Naukowcy z Instytutu Badawczego ds. Energii i Zrównoważonego Rozwoju Uniwersytetu w Groningen odkryli, że realizacja pierwszego na liście Celu Zrównoważonego Rozwoju ONZ, czyli „położenia kresu ubóstwu we wszystkich jego formach na całym świecie”, wywrze bardzo niewielki wpływ na wzrost globalnych emisji CO2. Powodem jest ogromna dysproporcja śladu węglowego pomiędzy bogatymi oraz biednymi krajami.
Czytaj więcej
Lepiej zaprojektowane miasta pozwoliłyby na uniknięcie negatywnego wpływu przeludnienia na klimat...
Jak się okazuje, umożliwienie wyjścia ze skrajnego ubóstwa, czyli życia za mniej niż 1,90 dolara dziennie, ponad miliarda ludzi na świecie, doprowadziłoby do globalnego wzrostu emisji o mniej niż 1 proc. Naukowcy podkreślają, że do walki z emisjami dwutlenku węgla, niezbędne jest uporanie się ze wzorcami konsumpcji najbogatszych.
Wnioski oparto na analizie nowego zbioru danych dotyczących konsumpcji i ubóstwa, który powstał we współpracy z Bankiem Światowym. Wyniki badania opublikowano na łamach Nature Sustainability.
Jak twierdzą naukowcy, aby umożliwić globalny postęp w ograniczaniu ubóstwa bez przekraczania celów klimatycznych, kraje o wysokich emisjach muszą znacznie zmniejszyć swoje emisje.