Brytyjski wywiad będzie szpiegował kłamców klimatycznych

Udostępnij

Brytyjska służba wywiadowcza MI6 rozpoczęła „zielone szpiegowanie”, czyli obserwację dużych krajów uprzemysłowionych, aby upewnić się, że dotrzymują swoich zobowiązań klimatycznych.

Szef MI6 Richard Moore ostrzegł, że walka ze zmianami klimatycznymi jest „najważniejszym punktem programu międzynarodowej polityki zagranicznej dla tego kraju i dla planety”. Moore podkreślił, że w obliczu sytuacji tak poważnej, jak kryzys klimatyczny, warto kierować się podejściem „ufaj, ale kontroluj”. Szczególnie krytycznie ocenia działalność Chin, mających „zupełnie inny zestaw wartości” i będących „największym emitentem na świecie”.

Czytaj też: COP26: tak Wielka Brytania zamierza ograniczyć swoje emisje

– Tam, gdzie ludzie podpisują się pod zobowiązaniami dotyczącymi zmian klimatycznych, naszym zadaniem jest upewnienie się, że to, co rzeczywiście robią, jest spójne z ich zobowiązaniami. Jeśli chodzi o zmiany klimatyczne, potrzebujemy aby wszyscy grali uczciwie i do jednej bramki, więc co jakiś czas należy zweryfikować, czy faktycznie tak jest – wyjaśnił Moore.

Wieści o kontroli dużych gospodarek przez brytyjski wywiad rozniosły się zaledwie kilka dni po tym, jak prezydent USA Joe Biden ogłosił nowy cel zmniejszenia emisji dwutlenku węgla w kraju o 50-52 procent w porównaniu z poziomem z 2005 roku do 2030 roku podczas wirtualnego szczytu, na którym również inne duże gospodarki ogłosiły bardziej ambitne cele klimatyczne. Oprócz Wielkiej Brytanii, większe wyzwania w zakresie ograniczenia emisji zadeklarowały Chin, Brazylia Rosja oraz Indie.

Richard Moore, w kręgach związanych z brytyjską służbą cywilną, znany również jako C., podkreśla szczególną rolę MI6 w walce z kryzysem klimatycznym, mówiąc, że „ich zadaniem jest świecić światłem w miejscach, w których ludzie mogą nie chcieć, aby świeciło”.

Choć premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ogłosił ambitny cel ograniczenia do 2035 roku emisji o 78% w stosunku do poziomów z 1990 roku, na wirtualnym Szczycie Liderów został wyśmiany gdy wyjaśnił, że w walce z kryzysem klimatycznym chodzi o „wzrost gospodarczy i liczbę miejsc pracy”, a nie „drogi, politycznie poprawny, ekologiczny akt przytulania króliczka”. Na tę wypowiedź zareagowała również Greta Thunberg, która w swojej biografii na Twitterze dodała „przytulanie królika”.


Udostępnij
Zamknij
© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone Źródło: Rzeczpospolita
Zamknij