Jak wynika z danych WWF, w ciągu ostatnich 65 lat produkcja plastiku wzrosła z 2 mln ton do 348 mln ton rocznie. 58 mln ton plastiku produkuje się rocznie w Europie. 40 proc. ogólnej produkcji plastiku stanowią opakowania, a 80 proc. plastiku w oceanach pochodzi z lądu. Nieumiejętne gospodarowanie plastikiem powoduje, że przedostaje się on do środowiska, w tym do gleby, rzek, mórz i oceanów. Pozornie niegroźny odpad sieje ogromne spustoszenie wśród morskiej fauny i ?ory. Zwierzęta zaplątują się w torebki plastikowe i zagubione sieci rybackie, a pozbawione możliwości ruchu i oddychania giną. Drobne plastikowe elementy są zjadane przez ryby, te później trafiają na nasze talerze.

Koszty plastiku

Co więcej, jak wynika z najnowszego raportu WWF dotyczącego plastiku, jego rzeczywisty koszt dla środowiska i społeczeństwa jest co najmniej dziesięć razy wyższy niż jego cena płacona przez producentów pierwotnych tworzyw sztucznych. To dlatego, że surowiec ten generuje znaczące koszty zewnętrzne, m.in. związane z emisją gazów cieplarnianych, zdrowotne i zagospodarowania odpadów. – Plastik opanował świat. Jego unikalne właściwości sprawiły, że odgrywa ważną rolę w dzisiejszej gospodarce. Niestety, produkcja, użytkowanie i utylizacja tego materiału wywiera znaczny negatywny wpływ na społeczeństwo, środowisko i gospodarkę. Koszty tego wpływu nie są uwzględniane w rynkowej cenie surowca „dziewiczego" plastiku – ocenia WWF Polska.

Organizacja wylicza, że koszt plastiku wyprodukowanego w 2019 r. wyniesie co najmniej 3,7 bln dol. (+/-1 bln) w szacowanym okresie użytkowania. Ocenia też, że jeśli nie zostaną podjęte pilne działania, społeczny koszt plastiku wyprodukowanego w 2040 r. w całym cyklu życia tego surowca może sięgnąć 7,1 bln dol. (+/-2,2 bln). To 85 proc. globalnych wydatków na zdrowie w 2018 r. i więcej niż łączne PKB Niemiec, Kanady i Australii w 2019 r.

SUP-em w plastik

Jedną z odpowiedzi na ogromny i stale rosnący problem plastiku jest unijna dyrektywa Single-Use Plastics dotycząca ograniczenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko. Dyrektywa zakazuje wprowadzania do obrotu dziesięciu plastikowych produktów jednorazowego użytku. Chodzi o patyczki higieniczne, sztućce (widelce, noże, łyżki, pałeczki), talerze, słomki, mieszadełka do napojów, patyczki do balonów, pojemniki do żywności i styropianowe kubeczki. Przepisy miały zacząć obowiązywać w lipcu 2021 r., ale Sejm nie wdrożył jeszcze odpowiednich przepisów. W kolejnych latach czekają nas następujące wymogi.

Od 2025 r. nakrętki i wieczka plastikowe będzie można wprowadzić do obrotu tylko pod warunkiem, że będą one przymocowane na stałe do butelek i pojemników; od 2025 r. wszystkie butelki plastikowe muszą być wykonane w minimum 25 proc. z materiału pochodzącego z recyklingu, a od 2030 r. – w 30 proc.; do 2025 r. poziom zbiórki i recyklingu plastikowych butelek na napoje jednorazowego użytku ma wynieść 77 proc., a do 2029 r. – 90 proc.

Aby osiągnąć taki poziom zbiórki plastikowych butelek jednorazowego użytku, kraje członkowskie mają ustanowić cele selektywnego zbierania w ramach systemów rozszerzonej odpowiedzialności producentów lub ustanowić tzw. system kaucyjny. Oznacza to, że do ceny produktu będzie doliczana opłata, która w momencie oddania butelki będzie zwracana konsumentowi przez sklep lub automat.

Producenci m.in. opakowań na żywność, pojemników i kubków na napoje, chusteczek nawilżanych, lekkich toreb na zakupy będą ponosić koszty zbierania tych odpadów, ich transportu, przetworzenia i uprzątnięcia oraz koszty upowszechniania edukacji.

Wyroby z tworzyw sztucznych jednorazowego użytku, typu podpaski higieniczne, tampony, chusteczki nawilżone czy balony, trzeba będzie opatrzyć widocznym, wyraźnie czytelnym i nieusuwalnym oznaczeniem, zawierającym m.in. informacje dla konsumenta dotyczące unieszkodliwiania produktów stanowiących odpady lub niewskazanych metod unieszkodliwiania takich produktów.

Są pierwsze skutki

Julia Patorska, liderka ds. analiz ekonomicznych i środowiskowych w firmie doradczej Deloitte Polska, zwraca uwagę, że choć w Polsce dyrektywa jeszcze nie została wdrożona, to już przynosi pozytywne efekty. – Zwiększyły się moce przerobowe odpadów z PET. Jeszcze dwa lata temu szacunkowa roczna wielkość przerobu oscylowała wokół 75 k Mg, z czego mniej niż 5 k Mg było w standardzie umożliwiającym dalsze wykorzystanie w kontakcie z żywnością. Dzisiaj szacuje się, że moce przerobowe w kraju są bliskie 100 k Mg, co oznacza, że rynek dostrzegł rosnące potrzeby w zakresie przerobu tego typu odpadu – ocenia ekspertka Deloitte. – Choć zainteresowanie inwestycjami w nowoczesne metody recyklingu butelek PET jest duże, wciąż ogromną barierą do stosowania rPET-u są jego wysokie ceny w porównaniu z surowcem pierwotnym – dodaje.