Policzyli jaki wpływ na globalne emisje będzie miało wyciągnięcie ludzi z biedy

Walka z ubóstwem wygeneruje mniej niż 1 proc. wzrostu emisji. Jak twierdzą naukowcy, osiągnięcie celu ONZ i wyciągnięcie z biedy ponad miliarda ludzi na świecie, będzie miało znikomy wpływ na globalne emisje.

Publikacja: 16.02.2022 15:56

Policzyli jaki wpływ na globalne emisje będzie miało wyciągnięcie ludzi z biedy

Foto: Bloomberg

Naukowcy z Instytutu Badawczego ds. Energii i Zrównoważonego Rozwoju Uniwersytetu w Groningen odkryli, że realizacja pierwszego na liście Celu Zrównoważonego Rozwoju ONZ, czyli „położenia kresu ubóstwu we wszystkich jego formach na całym świecie”, wywrze bardzo niewielki wpływ na wzrost globalnych emisji CO2. Powodem jest ogromna dysproporcja śladu węglowego pomiędzy bogatymi oraz biednymi krajami.

Czytaj więcej

10 miliardów ludzi to nie problem, bo najbardziej szkodzi 1%

Jak się okazuje, umożliwienie wyjścia ze skrajnego ubóstwa, czyli życia za mniej niż 1,90 dolara dziennie, ponad miliarda ludzi na świecie, doprowadziłoby do globalnego wzrostu emisji o mniej niż 1 proc. Naukowcy podkreślają, że do walki z emisjami dwutlenku węgla, niezbędne jest uporanie się ze wzorcami konsumpcji najbogatszych.

Wnioski oparto na analizie nowego zbioru danych dotyczących konsumpcji i ubóstwa, który powstał we współpracy z Bankiem Światowym. Wyniki badania opublikowano na łamach Nature Sustainability.

Jak twierdzą naukowcy, aby umożliwić globalny postęp w ograniczaniu ubóstwa bez przekraczania celów klimatycznych, kraje o wysokich emisjach muszą znacznie zmniejszyć swoje emisje.

Według autorów badania, średni ślad węglowy osoby żyjącej w Afryce Subsaharyjskiej wynosi 0,6 tony dwutlenku węgla (tCO2), podczas gdy przeciętny obywatel Luksemburga generuje 30 t CO2, a obywatel Stanów Zjednoczonych 14,5 t CO2 rocznie. Z badania wynika, że średni ślad węglowy wśród 1 proc. największych emitentów był ponad 75 razy wyższy niż wśród krajów znajdujących się w dolnej połowie rankingu.

Warto też odnotować, że w badaniu nie uwzględniono wielu krajów o wysokim poziomie emisji na mieszkańca, takich jak Australia, Kanada, Japonia, Arabia Saudyjska oraz Iran, ponieważ nie zostały one uwzględnione w zbiorze danych.

Co roku ludzie uwalniają do atmosfery dziesiątki miliardów ton dwutlenku węgla. Jednak rozkład tych emisji jest nierówny, gdyż są one generowane w sposób nieproporcjonalny przez ludzi w bogatszych krajach, prowadzących zazwyczaj wysokoemisyjny tryb życia.

Benedikt Bruckner z Uniwersytetu w Groningen podkreśla, że dane wykorzystane do badania były wyjątkowo dokładne i uwzględniały również granice ubóstwa w każdym z analizowanych krajów.

„W Europie przeciętny człowiek emituje około sześciu ton węgla rocznie. Ale większość ludzi żyjących w ubóstwie emituje mniej niż jedną tonę. A najbogatsi tego świata mają emisje dwutlenku węgla przekraczające tysiąc ton” – twierdzi Bruckner.

Dr Yuli Shan, jeden ze współautorów badania podkreśla, że wykorzystanie danych dotyczących konsumpcji zapewnia, że emisje dwutlenku węgla są powiązane z krajami, które korzystają z towarów i usług, a nie z krajami, które je produkują. To szczególnie istotne z uwagi na fakt, że „najbiedniejsze kraje emitują duże ilości dwutlenku węgla z powodu zachowań ludzi w krajach rozwiniętych” – twierdzi Shan.

Emisje
Szansa na dodatkowe uprawienia do emisji CO2. Ciepłownie muszą spełnić warunek
Emisje
Ekologiczny „wielki brat” już na orbicie. Ma badać poziom emisji metanu
Emisje
„Czysta energia” pomaga w redukcji emisji CO2. Eksperci ujawnili dane
Emisje
Chiny wierzą w „czarne złoto”. Małe szanse na osiągnięcie celów klimatycznych
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Emisje
Apel aktywistów w sprawie samochodów elektrycznych. „Dzieci bardziej zagrożone”