Produkcja ekologicznych jaj z wolnego wybiegu może wiązać się z niemal dwukrotnie większą emisją gazów cieplarnianych niż produkcja jaj w systemie klatkowym – wynika z nowego badania przeprowadzonego na podstawie danych z brytyjskich ferm drobiu. Naukowcy zastrzegają jednak, że analiza nie obejmuje wszystkich skutków środowiskowych, takich jak wpływ stosowania pestycydów czy poszczególnych metod hodowli na różnorodność biologiczną.

Jajka „zerówki”: Ekologiczny chów wymaga większej liczby kur

Według szacunków przestawienie całej produkcji jaj w Wielkiej Brytanii na chów ekologiczny doprowadziłoby do emisji gazów cieplarnianych odpowiadających 2 mln 316 tys. ton dwutlenku węgla. Gdyby wszystkie jaja były natomiast wytwarzane w systemie klatkowym, emisje wyniosłyby około 1 mln 184 tys. ton ekwiwalentu CO2 – wynika z badania opublikowanego w czasopiśmie naukowym „Royal Society Open Science”. 

Z czego wynika ta różnica? Przede wszystkim z wydajności poszczególnych systemów produkcji. Kury utrzymywane w klatkach zazwyczaj efektywniej wykorzystują paszę i znoszą więcej jaj. W gospodarstwach ekologicznych i wolnowybiegowych do wyprodukowania takiej samej liczby jaj potrzeba więc większej liczby ptaków.

Eksperci wskazują, że ekologiczna produkcja jaj z wolnego wybiegu uzyskała również najgorsze wyniki pod względem potencjalnego wpływu na eutrofizację – proces przeżyźnienia – wód, zakwaszenie środowiska oraz wykorzystanie gruntów. Badacze stwierdzili ponadto, że w systemie tym odnotowywano najwyższą śmiertelność kur.

„Systemy, które są powszechnie uznawane za korzystniejsze dla dobrostanu zwierząt, takie jak chów ekologiczny i wolnowybiegowy, mogą wymagać większej liczby ptaków do wyprodukowania tej samej liczby jaj, ponieważ są mniej wydajne. Mogą też powodować większe obciążenie dla środowiska” – zaznacza w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Guardian” dr Harriet Bartlett, autorka badania ze Smith School of Enterprise and the Environment na Uniwersytecie Oksfordzkim. 

Czytaj więcej

Hodowla zwierząt odpowiada za prawie 90% toksycznych emisji

Produkcja jaj prześwietlona przez ekspertów  

W ramach badania Bartlett i jej współpracownicy przeanalizowali dane pochodzące z brytyjskich ferm drobiu. Na ich podstawie obliczyli wpływ różnych systemów produkcji na środowisko, uwzględniając emisje gazów cieplarnianych, wykorzystanie gruntów oraz poszczególne rodzaje zanieczyszczeń. Badacze ocenili również wskaźniki związane z dobrostanem zwierząt, w tym śmiertelność kur oraz liczbę ptaków potrzebnych do wyprodukowania określonej liczby jaj. „Następnie przeprowadziliśmy modelowanie, aby określić skutki środowiskowe i konsekwencje dla dobrostanu zwierząt” – wyjaśnia Bartlett.

Według szacunków naukowców obecny model produkcji jaj w Wielkiej Brytanii odpowiada za emisję około 1 mln 439 tys. ton ekwiwalentu CO2. Produkcja jest obecnie podzielona między chów klatkowy, ściółkowy, nieekologiczny chów wolnowybiegowy oraz ekologiczny chów wolnowybiegowy.

Jak zaznacza Bartlett, kury wykorzystywane do produkcji jaj stanowią największą grupę zwierząt utrzymywanych w klatkach na świecie. Jednocześnie globalne spożycie jaj rośnie – sposób traktowania kur jest więc bardzo istotnym zagadnieniem dotyczącym dobrostanu zwierząt. „Powiedziałabym że jest to niedostrzegany problem, gdy rozmawiamy o zrównoważonym rozwoju. Mięso i nabiał przyciągają więcej uwagi w dyskusjach dotyczących środowiska, natomiast produkcja jaj nie została dotychczas tak dokładnie zbadana” – wskazuje ekspertka.

Autorzy analizy przyznają jednocześnie, że wykorzystane przez nich dane pochodziły z lat 2009-2010. Oznacza to, że badanie nie uwzględniło późniejszych zmian i nowych rozwiązań wprowadzonych w produkcji jaj. Analiza nie objęła również wszystkich rodzajów wpływu na środowisko, w tym stosowania pestycydów oraz konsekwencji dla różnorodności biologicznej. „Chów ekologiczny mógłby wypaść lepiej pod względem toksyczności pestycydów, a być może również pod względem różnorodności biologicznej w gospodarstwach” – przyznaje Bartlett.

Czytaj więcej

Pierwszy kraj w UE testuje podatek od emisji CO2 w rolnictwie. 100 euro od krowy

Do wyników badania odniósł się również Lee Holdstock, kierownik do spraw regulacyjnych i handlowych w Soil Association Certification – brytyjskiej, niezależnej jednostce certyfikującej produkty i gospodarstwa pod kątem standardów ekologicznych. Naukowiec – który nie uczestniczył w analizie – podkreśla, że badanie zwraca uwagę na ważne tematy, ale przedstawia „niepełny obraz wpływu na środowisko”. „Intensywne systemy mogą powodować niższe emisje w przeliczeniu na jednostkę produkcji, ponieważ ptaki efektywniej wykorzystują paszę. Jest to jednak tylko jedna część całego obrazu” – mówi. 

Jak dodaje ekspert, prawdziwie zrównoważony system produkcji żywności musi uwzględniać również wpływ na przyrodę, stan gleby, jakość wody, stosowanie syntetycznych środków produkcji oraz dobrostan zwierząt.