Kraje G7 inwestują więcej w paliwa kopalne niż czystą energię

Udostępnij

Deklaracje największych krajów świata po raz kolejny okazują się rozmywać w praktyce.

Jak kraje grupy G7 radzą sobie z „oczyszczaniem” swoich działań? Według raportu opublikowanego przez organizację Tearfund przy współpracy dwóch think tanków, od początku pandemii COVID-19, mimo zbiorowych obietnic, kraje G7 wpompowują więcej pieniędzy w paliwa kopalne niż przeznaczają na czystą energię.

21 maja ministrowie krajów G7 odpowiedzialni za klimat i środowisko, podjęli wspólnie zobowiązanie dotyczące zaprzestania międzynarodowego finansowania projektów węglowych emitujących dwutlenek węgla do końca tego roku oraz wycofania wsparcia finansowego dla wszystkich paliw kopalnych, aby wypełnić zobowiązania wynikające z porozumienia paryskiego.

Czytaj też: Międzynarodowa Agencja Energetyczna rekomenduje natychmiastowe zakończenie inwestycji w nowe projekty dostaw paliw kopalnych

Komunikat został skrytykowany przez organizacje ekologiczne, np. WWF, który na swojej stronie podkreślił, że oświadczenie „nie wzywa do całkowitego wyeliminowania wszystkich dotacji na paliwa kopalne, ale raczej do wyeliminowania „nieefektywnych” dotacji na paliwa kopalne, czymkolwiek one są, pozostawiając spore pole do interpretacji, jak to miało miejsce w przeszłości. Zamiast zakończenia inwestycji w nowy węgiel i całkowitego wyeliminowania spalania węgla, dokument wzywa do wstrzymania „międzynarodowych” inwestycji w „niesłabnący” węgiel.”

Lucile Dufour, starsza doradczyni polityczna w Międzynarodowym Instytucie na rzecz Zrównoważonego Rozwoju, jednym z think tanków, które pracowały nad analizą uważa, że: „Inwestowanie w energię odnawialną i efektywność energetyczną powinno być głównym priorytetem dekarbonizacji gospodarek G7. Dopóki państwa G7 będą wspierać branżę paliw kopalnych, nie będzie to jednak opłacalne. Na szczycie G7 wszystkie kraje muszą przesunąć międzynarodowe, jak i krajowe wsparcie z paliw kopalnych na sprawiedliwą odbudowę gospodarczą bez ich udziału”.

Jak wynika z raportu, od stycznia 2020 do marca 2021, kraje G7 wydały ponad 189 miliardów dolarów na wsparcie węgla, ropy i gazu, podczas gdy wsparcie czystych form energii utrzymano na poziomie 147 miliardów dolarów. Paliwa kopalne otrzymały zatem więcej niż połowę całkowitego wsparcia dla sektorów energetycznych.

G7 mocno wsparła finansowo sektor lotniczy i samochodowy, kwotą 115 miliardów dolarów – z czego więcej niż 80% nie wiązało się ze spełnieniem jakichkolwiek warunków ograniczających przyszłe emisje.

Przygotowująca się do organizacji szczytu G7 Wielka Brytania przeznaczyła najwięcej per capita na paliwa kopalne, przy czym jedynie 4% tego wsparcia spełniało wymogi ekologiczne. Widać w tym niespójność i brak konsekwencji, z uwagi na fakt wprowadzenia przez kraj od początku pandemii szeregu rozwiązań dotyczących redukcji emisji, np. zakończenie publicznego wsparcia dla projektów związanych z paliwami kopalnymi za granicą czy zakaz sprzedaży nowych samochodów z silnikami spalinowymi i wysokoprężnymi od 2030 roku.

Osiem z 11 państw uczestniczących w szczycie przywódców G7, w tym Australia, Indie, Korea i Afryka Południowa – w ciągu ostatniego roku znacząco poprawiło zielony aspekt swoich planów działania, to jednak zdecydowanie za mało. Z kolei jedynie cztery kraje (Kanada, Francja, Niemcy i Wielka Brytania) przyjęły plany, które przyniosą więcej korzyści niż szkód dla środowiska.


Udostępnij
Zamknij
© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone Źródło: Rzeczpospolita
Zamknij