Jakie są brytyjskie doświadczenia dotyczące zielonych finansów – od regulacji dotyczących raportowania do mechanizmów finansowych – i jaką mogą stanowić inspirację do wdrażania tego typu rozwiązań w Polsce? Jaką rolę w tworzeniu zielonego finansowego hubu odgrywa opracowanie strategii dochodzenia do gospodarki niskoemisyjnej? Jak powinno wyglądać tworzenie i uruchomienie wehikułów-instytucji finansujących inwestycje, wspomagających ograniczanie emisji w gospodarce? Jak przedstawia się strategia Ministerstwa Finansów dotycząca zrównoważonego finansowania? W jaki sposób aktywność sektora publicznego w finansowaniu zielonej transformacji może się przełożyć na aktywność firm prywatnych? A wreszcie, rola i rozwój raportowania niefinansowego w Polsce – kwestia rozwoju regulacji i dobrych praktyk w tym obszarze. To obszary, o których dyskutowali eksperci podczas debaty „Zielone finanse – jak zbudować regionalne centrum zrównoważonych finansów w Polsce" zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą" w ramach projektu „Walka o klimat". Współorganizatorem debaty była ambasada brytyjska.

Ostatnia szansa dla świata

Wielka Brytania, jako prezydencja COP26, umieściła finanse, jako narzędzie do sprostania wyzwaniom klimatycznym, wśród swoich priorytetów. Co udało się osiągnąć podczas listopadowego szczytu klimatycznego w Glasgow?

Zdaniem Anny Clunes, ambasador Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej w Polsce, COP26 „był prawdopodobnie ostatnią szansą dla świata na osiągnięcie porozumienia, które umożliwi powstrzymanie niekontrolowanej zmiany klimatu".

– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że podczas konferencji udało nam się osiągnąć globalne porozumienie dotyczące tego, co nazywamy pakietem klimatycznym z Glasgow. W dalszym ciągu daje nam on możliwość zatrzymania globalnego wzrostu temperatury na poziomie 1,5°C – powiedziała Anna Clunes.

– Wśród postanowień porozumienia była także kwestia postępu w osiąganiu celów finansowych, czyli osiągnięcia poziomu 100 mld dol. finansowania. W Glasgow kraje rozwinięte poczyniły postępy na drodze do osiągnięcia celu finansowania działań związanych z klimatem w wysokości 100 mld dol. rocznie i osiągną go najpóźniej do 2023 r. 34 kraje i pięć instytucji publicznych ogłosiły, że wstrzymają międzynarodowe wsparcie dla sektora energetycznego opartego na paliwach kopalnych – mówiła ambasador. – Także kraje rozwinięte zobowiązały się do znacznego zwiększenia środków finansowych na rzecz kluczowych funduszy, takich jak Fundusz na rzecz Krajów Najsłabiej Rozwiniętych (LDCF). Instytucje finansowe i banki centralne również dążą do przesunięcia bilionów dolarów w kierunku inwestycji w gospodarkę zeroemisyjną. Finanse to był jeden z naszych priorytetów przed szczytem. Jesteśmy wdzięczni WiseEuropa, które przygotowało wspólnie z nami raport pokazujący, jak tego typu działania można podejmować także w Polsce – dodała.

A jakie są najważniejsze zadania dla sektora finansowego w obszarze ochrony klimatu?

– Kluczowe jest to, żeby kwestie klimatyczne były brane pod uwagę przy wszystkich decyzjach finansowych. Ten aspekt powinien znaleźć się w centrum wszystkiego, co robimy. Systemy finansowe mają wspierać transformację do gospodarki zeroemisyjnej, a inwestorzy muszą brać ją pod uwagę przy inwestowaniu. Musimy uwolnić środki finansowe warte biliony, które będą potrzebne, by doprowadzić świat do osiągnięcia zerowej emisji netto do połowy wieku – mówiła Anna Clunes.

Wskazała przy tym na cztery główne obszary działań, na których powinny się skupić firmy. – Po pierwsze, powinny się zobowiązać do osiągnięcia do 2050 r. zerowego poziomu emisji netto. Po drugie, powinny przygotować plany konkretnych działań, które mają doprowadzić do tego celu. Po trzecie, proces podejmowania decyzji finansowych musi uwzględniać kwestie klimatyczne i środowiskowe, także jeśli chodzi o ocenę ryzyka i strategie zarządzania. A wreszcie po czwarte, firmy powinny ujawniać, w jaki sposób zarządzają ryzykiem związanym z klimatem i ochroną środowiska. To są właśnie zadania, które naszym zdaniem ma przed sobą sektor finansowy – wymieniała ambasador.

Polska w rozkroku

Wspomniany raport WiseEuropa zawiera rekomendacje dla Polski w zakresie zrównoważonego finansowania. Jakie kluczowe działania powinny zostać podjęte w naszym kraju, tak by mógł przyjąć rolę regionalnego hubu wspierającego transformację?

Maciej Bukowski, prezes WiseEuropa, wskazał, że Polska jest dziś w rozkroku. – Z jednej strony widać duże zainteresowanie największych polskich instytucji finansowych, od GPW po banki, włączeniem się w świat zielonych finansów, przeformułowaniem spojrzenia na świat i przygotowaniem się tak od strony strategicznej, jak i operacyjnej do wyjścia z ofertą rynkową i potrzebną do tego infrastrukturą instytucjonalną. Także rząd ma ten aspekt na swoim radarze strategicznym, kiedy myśli o rozwoju rynków kapitałowych. Widzę też duże ruszenie w sektorze prywatnym, nie tylko w warstwie finansowej, ale także w firmach z gospodarki realnej, działających w sektorach, które dotyka taksonomia zrównoważonego finansowania – powiedział Maciej Bukowski.

– Ale z drugiej strony mamy ambiwalencję na poziomie długookresowej strategii rozwoju gospodarki niskoemisyjnej. Powinna ona być gotowa już dwa lata temu, a dotąd nie ujrzała światła dziennego, chociaż wiadomo, że jest przygotowana. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wskazuje, że opublikowane w ostatnich latach dokumenty strategiczne już wymagają aktualizacji. Spóźniamy się ze strategicznymi decyzjami planistycznymi i realnymi działaniami. Widać to m.in. w głosach mówiących, że trzeba odstąpić od systemu EU ETS albo blokować postęp europejskiej agendy klimatycznej – punktował ekspert.

– Zderzenie tych dwóch światów nam nie pomaga, trzeba się na coś zdecydować. Jeżeli chcemy się odnaleźć w gospodarce przyszłości, zarówno w firmach przemysłowych, jak i usługowych ze świata finansów, musimy jasno powiedzieć: tak, chcemy mieć w Polsce gospodarkę net zero do 2050 r. Wiemy, że jest bardzo dużo do zrobienia. Wiemy jednak, że to jest dla nas szansa i chcemy być jasnym punktem na mapie Europy. To, że tego nie robimy, bardzo nas spowalnia. Czeka sektor prywatny, czekają firmy finansowe. A najgorzej jest w administracji, gdzie procesy są opóźnione kilka lat. Tak więc zacząłbym od uspójnienia naszego sposobu myślenia i jasnej deklaracji – wskazał Maciej Bukowski.

A jakie są zamierzenia Ministerstwa Finansów (MF)? Czy Polska chce być regionalnym hubem zrównoważonych finansów? Potwierdzająco odpowiada Katarzyna Szwarc, pełnomocniczka ministra finansów ds. Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego (SRRK).

Cztery fundamenty

– Zidentyfikowaliśmy fundamenty potrzebne do budowy centrum zrównoważonych finansów w Polsce. I są to cztery obszary – powiedziała Katarzyna Szwarc.

– To, po pierwsze, instrumenty finansowe, które pozwolą skutecznie i bez greenwashingu (pozorowane działania proklimatyczne – red.) przekierować przepływy finansowe na rzecz kluczowych inwestycji prośrodowiskowych, proklimatycznych tam, gdzie są one najbardziej potrzebne i efektywne. Po drugie, to nie wydarzy się bez rozwinięcia sektora usług. Np. zidentyfikowaliśmy, że polskim emitentom brakuje instytucji certyfikującej zielone obligacje, być może w Polsce, być może w naszej części Europy, która odpowiadałaby na ich potrzeby. Dzisiaj jest tylko kilka podmiotów zajmujących się taką usługą. Są one w Szwecji czy Holandii i przez naszych uczestników rynku są postrzegane jako dość drogie i mało rozpoznawalne. Po trzecie, są to kwestie transparentności spółek, które pokazywałyby instytucjom finansowym, jaki jest stan ich transformacji, dokąd zmierzają i jakie są pośrednie kroki w planach dekarbonizacji. Po czwarte, to mądra polityka publiczna, która nie tylko oferuje uczestnikom rynku kapitałowego wsparcie w wypełnianiu np. nowych obowiązków regulacyjnych w obszarze zrównoważonych finansów płynących z Brukseli, ale także pomaga wykorzystywać te nowe trendy w celu budowy przewag konkurencyjnych i rozwoju polskiego rynku kapitałowego – wymieniała Katarzyna Szwarc. Opowiadała także o działaniach MF na rzecz rozwoju rynku w ramach SRRK.

Jaki mamy potencjał

Jaki jest w tym zakresie potencjał Polski i jak wygląda rozwój mechanizmów zielonych finansów na świecie? Piotr Dmuchowski, dyrektor Departamentu Rynków i skarbnik HSBC w Polsce, wyjaśnił, że są międzynarodowe kryteria, które przesądzają o tym, czy dane miejsce ma szansę stać się hubem zielonych finansów, czy też nie.

– Na pewno bardzo istotne jest to, byśmy mieli odpowiednie talenty, pulę ludzi, którzy wiedzą, jak się poruszać w tej tematyce. Potrzebujemy uczestników rynku kapitałowego, w tym zagranicznych, czyli źródeł finansowania. Niezbędna jest także odpowiednia pula dobrze przygotowanych, atrakcyjnych projektów finansowanych. Wreszcie przydatne są stabilne regulacje prawne i podatkowe, które sprzyjają rozwojowi danego miejsca. Bardzo istotne są również połączenia międzynarodowe i spełnianie międzynarodowych regulacji i wytycznych. To ułatwia równanie do najwyższych standardów i jest bardzo ważne, jeżeli chcemy w Polsce być hubem międzynarodowym, a nie tylko lokalnym – ocenił ekspert.

Jego zdaniem Polska już staje się jednym z hubów zrównoważonych finansów. – Następuje to dzięki centrom usług wspólnych, które znajdują się w Polsce. Warto dodać w tym miejscu, że HSBC posiada w Polsce, w Krakowie, jedno z największych takich centrów. Ale też wiele innych instytucji finansowych i firm konsultingowych posiada rzesze analityków i ekspertów, którzy w coraz większej części zaczynają zajmować się tematyką ESG i zrównoważonych finansów, przeprowadzają analizy kredytowe i różnego rodzaju inne istotne procesy. Nie realizują tego wyłącznie na potrzeby rynku lokalnego, ale dla swoich europejskich spółek matek, partnerów czy globalnych firm. To daje nam szansę na wykształcenie ekspertów w tych dziedzinach, co jest naszą bardzo dużą przewagą – akcentował Piotr Dmuchowski.

Jego zdaniem polska gospodarka i przemysł mają duże szanse włączenia się w międzynarodowe łańcuchy dostaw zielonych technologii. – Jeżeli stworzylibyśmy wokół tego hub finansowy, spełniając wymienione kryteria, jest szansa na wzrost potencjału polskiej gospodarki oraz na lepsze i skuteczniejsze sfinansowanie zielonej transformacji – podkreślił przedstawiciel HSBC w Polsce.

Brytyjska droga do net zero

Podczas COP26 do stworzenia pierwszego na świecie Centrum Finansowego Net Zero i Systemu Finansowego Net Zero zobowiązała się Wielka Brytania. Jak możliwość osiągnięcia tego celu widzi niezależny think tank E3G – Third Generation Environmentalism?

Kate Levick, zastępca dyrektora – zrównoważone finanse, E3G, wskazała, że ostatnio w Wielkiej Brytanii bardzo wiele się działo w tych obszarach.

– Kluczowe są dwa dokumenty, które ukazały się w zeszłym roku. To mapa drogowa zielonego finansowania oraz strategia zeroemisyjności dla kraju – wskazała ekspertka.

– Kluczowe instrumenty, które wykorzystuje Wielka Brytania, aby napędzić zmianę w systemie finansowym, to obowiązkowe dla wszystkich firm, także z sektora finansowego, ujawnianie ryzyk klimatycznych oraz nowa brytyjska taksonomia, która jest częścią wymagań dotyczących ujawniania informacji – mówiła Kate Levick.

Dodała, że do roku 2023 firmy będą też musiały sporządzić i przedstawić plany konkretnych działań na rzecz przejścia do gospodarki zeroemisyjnej.

O tym, w jakim stopniu inwestycje mogą być finansowane poprzez tzw. zielone obligacje i jakie są szanse na rozwój tego mechanizmu finansowego w Polsce, mówił Ludwik Kotecki, dyrektor Instytutu Odpowiedzialnych Finansów (IOF).

– Zielone obligacje czy też zielone pożyczki mają na polskim rynku ogromny potencjał rozwojowy. Wciąż jednak mamy problemy i braki na tym rynku, jeżeli chodzi o infrastrukturę oraz o świadomość tak emitentów, jak i inwestorów. Tak więc jest tu sporo do zrobienia. Liderem prawdopodobnie musi tu być sektor publiczny. MF w osobie pani Katarzyny Szwarc takim liderem jest, ale mamy też wielkiego nieobecnego, czyli NBP, który jednak w jakimś momencie będzie musiał się włączyć w dyskusję o zielonych finansach w Polsce – powiedział szef IOF.

– Celem rynku zielonych obligacji jest rozwijanie i umacnianie kluczowej roli, jaką te instrumenty dłużne mogą odgrywać w finansowaniu projektów przyczyniających się do zrównoważonego ekologicznie rozwoju. Nie różnią się one bardzo od zwykłych obligacji, chociaż muszą spełniać zbiór określonych wytycznych w zakresie przejrzystości i sprawozdawczości, które tak naprawdę służą promowaniu tego rynku i mają na celu zwiększenie czy poprawę dostępu do informacji dla uczestników rynku i zachęcenie ich do finansowania zielonych projektów – wyjaśniał Ludwik Kotecki.

W zielonym finansowaniu ogromną rolę będą miały do odegrania banki.

Rola banków

Jak swoje zadania w tym zakresie widzi Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), czy będzie polskim zielonym bankiem rozwoju? Zdaniem Macieja Utrackiego, dyrektora Biura Branży Energetycznej i Technologii w BGK, bank zdecydowanie jest na ścieżce do osiągnięcia takiego statusu i podobnie jak przedsiębiorstwa oraz instytucje finansowe – jest na początku tej drogi. – Regulacje związane choćby z unijną taksonomią zobowiązują banki do analizy portfeli pod kątem ich zgodności z systematyką zrównoważonych działań, do czego my też się przygotowujemy – przypomniał ekspert.

Mówił także o spojrzeniu Komisji Europejskiej na rolę banków rozwoju jako instytucji wspierających kierunek polityki klimatycznej UE w stronę realizacji założeń Europejskiego Zielonego Ładu. – Jako BGK, również dzięki współpracy z Komisją Europejską, stajemy się partnerem wdrażającym coraz to większe ilości instrumentów i programów unijnych, ukierunkowanych na zrównoważony rozwój – wskazał Maciej Utracki.

– Przykładem może być program CEF Transport Blending Facility, w którym UE chce rozwijać projekty ukierunkowane na rozwój paliw alternatywnych. BGK kilka tygodni temu sfinansował projekt inwestycyjny dotyczący budowy jednej z pierwszych stacji tankowania samochodów wodorowych. Aktualnie rozmawiamy z Komisją Europejską na temat nowego instrumentu, Funduszu InvestEU, którego będziemy jedynym partnerem wdrażającym spośród polskiego sektora bankowego. Fundusz, według prognoz Komisji Europejskiej, ma pobudzić inwestycje o wartości ok. 400 mld euro. Ich kierunek będzie związany m.in. ze zrównoważoną infrastrukturą czy odnawialnymi źródłami energii. Jako polski bank rozwoju będziemy analizować aspekty ESG tych projektów, następnie rekomendować poziom ryzyka ESG Komisji Europejskiej oraz monetyzować wpływ projektu na środowisko, klimat czy obszar społeczny. Wynik takiej monetyzacji uwzględnimy w rachunku ekonomiczno-finansowym danego projektu. To jest dla nas duże wyzwanie, do którego przygotowywaliśmy się również organizacyjnie – zatrudniliśmy ekspertów z określonym doświadczeniem w tych obszarach – wymieniał Maciej Utracki.