Niedawne doniesienia dotyczące odradzania się Morza Aralskiego napawają optymizmem. I choć są powody do radości, eksperci podkreślają, że to jeszcze nie koniec walki o akwen, który stał się symbolem katastrofy ekologicznej wywołanej działalnością człowieka. Kluczem do uratowania jeziora jest współpraca państw regionu – zaznaczają badacze.
Czytaj więcej
Polityka prowadzona w czasach ZSRR doprowadziła do niemal całkowitego wyschnięcia Morza Aralskiego, które należało kiedyś do największych jezior na...
Degradacja Morza Aralskiego. Jak zaczęła się katastrofa?
Proces degradacji Morza Aralskiego rozpoczął się już w latach 60. XX wieku – przede wszystkim w wyniku realizowanej przez Związek Radziecki polityki rozwoju rolnictwa, w tym upraw bawełny na terenach dzisiejszego Uzbekistanu, Turkmenistanu i Kazachstanu. Woda z dwóch głównych dopływów akwenu – Amu-darii i Syr-darii – była na masową skalę kierowana do systemów irygacyjnych, w wyniku czego jezioro jest dziś w dramatycznym stanie.
Początkowo woda w Morzu Aralskim opadała o około 20 centymetrów rocznie. Z biegiem lat tempo wysychania jednak przyspieszało – w kolejnych dekadach poziom wody obniżał się nawet o 90 centymetrów. Pod koniec lat 80. spadek był już na tyle duży, że jezioro przestało być jednym zbiornikiem i zaczęło się rozpadać. Pod koniec dekady poziom wody znajdował się na wysokości 40 metrów nad poziomem morza, a akwen podzielił się na trzy oddzielne części. Niedługo później wykształciły się dwa główne zbiorniki powstałe po akwenie: Północne (Małe) Morze Aralskie, leżące w Kazachstanie, oraz Południowe (Duże) Morze Aralskie, znajdujące głównie na terenie Uzbekistanu.
Czytaj więcej
„Wszechobecny, szkodliwy, trudny do usunięcia” - tak piszą o mikroplastiku naukowcy w Serwisie Naukowym UW. Badania 10 jezior w Polsce, Litwie i Ło...
W kolejnych latach sytuacja nie uległa poprawie – jezioro kurczyło się dalej, co doprowadziło do tego, że zniknęło prawie 90 proc. jego pierwotnej powierzchni. W 2014 r. eksperci grzmieli, że wschodni basen południowej części akwenu całkowicie wysechł, zaś w 2023 r. szacowali, że zachowało się zaledwie około 10 proc. jego dawnej powierzchni. Na miejscu dna jeziora powstała pustynia Aralkum, na której do dziś zobaczyć można porzucone wraki rybackich kutrów, będące symbolem jednej z największych katastrof ekologicznych XX wieku.
Czy Kazachstan ocali Morze Aralskie?
W obliczu dramatycznej sytuacji Kazachstan postanowił skoncentrować swoje działania na odbudowie północnej części Morza Aralskiego. I przyniosły one efekty – zgodnie z najnowszymi danymi Ministerstwa Zasobów Wodnych tego kraju, jego objętość wynosi bowiem obecnie 23 mld metrów sześciennych, a powierzchnia 3065 km². To o 111 km² więcej niż na początku 2022 r.
Nurlan Aldamzharov – wiceminister zasobów wodnych Kazachstanu – przekazał też ostatnio, że na drugą fazę projektu ochrony Morza Aralskiego przeznaczono aż 4 mld tenge, czyli około ośmiu milionów dol. „Studium wykonalności naszego projektu znajduje się obecnie na etapie ekspertyzy i jest bliskie ukończenia. W zakresie finansowania prowadzone są rozmowy z międzynarodowymi instytucjami finansowymi, w tym z Bankiem Światowym. Prace trwają, a finansowanie zostanie określone w najbliższym czasie” – podkreślił.
Czytaj więcej
Gra w padla niesie nieoczekiwane konsekwencje dla ptaków – szacuje się, że w Hiszpanii, gdzie ten sport jest szczególnie popularny, giną dziesiątki...
Skąd poprawa kondycji Morza Aralskiego? Eksperci wskazują, że kluczowe znaczenie miała między innymi rozpoczęta w 2022 r. odbudowa tamy Kokaral, która oddziela część północną akwenu od południowej, stabilizując dopływ wody. Wciąż trwają prace nad przywróceniem jej pełnej funkcjonalności – projekt ma zostać ukończony do końca roku. Już teraz widać jednak efekty przedsięwzięcia. Równolegle realizowane są także inne inwestycje hydrotechniczne, w tym odbudowa tam między jeziorem Karaszalan a Syr-darią, budowa zapory ochronnej Tauir oraz naprawa kanału Karaszalan-1. Celem planowanego wzmocnienia infrastruktury jest nie tylko poprawa sytuacji, ale też utrwalenie dotychczasowych efektów działań ochronnych.
Efekty podjętych działań są wyraźnie widoczne – władze Kazachstanu podkreślają, że w wyniku pierwszej fazy projektu zasolenie wody zmniejszyło się niemal czterokrotnie, a roczna wielkość połowów ryb wzrosła do 8 tys. ton. Od początku lat 2000. całkowity połów zwiększył się ponad dziesięciokrotnie.
Wdrożone środki są niezwykle istotne – w miejscowościach takich jak Aralsk czy Bogen, gdzie niemal każda z rodzin utrzymuje się z rybołówstwa, poprawa jakości wody ma bezpośrednie przełożenie na sytuację gospodarczą. „Wcześniej poziom zasolenia był niski, ale teraz istnieje realna szansa na przetrwanie ryb. Straciliśmy morze, ale teraz znów mamy nadzieję” – wskazują mieszkańcy.
Morze Aralskie. Współpraca państw regionu
Niemałą rolę w procesie odbudowy Morza Aralskiego odegrało porozumienie regionalne. Kluczową platformą współpracy pozostaje International Fund for Saving the Aral Sea (IFAS), utworzony w 1993 r. przez pięć państw Azji Centralnej jako mechanizm wspólnego zarządzania zasobami wodnymi. Fundusz umożliwiał dialog i koordynację działań, jednak – jak podkreślają eksperci – „zmaga się z rozbieżnymi interesami”.
Państwa położone w górnym biegu dorzeczy Morza Aralskiego – takie jak Kirgistan i Tadżykistan – koncentrują się na wykorzystaniu wody do produkcji energii wodnej. Z kolei kraje dolnego biegu – w tym Kazachstan i Uzbekistan – uzależnione są od stabilnych dostaw wody do celów irygacyjnych. Różnica interesów sprawia, że krajom niełatwo jest dojść do porozumienia, a co za tym idzie – także uratowania akwenu.
Czytaj więcej
Produkcja odpadów na świecie rośnie znacznie szybciej, niż wskazywały dotychczasowe prognozy. Eksperci Banku Światowego ostrzegają, że bez radykaln...
W ramach współpracy zmierzającej do odbudowy Morza Aralskiego ministrowie zasobów wodnych Uzbekistanu, Tadżykistanu, Kirgistanu oraz Kazachstanu podpisali także porozumienie regionalne. Umowa – zawarta podczas spotkania przedstawicieli państw – zakłada równy podział dopływu wody między kraje regionu. To jednak wciąż za mało, by uratować akwen.
Podczas drugiego posiedzenia zarządu IFAS, któremu obecnie przewodniczy Kazachstan, premier Olzhas Bektenov podkreślił znaczenie długofalowej perspektywy. „Każdy kraj ma swoje interesy narodowe i jesteśmy zobowiązani ich bronić. Jestem jednak przekonany, że naszym wspólnym strategicznym, długoterminowym priorytetem są dobre relacje sąsiedzkie. Rozwiązując krótkoterminowe problemy, nie możemy podważać celów długofalowych” – zauważył.
Kazachstan w ramach swojej prezydencji w IFAS kładzie nacisk przede wszystkim na modernizację zarządzania zasobami wodnymi. Władze kraju podkreślają, że priorytetem jest cyfrowa transformacja systemów monitoringu i dystrybucji. Trwają między innymi prace nad jednolitym, zautomatyzowanym systemem monitorowania i rozdziału wody w całym dorzeczu Morza Aralskiego. Jak wskazał premier Bektenov, „wykorzystanie narzędzi cyfrowych i sztucznej inteligencji ma zwiększyć przejrzystość, ograniczyć straty oraz poprawić efektywność gospodarowania wodą”. W założeniu rozwiązania te mają budować między państwami zaufanie, zapewniając dostęp do wspólnych, wiarygodnych danych.
Jak uratować Morze Aralskie?
Eksperci zaznaczają, że działania i plany Kazachstanu – mimo że są bardzo ambitne – mogą nie wystarczyć. Sytuacja jest bowiem na tyle poważna, że trudno, by jeden kraj poradził sobie z nią w pojedynkę. 15 października ubiegłego roku Yerzhan Ashikbayev – ówczesny wiceminister spraw zagranicznych Kazachstanu – wezwał kraje regionu do większego zaangażowania. „Astana wzywa do zwiększenia międzynarodowego udziału w rozwiązywaniu problemów środowiskowych i zachowaniu zasobów wodnych Morza Aralskiego i Morza Kaspijskiego” – zaznaczył. Apel pozostał jednak bez większej odpowiedzi – przynajmniej, jeśli chodzi o podjęcie działań.
Analitycy zwracają uwagę, że mimo formalnych struktur współpracy, w praktyce to Kazachstan ponosi główny ciężar odbudowy północnej części akwenu. „Obecnie Kazachstan ratuje Morze Aralskie sam, zarówno Małe Morze Aralskie, jak i deltę Syr-darii. Wzięliśmy na to kredyt z Banku Światowego i go spłacamy” – zaznaczają eksperci, cytowani przez lokalne media. Jak dodają, bez współpracy państw położonych w górnym biegu dorzecza działania krajów dolnego biegu nie przyniosą trwałych rezultatów. Badacze zaznaczają, że jeśli woda z górnych odcinków nie będzie uwalniana, na nic się zdadzą próby ratowania jeziora.
Czytaj więcej
Z badania opublikowanego z czasopiśmie naukowym "Science" wynika, że ponad połowa największych jezior i zbiorników wodnych na świecie utraciła giga...
Morze Aralskie się odradza, ale to jeszcze nie koniec walki
Podjęcie bliższej współpracy między państwami regionu, które mają na celu ochronę Morza Aralskiego, jest istotne i pilne – eksperci zauważają bowiem, że podczas gdy północna część akwenu wykazuje oznaki stabilizacji, sytuacja w jego południowej części pozostaje bardzo trudna. Uzbekistan promuje region jako strefę innowacji środowiskowych, koncentrując się na zielonej energii, zrównoważonym rolnictwie i zalesianiu wyschniętego dna jeziora. Projekty te mają przede wszystkim charakter społeczno-gospodarczy. Eksperci podkreślają, że w obecnych warunkach hydrologicznych południowy basen akwenu uznawany jest za – w dużej mierze – nie do odratowania.
Odbudowa północnej części Morza Aralskiego przyniosła wymierne efekty środowiskowe i społeczne – wzrost poziomu wody, spadek zasolenia, powrót rodzimych gatunków ryb oraz odrodzenie lokalnych społeczności. Obecnie trwają prace nad drugą fazą projektu, a planowany na 2026 r. Regional Ecological Summit w Astanie – prestiżowe, międzynarodowe spotkanie poświęcone ekologii i zrównoważonemu rozwojowi w Azji Centralnej – nadać ma współpracy międzynarodowej nową dynamikę. Czy tak będzie, okaże się jednak dopiero w kwietniu. Nadzieje na poprawę sytuacji jeszcze są.
Eksperci podkreślają, że nie można mówić o pełnym sukcesie – pozytywne zmiany w akwenie dotyczą bowiem tylko północnej części Morza Aralskiego. W pozostałych jego częściach sytuacja nadal jest bardzo trudna, a czasem wręcz krytyczna. Dodatkowym wyzwaniem są też zmiany klimatu – sytuacji nie poprawiają bowiem rosnące temperatury, przesunięcia opadów, częstsze susze i burze pyłowe z wyschniętego dna, które przenoszą sól i zanieczyszczenia w całym regionie.