Do zespołu przygotowującego najważniejsze światowe raporty dotyczące zmian klimatu należą eksperci związani z saudyjskim koncernem naftowym Saudi Aramco oraz innymi podmiotami z branży paliw – wynika ze śledztwa przeprowadzonego przez brytyjski dziennik „The Guardian”. Eksperci wskazują na konflikt interesów i kwestionują skuteczność obowiązujących w IPCC zasad. 

Kto ma wpływ na raporty IPCC?

Kiedy cytowana przez „Guardiana” Julia Steinberger, profesorka uniwersytetu w Lozannie, po raz pierwszy uczestniczyła w pracach nad raportami Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), podczas śniadania usiadła przy stole z nieznanym jej wcześniej ekspertem. Przedstawił się on jako Mustafa Babiker i powiedział, że pracuje dla Saudi Aramco. Steinberger zapytała go wówczas, czy nie oznacza to konfliktu interesów. Jak wspomina, Babiker odpowiedział, że zgłosił ten związek w formularzu IPCC dotyczącym potencjalnych konfliktów interesów. 

Babiker od dwóch dekad pracuje dla Saudi Aramco, państwowego koncernu naftowego Arabii Saudyjskiej. W ubiegłym roku jego wybór na jednego z głównych autorów przygotowywanego wówczas Siódmego Raportu Oceniającego IPCC wywołał kontrowersje w środowisku naukowym. Ze śledztwa „Guardiana” wynika jednak, że nie jest on jedynym ekspertem tej organizacji związanym z sektorem naftowym.

Czytaj więcej

Eksperci o tragicznych skutkach Super El Niño. Pokazali „pocztówkę z przyszłości”

Jak wskazuje brytyjski dziennik, co najmniej kilkunastu autorów IPCC jest zatrudnionych przez Saudi Aramco albo ma relacje z tą firmą, saudyjskimi instytucjami bądź innymi podmiotami związanymi z przemysłem naftowym i gazowym. Jeden z wiceprzewodniczących IPCC, należący do kierownictwa organizacji, jest jednocześnie pracownikiem saudyjskiego rządu i reprezentuje go podczas międzynarodowych negocjacji klimatycznych. 

IPCC jest uznawany za najważniejszą światową instytucję zajmującą się oceną wiedzy naukowej dotyczącej zmian klimatu. Jego raporty zatwierdzane są przez 195 państw i przygotowywane przez setki ekspertów z całego świata.

„The Guardian”: 20 przypadków budzących poważne wątpliwości

Dziennik przeanalizował biogramy 223 autorów wiodących III grupy roboczej IPCC. To część organizacji zajmująca się sposobami ograniczania emisji gazów cieplarnianych oraz usuwania ich z atmosfery. Jej eksperci oceniają polityki i technologie służące redukcji emisji, a więc rozwiązania bezpośrednio związane z interesami gospodarczymi państw i przedsiębiorstw. Pozostałe dwie grupy robocze koncentrują się na naukowych podstawach zmian klimatu oraz ich skutkach.

W toku śledztwa wskazano 20 przypadków budzących obawy dotyczące konfliktu interesów. Ponad połowa dotyczyła autorów związanych z podmiotami saudyjskimi. Zdaniem ekspertów, którzy zapoznali się z ustaleniami dziennikarzy, obecne zasady IPCC dotyczące konfliktu interesów mogą być niewystarczające. 

Jednym z autorów, o których pisze „Guardian”, jest dr Diego Armando Moya Pinta, który od 2022 r. pracuje w Saudi Aramco jako naukowiec zajmujący się energią i zrównoważonym rozwojem. W wykazie IPCC jako jego afiliację podano jednak wyłącznie Imperial College London, gdzie jest honorowym starszym pracownikiem naukowym. 

Moya Pinta jest zaś jednym z 14 autorów wiodących rozdziału raportu dotyczącego systemów energetycznych. Będzie więc uczestniczył w ocenie możliwości ograniczania emisji w całym sektorze energetycznym, co ma bezpośrednie znaczenie dla działalności Saudi Aramco.

Prof. Kevin Elliott z Michigan State University, specjalizujący się w etyce badań naukowych, stwierdził, że – jego zdaniem – taki przypadek zdecydowanie powinien podlegać zasadom IPCC dotyczącym konfliktu interesów. Mimo to w marcu 2026 r. komisja IPCC poinformowała, że nie stwierdziła konfliktu interesów wśród autorów wybranych do przygotowania Siódmego Raportu Oceniającego.

Rachel Kennerley z Center for International Environmental Law oceniła natomiast, że tego rodzaju sprawy rodzą pytania o to, czy polityka IPCC w zakresie konfliktu interesów jest odpowiednia i właściwie stosowana.

Czytaj więcej

IPCC: pogłębiające się zmiany klimatu to zagrożenie dla ludzi oraz planety

Saudyjczycy i raporty IPCC 

Oprócz dwóch pracowników Saudi Aramco w III grupie roboczej znalazło się też pięciu ekspertów z King Abdullah Petroleum Studies and Research Center (KAPSARC). To finansowany przez saudyjski rząd think tank, któremu przewodniczy minister energii Arabii Saudyjskiej. Jednym z deklarowanych celów instytucji jest rozwój saudyjskiego sektora energetycznego.

KAPSARC ma w grupie roboczej tylu samych autorów co Imperial College London oraz International Institute for Applied Systems Analysis w Wiedniu. Są to trzy najliczniej reprezentowane instytucje w tej części IPCC. 

Wśród autorów rozdziału raportu dotyczącego systemów energetycznych jest również prof. Zain Yamani z King Fahd University of Petroleum and Minerals. W czasie pracy dla IPCC prowadził on wspólne badania z działem New Energies Research Division Saudi Aramco. Artykuł będący efektem tych prac, którego współautorami było także dwóch naukowców Aramco, ukazał się w lipcu.

Prof. Hussein Hoteit z King Abdullah University of Science and Technology, będący autorem wiodącym rozdziału poświęconego technologiom usuwania dwutlenku węgla, w momencie powołania do IPCC kończył badania oparte na projekcie podziemnego składowania CO2. Został on opracowany przez Saudi Aramco, które zapewniło mu także znaczące finansowanie. 

Czytaj więcej

„Ostateczne ostrzeżenie” i „przewodnik przetrwania ludzkości”. Megaraport IPCC

Arabia Saudyjska promuje technologie wychwytywania CO2

„To pierwszy raz, kiedy mamy w IPCC tak wielu autorów związanych z Arabią Saudyjską, przede wszystkim w III grupie roboczej” – powiedziała dr Kari De Pryck, politolożka z Uniwersytetu Genewskiego. 

Ekspertka uważa, że rosnąca liczba badaczy związanych z Arabią Saudyjską w IPCC wpisuje się w zmianę podejścia tego kraju do polityki klimatycznej. Arabia Saudyjska od lat sprzeciwia się ograniczaniu wykorzystania paliw kopalnych podczas negocjacji klimatycznych ONZ. Jednocześnie coraz mocniej promuje jednak technologie, które mają ograniczać emisje bez konieczności szybkiego odchodzenia od ropy i gazu.

„W przypadku IPCC saudyjska strategia skupia się obecnie na promowaniu takich rozwiązań jak wychwytywanie dwutlenku węgla. Pozwalałyby one ograniczyć skutki transformacji dla gospodarki w dużej mierze opartej na paliwach kopalnych” – powiedziała De Pryck.

Powiązania z sektorem naftowym i gazowym dotyczą również kierownictwa naukowego IPCC. Dr Malak Al-Nory, jedna z siedmiu wiceprzewodniczących III grupy roboczej, jest starszą doradczynią saudyjskiego ministerstwa energii. Tymczasem – jak zauważa „The Guardian” – wiceprzewodniczący nadzorują proces przygotowywania raportów, kierują pracami naukowymi i technicznymi, a także oceniają deklaracje autorów dotyczące konfliktów interesów i mogą przekazywać poszczególne przypadki komisji IPCC. Organizacja nie zabrania co prawda naukowcom zatrudnionym przez rządy udziału w przygotowywaniu raportów. Al-Nory jednocześnie jednak nadal reprezentuje Arabię Saudyjską podczas negocjacji klimatycznych ONZ. W czerwcu 2026 r. była członkinią delegacji królestwa na konferencję klimatyczną w Bonn.

Czytaj więcej

Najwięksi emitenci CO2. Raport Carbon Majors: 32 firmy na „liście hańby”

Eksperci kwestionują zasady IPCC dotyczące konfliktu interesów

Tzeporah Berman, założycielka i przewodnicząca Fossil Fuel Treaty Initiative, podkreśliła, że sam konflikt interesów nie oznacza, iż dana osoba zrobiła coś niewłaściwego. Zasady w tej sprawie mają przede wszystkim chronić wiarygodność instytucji. Chodzi o to, by ujawniać powiązania zawodowe, finansowe czy związane z pracą dla rządu, które mogłyby wpływać na jej działalność lub stwarzać takie wrażenie.

Zdaniem Berman obecne zasady IPCC dotyczące konfliktu interesów są niewystarczające. Jak wskazuje, system nie uznał za problem m.in. tego, że wiceprzewodnicząca IPCC pracuje dla saudyjskiego ministerstwa energii, autorami raportów są pracownicy Saudi Aramco, a w pracach uczestniczy wielu ekspertów związanych z saudyjskimi instytucjami państwowymi.

IPCC do 2011 r. nie posiadał zasad dotyczących konfliktu interesów. Zmieniło się to jednak po kryzysie wiarygodności tej instytucji, który miał miejsce w 2010 r..  Błędy w raportach oraz zarzuty dotyczące konfliktów finansowych ówczesnego przewodniczącego doprowadziły wtedy do niezależnego przeglądu procedur organizacji. Przyjęta wówczas polityka miała – zgodnie z założeniami – chronić legitymację, integralność, zaufanie i wiarygodność IPCC. W dokumencie podkreślono również, że działalność organizacji nie może być narażona na wpływ konfliktu interesów osób uczestniczących w jej pracach. 

Zdaniem Kennerley istnieje jednak duża różnica między zapisanymi zasadami a ich stosowaniem. Zwróciła m.in. uwagę, że przedstawiciele państw podnosili kwestię braku wytycznych dotyczących egzekwowania przepisów. Problemem ma być również ich przejrzystość – deklaracje autorów dotyczące konfliktów interesów nie są bowiem publiczne, a komisja nie ujawnia szczegółów swoich analiz. 

Czytaj więcej

Raport: Połowa globalnych emisji CO2 to zasługa 36 firm. Na liście potentaci

IPCC odpowiada na zarzuty

W odpowiedzi na zarzuty rzecznik IPCC przekazał, że żaden z autorów raportów organizacji nie został skierowany do komisji ds. konfliktu interesów, gdyż wszystkie zgłoszone sprawy tego typu mogły zostać rozwiązane przez wiceprzewodniczących grup roboczych. „Siła IPCC wynika z przywiązania do różnorodnego kierownictwa i zespołów autorskich, wieloetapowych procesów przeglądu przez ekspertów i rządy oraz inkluzywnego charakteru ocen” – przekazał rzecznik, dodając, że mechanizmy te wspierają obiektywność, integralność, autorytet i wiarygodność raportów IPCC. 

Według IPCC szczegóły oceny deklaracji dotyczących konfliktu interesów pozostają poufne ze względu na przepisy o ochronie danych. Organizacja wskazuje, że oceny zawarte w raportach przechodzą rozbudowane, wieloetapowe i publicznie dokumentowane przeglądy. 

Odnosząc się do dużej liczby ekspertów związanych z Arabią Saudyjską, rzecznik IPCC zapewnił, że żaden pojedynczy autor, instytucja, sektor ani państwo nie decydują o wnioskach raportów. Zaznaczył, że są one opracowywane wspólnie przez liczne, zróżnicowane międzynarodowo i naukowo zespoły. Autorzy mają być wybierani spośród czołowych ekspertów reprezentujących różne środowiska, w tym administrację publiczną i sektor prywatny. 

Saudi Aramco odmówiło komentarza w sprawie. 

W śledztwie wskazano 20 przypadków, które wzbudziły poważne wątpliwości dotyczące możliwego konfliktu interesów. Aż 11 z nich dotyczyło osób związanych z Arabią Saudyjską. 

IPCC poinformował, że nie trwają obecnie prace nad zmianą polityki dotyczącej konfliktu interesów.