Program przestawiania polskiej motoryzacji na prąd dostanie więcej wiatru w żagle. Rozpędzi go uruchomienie dopłat do zakupu samochodów elektrycznych dla przedsiębiorców, już wcześniej zapowiedziane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na 22 listopada. Wsparcie objęło zarówno samochody osobowe, jak i auta dostawcze, a także pojazdy kategorii L (dwukołowe lub trójkołowe). Mogą się o nie starać przedsiębiorstwa, jednostki sektora finansów publicznych, instytuty badawcze, stowarzyszenia, fundacje, spółdzielnie i rolnicy indywidualni.

W przypadku zakupu osobowych e-aut przewidziana jest dotacja w wysokości 18 750 zł lub 27 000 zł, jeśli deklarowany roczny przebieg samochodu będzie nie niższy niż 15 tys. km. – W przypadku samochodów dostawczych dotacja będzie wyższa, w zależności od przebiegu rocznego – do 50 tys. zł lub do 70 tys. zł, maksymalnie do 20 lub 30 proc. kosztów kwalifikowanych kupna samochodu, przy czym nie będzie obowiązywał limit cenowy.

Od połowy lipca o wsparcie mogą się ubiegać osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej. Refundacja kosztów zakupu „elektryka" (wsparcie otrzymuje się dopiero po jego zakupie) wynosi 18,75 tys. zł, a dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny sięga 27 tys. zł.

Musimy przyspieszyć

Jak podaje Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych, w końcu października 2021 r. w Polsce były zarejestrowane 33 143 samochody osobowe z napędem elektrycznym. Przez pierwszych dziesięć miesięcy tego roku ich liczba zwiększyła się o 11 549 sztuk, tj. o 105 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej – wynika z Licznika Elektromobilności uruchomionego przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego i Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych. Park elektrycznych samochodów dostawczych i ciężarowych zwiększył się do 1412 pojazdów.

Mimo dynamicznego wzrostu wciąż mocno odstajemy od europejskiej czołówki. Po I połowie 2021 r. udział e-aut w krajowym rynku wynosił niespełna 3 proc., tymczasem według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów ACEA w III kw. 2021 r. odsetek zelektryfikowanych aut (w pełni elektrycznych i hybryd plug-in) w sprzedaży samochodów osobowych w całej Unii Europejskiej sięgnął 18,9 proc.

Teraz jednak uruchomienie wsparcia dla kupujących „elektryki" przedsiębiorców daje szansę na zmniejszenie tego dystansu. Zwłaszcza że w ub. miesiącu Komisja Europejska wyraziła zgodę na dofinansowanie w Polsce rozwoju infrastruktury: 700 mln zł zostanie przeznaczonych na dotacje do budowy stacji ładowania pojazdów elektrycznych, a 100 mln – na stacje tankowania wodoru. – Program będzie promował paliwa alternatywne i zachęcał konsumentów do korzystania z bardziej ekologicznych pojazdów – komentowała decyzję Margrethe Vestager, europejska komisarz odpowiedzialna za politykę konkurencji. Wysokość wsparcia sięgnie 50 proc. kwalifikowanych kosztów przedsięwzięcia. O dotacje będą się mogły starać wszystkie podmioty gospodarcze, jeśli tylko spełnią wyznaczone normy, np. pod względem dostosowania do standardów funkcjonującej infrastruktury.

Elektromobilność będzie także rozpędzać coraz większa dostępność e-aut. Na polskim rynku można kupić zarówno zelektryfikowane auta luksusowych marek, jak i samochody w segmencie popularnym. Na przykład Opel do końca tego roku będzie miał w ofercie dziewięć zelektryfikowanych modeli – w pełni elektryczne osobowe Corsa-e, Mokka-e, Combo-e Life oraz Zafira-e Life. Ponadto hybrydy plug-in Grandland Hybrid i Hybrid4 oraz nową Astrę Hybrid, a także gamę w pełni elektrycznych aut dostawczych: Combo-e Cargo, Vivaro-e oraz Movano-e.

Nie tylko osobowe

Peugeot oferuje w pełni elektryczne dostawcze e-Boxer, e-Expert i e-Partner oraz elektryczne modele osobowe: e-208, e-2008, e-Rifter i e-Traveller. Do tego dochodzą modele z napędem hybrydowym plug-in: 508 Hybrid, 508 SW Hybrid, 3008 Hybrid i Hybrid4. Nowością jest 308 Hybrid, który właśnie debiutuje na polskim rynku. Z kolei Citroen, który w 2020 r. wprowadził do sprzedaży sześć zelektryfikowanych modeli, teraz sprzedaje bateryjnego e-C4, C5 Aircrossa Hybrid w hybrydzie plug-in, a także całkowicie elektryczne wersje e-Berlingo i e-Spaceturera. W gamie aut dostawczych są w pełni elektryczne: e-Berlingo Van, e-Jumpy i e-Jumper. W salonach Fiata klienci mogą zamawiać bateryjnego Fiata 500, a od przyszłego roku zelektryfikowanego Fiata 500X oraz Tipo. W salonach Mazdy – w pełni elektryczną Mazdę MX-30. Sprzedaż swoich elektrycznych przebojów –ID.3 mającego być przełomem na miarę Golfa oraz ID.4 – rozkręca Volkswagen.

Przestawianie motoryzacji na prąd musi być jednak procesem harmonijnym. – W naszej strategii rozwijania różnorodnych napędów wciąż widzimy miejsce dla silników spalinowych, bo przejście na zeroemisyjne samochody musi się odbywać stopniowo i rozkładać w dłuższym czasie – mówi Łukasz Paździor, dyrektor zarządzający Mazda Motor Poland.

Dlatego strategia tej marki zakłada wprowadzanie na rynek zelektryfikowanych jednostek napędowych pod postacią miękkiej hybrydy, hybryd szeregowych i równoległych oraz plug-in. Pozwoli to lokalnie zredukować emisję CO2, nie pozbawiając nikogo dostępu do swobodnej mobilności. – Pracujemy także nad nową generacją napędów czysto elektrycznych, bo są takie kraje, w których całkowite przejście na elektromobilność jest już kwestią zaledwie kilku lat, i także tam chcemy oferować samochody dopasowane do lokalnych wymagań – dodaje Paździor.