępnym, a potem wstępnym, musi być bardzo duża – zwracała uwagę ekspertka.

– Często brakowało także przy podejmowanych decyzjach ogólnego spojrzenia na skalę całego kraju czy nawet szerzej. Nie mam tu na myśli tylko energetyki, ale na przykład lotniska regionalne. Dziś już coraz więcej mówi się o tym, że transport, w tym lotniczy, jest jednym z tych sektorów, które mają wysoką emisyjność. I żebyśmy mogli mówić w całości o neutralności klimatycznej, w transporcie musi się coś zmienić. Tymczasem kilka lat temu mieliśmy wysyp portów regionalnych. Niemniej myślę, że gdybyśmy zsumowali analizy przedwstępne biorące pod uwagę zapotrzebowanie na te lotniska, toby się okazało, że w Polsce mieszka nie 37 mln, ale pewnie ok. 150 mln ludzi, bo każdy z tych projektów osobno liczył potencjalnych pasażerów. Zabrakło tu na przykład modelu ruchu dla całego kraju. Gdyby był, zapewne okazałoby się, że większa część lotnisk regionalnych po prostu nie ma uzasadnienia ekonomicznego – wymieniała Julia Patorska.

Ludwik Kotecki, dyrektor Instytutu Odpowiedzialnych Finansów, zwrócił uwagę na dwa poziomy ryzyk dotyczących przygotowania firm czy klimatu inwestycyjnego.

– Pierwszym jest problem z inwestycjami w skali makro w Polsce w chwili obecnej. Udział inwestycji do PKB jest jednym z najniższych od wielu lat. Prawdopodobnie jest tu wiele do zrobienia po stronie państwa. Chodzi o ramy prawne czy poprawę klimatu inwestycyjnego przez państwo. Drugi wiąże się z przygotowaniem inwestycji na poziomie mikro. Wydaje się, że ciągle większość firm jest słabo przygotowana do rewolucji klimatyczno-energetycznej, zielonej rewolucji. Wyjątkiem są firmy duże i bardzo duże – uważa Ludwik Kotecki.

Trzy wskazówki

Jak zmienić tę sytuację? – Po pierwsze, firmy muszą się przygotować do obowiązków regulacyjnych, które za chwilę będą musiały wypełniać. Przede wszystkim chodzi o sprawozdawanie zielonych aspektów w swojej działalności. Po drugie, firmy, przygotowując się do tej zielonej rewolucji, muszą określić swój wpływ na środowisko. Bo każda firma ma jakąś swoją specyfikę i nie każda zajmuje się produkcją obciążająca w jakiś sposób powietrze, klimat czy środowisko. A po trzecie, żeby móc to wszystko zrobić, trzeba wrócić do serca zrównoważonego rozwoju, którym w Unii Europejskiej jest taksonomia. A zaryzykuję stwierdzenie, że znajomość taksonomii wśród polskich firm jest bardzo słaba – radził ekspert.

Swoimi refleksjami z uczestnikami debaty dzielił się także Grzegorz Rabsztyn, dyrektor warszawskiego biura Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI).

– Finansowanie transformacji klimatycznej, transformacji energetycznej wiąże się z bardzo wieloma wyzwaniami i podejmowaniem trudnych decyzji, które nieraz są być może kontrowersyjne – wskazał Grzegorz Rabsztyn. – Europejski Bank Inwestycyjny w zeszłym roku stał się bankiem klimatycznym Unii Europejskiej i w związku z tym mamy bardzo precyzyjnie zakreślone plany, jeżeli chodzi o naszą działalność w przyszłości. Między innymi do 2025 roku chcemy, żeby 50 proc. naszego finansowania zostało przeznaczone na projekty środowiskowe. Ale w związku z tym podjęto też decyzje, które wiążą się z wycofaniem się z finansowania projektów czy energetyki opartej na paliwach kopalnych, w tym również na gazie. W związku z tym Europejski Bank Inwestycyjny koncentruje się na projektach, które są zgodne z celami i zasadami porozumienia paryskiego i tylko i wyłącznie takie projekty finansujemy – podkreślił.

Cztery priorytety

– Co ważne, w ramach naszej strategii finansujemy w dużej mierze projekty związane z odnawialnymi źródłami energii, takimi jak na przykład farmy wiatrowe lądowe czy farmy fotowoltaiczne, aczkolwiek przyglądamy się również bacznie temu, jak rozwija się sektor offshore i jakie będą perspektywy dla tego sektora, jeżeli chodzi o finansowanie, gdyż Europejski Bank Inwestycyjny chce w dużej mierze czerpać ze swoich doświadczeń w Europie Zachodniej w ramach finansowania tego typu projektów – mówił przedstawiciel EBI.

Przypomniał, że finansowanie projektów przez Europejski Bank Inwestycyjny koncentruje się w dużej mierze na czterech podstawowych priorytetach. – Są to finansowanie środowiskowe, finansowanie zrównoważonej infrastruktury, wsparcie dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw, a także finansowanie innowacji – powiedział Grzegorz Rabsztyn.

– Żeby zobrazować skalę finansowania EBI w Polsce, podam, że w zeszłym roku Grupa Europejskiego Banku Inwestycyjnego, w której skład wchodzi również Europejski Fundusz Inwestycyjny, udzieliła finansowania w wysokości 5,2 mld euro. 41 proc. z tej kwoty zostało przeznaczone na projekty klimatyczne i środowiskowe – podkreślił przedstawiciel Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

Bartłomiej Kozek, kierownik Działu Zielonej Transformacji Centrum UNEP/GRID-Warszawa, oceniał działania podejmowane w Polsce, ale nie tylko pod kątem realizacji 17 celów środowiskowych wskazanych przez ONZ.

– Inwestycje prośrodowiskowe w Polsce wpisują się jak najbardziej w te cele, przyjęte w 2015 r., ponieważ one nie dotyczą tylko krajów globalnego Południa, ale mają być busolą dla całej społeczności międzynarodowej do roku 2030. Cele te mają także bardzo istotną funkcję edukacyjną, podkreślającą powiązania między kwestiami społecznymi, środowiskowymi i gospodarczymi. A te powiązania, jak już była o tym mowa, wciąż stanowią wyzwanie dla naszego podejścia silosowego. Dotyczy to też szeregu inwestycji związanych z zieloną transformacją – mówił Bartłomiej Kozek.

Powiązane wyzwania

– ONZ na swoje 75-lecie zamówiła dokument „Shaping the Trends of Our Time", który pokazuje te 17 celów przez pryzmat wyzwań, które stoją przed nami w najbliższym czasie – powiedział ekspert UNEP/GRID-Warszawa.

– Oczywiście znamy te wyzwania związane z klimatem, stanem środowiska i zanieczyszczeniami, ale ona jednocześnie nakładają się na inne wyzwania, takie jak zmiany demograficzne – to już nie tylko wzrost demograficzny, lecz i starzenie się coraz większej grupy ludności, już nie tylko na globalnej północy, ale również i w Chinach. To kwestie związane z urbanizacją, wynikające z postępu technologicznego i jego ubocznych pozytywnych i negatywnych skutków. Jak również związane z nierównościami społecznymi zarówno na poziomie globalnym, jak i na poziomie lokalnym – wymieniał Bartłomiej Kozek.

– Z tego obrazu wyłaniają się wzajemne powiązania między tymi wszystkimi kwestiami. I bardzo kluczowe nie tylko przy finansowaniu, ale w ogóle przy myśleniu o rozwiązywaniu tych problemów jest odejście od podejścia silosowego, co będzie sporym wyzwaniem – podsumował ekspert UNEP/GRID-Warszawa.

Partner debaty: Bank Gospodarstwa Krajowego