Autorzy najnowszego raportu „Planetary Health Check 2026” ostrzegają, że działalność człowieka sprawiła, iż Ziemia znalazła się poza obszarem uznawanym przez naukowców za bezpieczny. Przekroczonych zostało już siedem z dziewięciu tzw. granic planetarnych. Badacze zwracają uwagę m.in. na przyspieszające globalne ocieplenie, postępującą degradację ekosystemów oraz słabnącą zdolność przyrody do pochłaniania dwutlenku węgla.
7 z 9 „czerwonych linii” przekroczonych. Czym są granice planetarne?
Czym są wspomniane granice planetarne? W 2009 r. określone zostały one przez grupę badaczy pod przewodnictwem Johana Rockströma z Stockholm Resilience Centre oraz Willa Steffena z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego. Zakładają one istnienie dziewięciu aspektów ekosystemu, które – po przekroczeniu pewnego poziomu – prowadzą – jak zaznaczają naukowcy – do „nagłej, nieliniowej i nieodwracalnej zmiany środowiska w skali kontynentalnej bądź globalnej”. Samo przekroczenie takiej granicy nie oznacza natychmiastowej katastrofy, ale zwiększa ryzyko poważnych, długotrwałych, a w części przypadków nieodwracalnych zmian.
Autorzy raportu „Planetary Health Check 2026” są zdania, że sytuacja jest niezwykle poważna – co najmniej siedem z dziewięciu granic zostało już bowiem przekroczonych. Obecnie „poza bezpiecznym obszarem” znajdują się granice dotyczące zmiany klimatu, integralności biosfery, zmian użytkowania lądów, obiegu wody słodkiej, przepływów azotu i fosforu, zakwaszenia oceanów oraz wprowadzania do środowiska nowych substancji, takich jak tworzywa sztuczne i syntetyczne związki chemiczne.
W skali globalnej w bezpiecznych granicach pozostają natomiast warstwa ozonowa oraz obciążenie atmosfery aerozolami, choć w przypadku tych ostatnich w niektórych regionach – zwłaszcza w Azji Południowej – sytuację ocenia się już jako niebezpieczną.
Czytaj więcej
Badacze są zdania, że jesteśmy o krok od przekroczenia siódmej z dziewięciu tak zwanych „granic planetarnych”. To może prowadzić do nieodwracalnych...
Tempa zmian klimatu nie da się ukryć. Wzrost o 60 proc.
Jednym z najbardziej niepokojących wniosków raportu jest tempo wzrostu temperatury. Według przywołanych w nim badań globalne ocieplenie wyraźnie przyspieszyło od około 2015 r. W latach 2016–2025 temperatura rosła w tempie około 0,30 st. C na dekadę, czyli niemal 60 proc. szybciej niż w okresie 1980–2020. Jednocześnie ponad dwukrotnie wzrosła nierównowaga energetyczna Ziemi, a liczba dni z morskimi falami upałów zwiększyła się ponad trzykrotnie od 1991 r.
Stężenie dwutlenku węgla w atmosferze osiągnęło – w ocenie na 2026 r. – 426 ppm, podczas gdy granica uznawana w tym modelu za bezpieczną wynosi 350 ppm. Autorzy podkreślają, że skutki są już widoczne w postaci coraz częstszych fal upałów, intensywnych opadów, susz i powodzi, topnienia lodu, podnoszenia się poziomu mórz oraz rosnącego zagrożenia dla zdrowia, produkcji żywności i infrastruktury.
Badacze zwracają także uwagę na ryzyko przekroczenia tzw. punktów krytycznych. Dotyczy to między innymi lądolodów Grenlandii i Antarktydy, lasów Amazonii, wiecznej zmarzliny oraz AMOC (Atlantycka Południkowa Cyrkulacja Wymienna). Część najnowszych badań wskazuje, że niektóre z tych progów mogą znajdować się bliżej, niż wcześniej zakładano.
Czytaj więcej
Badacze ostrzegają: przekroczyliśmy siódmą z dziewięciu tak zwanych „granic planetarnych”, co może doprowadzić do nieodwracalnych zmian środowiska....
„Tarcza ochronna” Ziemi. Naturalne pochłaniacze CO2 słabną
W tegorocznym raporcie wiele uwagi poświęcono naturalnym pochłaniaczom dwutlenku węgla. Jak wskazują eksperci, lądy i oceany przejęły dotąd około połowy CO2 wyemitowanego przez człowieka od początku rewolucji przemysłowej, dzięki czemu tempo ocieplenia było mniejsze, niż byłoby bez ich udziału. Naukowcy ostrzegają jednak, że zdolność ekosystemów lądowych do pochłaniania dwutlenku węgla zaczyna słabnąć.
Boris Sakschewski i Jonathan Donges z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Klimatem (PIK) zwracają uwagę, że fakt, iż lądy nadal pochłaniają więcej dwutlenku węgla, niż go uwalniają, nie oznacza, że ekosystemy są w dobrej kondycji. Jak podkreślają, postępująca degradacja przyrody może być częściowo ukryta w globalnym bilansie węgla – pochłanianie CO2 wciąż bowiem nieznacznie przewyższa jego straty.
Istotne znaczenie ma tu również Amazonia. Raport wskazuje, że dalsza utrata lasów, w połączeniu z suszą i globalnym ociepleniem, może doprowadzić do degradacji znacznej części pozostałego lasu. Carlos A. Nobre, badacz zajmujący się klimatem i funkcjonowaniem ziemskich ekosystemów oraz współprzewodniczący Science Panel for the Amazon, zwraca uwagę, że zdolność biosfery do łagodzenia skutków zmiany klimatu słabnie. Do tego może być mniejsza, niż dotychczas zakładano.
Czytaj więcej
Jak wynika z nowego badania opublikowanego w czasopiśmie naukowym „Science”, przekroczenie celu porozumienia paryskiego, polegającego na ograniczen...
Destrukcja na dnie oceanu. Niebezpieczny trend, którego nie widać
Autorzy raportu zwracają również uwagę na coraz większą presję na dno oceanów. Jednym z problemów są połowy prowadzone z użyciem ciężkich sieci ciągniętych po dnie morskim, które niszczą znajdujące się tam siedliska. Każdego roku w ten sposób naruszane jest około 1–2 proc. globalnego dna oceanów, przede wszystkim na szelfach kontynentalnych – obszarach szczególnie istotnych dla życia morskiego.
Jacob Geersen, Nele Matz-Lück i Levke Caesar zwracają uwagę, że dno morskie jest ważne nie tylko jako miejsce życia wielu organizmów. Odgrywa też istotną rolę w obiegu składników odżywczych oraz magazynowaniu węgla. Autorzy tej części raportu podkreślają, że jeśli takie ekosystemy zostaną poważnie naruszone, ich odbudowa może trwać dziesiątki lub setki lat, a w niektórych przypadkach może w ogóle nie nastąpić.
Kolejnym niepokojącym zjawiskiem jest zakwaszanie oceanów. Według raportu poziom jednego z kluczowych wskaźników spadł już nieco poniżej granicy uznawanej za bezpieczną. Największe zmiany obserwowane są w Arktyce i Oceanie Południowym, a szczególnie narażone są koralowce oraz organizmy tworzące muszle i szkielety z węglanu wapnia.
Czytaj więcej
Z nowego raportu Global Tipping Points wynika, że Ziemia osiągnęła pierwszy katastrofalny punkt krytyczny klimatu. „Nie możemy już mówić o punktach...
Od oceanów po ludzkie ciała. Plastik opanował planetę
Innym – także bardzo istotnym – zagrożeniem są tzw. nowe substancje i materiały wprowadzane przez człowieka do środowiska. Obejmują one między innymi tworzywa sztuczne, pestycydy, PFAS, trwałe zanieczyszczenia organiczne i środki przeciwdrobnoustrojowe. Problem polega na tym, że ich produkcja i wykorzystywanie rosną szybciej niż możliwości badania ich wpływu na środowisko.
„Nie ma na Ziemi miejsca nietkniętego przez nowe substancje – od dna morza po śmieci krążące na orbicie” – piszą Miriam L. Diamond, Anna Shalin i Zhanyun Wang. Jak wskazują, na świecie zarejestrowano setki tysięcy substancji chemicznych, a wiedza o bezpieczeństwie znacznej części z nich pozostaje ograniczona.
Naukowcy podkreślają, że każdego roku do rzek, jezior i oceanów trafia od 19 do 23 mln ton odpadów z tworzyw sztucznych. Mikro- i nanoplastik znajdują się już praktycznie we wszystkich organizmach, w tym w organizmie człowieka. Pełne konsekwencje tego zjawiska nadal nie są znane – zauważają eksperci.
Czytaj więcej
Świat ma coraz mniej czasu na wdrożenie działań zapobiegających przekraczaniu kolejnych „punktów krytycznych” na planecie. Naukowcy domagają się dz...
Czy katastrofy da się jeszcze uniknąć? „Okno możliwości jest otwarte”
Co istotne, raport nie wskazuje, że niekorzystnych zmian nie da się już zatrzymać. Eksperci podkreślają, że nadal istnieje możliwość ograniczenia ryzyka, choć wymaga to szybkich działań w wielu obszarach jednocześnie.
Jak zaznaczają badacze, ograniczenie emisji gazów cieplarnianych musi iść w parze z ochroną lasów, oceanów, wód i różnorodności biologicznej oraz ze zmniejszeniem zanieczyszczenia środowiska.
Przykładem skutecznego działania jest warstwa ozonowa. Po ograniczeniu substancji niszczących ozon w ramach Protokołu montrealskiego jej stan zaczął się poprawiać – granica planetarna znajduje się obecnie w „bezpiecznym obszarze”. Pełna odbudowa jeszcze jednak nie nastąpiła.
Carlos A. Nobre podkreśla, że „przyszłość nie jest z góry przesądzona”. Jak zauważa, zdolność ludzi do współpracy, tworzenia nowych rozwiązań i wprowadzania zmian może pomóc chronić przyrodę i ekosystemy, od których zależy nasze życie i funkcjonowanie społeczeństw.
Raport „Planetary Health Check”
„Planetary Health Check 2026” to coroczny raport oceniający stan planety na podstawie koncepcji dziewięciu granic planetarnych. Dokument przedstawia najnowsze dane dotyczące procesów kluczowych dla stabilności i odporności systemu Ziemi.