„Zmiany klimatu stanowią egzystencjalne zagrożenie dla społeczności rolniczych na całym świecie” – piszą naukowcy z zespołu stworzonego w ramach IEA przy tamtejszej Narodowej Radzie Badań. – „Rosnące temperatury, zmieniające się schematy opadów oraz coraz większe zróżnicowanie warunków pogodowych fundamentalnie zmienią to, gdzie i jak będzie można prowadzić uprawy – a największe brzemię zmian odczują najbiedniejsze oraz najbardziej wrażliwe społeczności [rolnicze – red.]” – dodają.
Ta ponura prognoza powstała na podstawie „mapy” zmian (opracowanej przez IEA we współpracy z brytyjskimi Centre for Economic Policy Research oraz UK Foreign Office) – narzędzia pokazującego z dokładnością do mniej więcej 9-10 km, jak będzie się zmieniać użyteczność danego obszaru dla celów rolniczych. Już dziś 15 proc. globalnej populacji żyje na terytoriach, gdzie potencjał rolniczy spadł o 5 proc. w stosunku do początku wieku. Jeśli wzrost temperatur przebije próg 2,1 st. C w połowie stulecia – jak przewidują stosunkowo realistyczne scenariusze, uwzględniające dotychczasowe tempo reakcji świata na zmiany klimatu – to w podobnej sytuacji znajdzie się połowa ludzkości (w dekadach 2041-2060). W ciągu ostatnich dwóch dekad prawie jedna szósta terenów uprawnych utraciła około 10 proc. swojego potencjału produktywności.
Zmiany klimatu: Rolnictwo w Europie pod presją
CADI – Climate-Induced Agricultural Decline Index – z pozoru wygląda dosyć prosto: na mapie zaznaczone są owe 10-kilometrowe „piksele”, na które podzielono lądy na całym świecie. Używając suwaka, możemy przemieszczać się w czasie – od 2000 r. aż do 2100, obserwując, gdzie i które piksele zmieniają kolor. Olbrzymia większość zaobserwowanych w ten sposób zmian to zmiany na gorsze: ilustrujące utratę zdolności uprawnej na danych gruntach.
Czytaj więcej
Cyklosporoza tradycyjnie nęka ludzi żyjących w strefach tropikalnych lub subtropikalnych, ale wraz ze wzrostem temperatur wędruje na północ. W USA...
Za prostotą tego narzędzia stoją dziesiątki algorytmów korzystających z dotychczas opublikowanych analiz zmian w rolnictwie. Składają się na nie m.in. dane i modele analityczne ONZ-owskiej Food And Agriculture Organization czy europejskiego programu Copernicus. Narzędzia te pokazują olbrzymie spadki w kluczowych regionach świata – wyraźną czerwienią, której odcieniami zaznaczono największe spadki, odcinają się m.in. Indie, Azja Południowo-Wschodnia, wschodnie Chiny, północ Maghrebu, pas obszarów w centrum Stanów Zjednoczonych czy olbrzymia część Brazylii.
Na czerwono świeci się też znaczna część Europy. Wyraźnie odcinają się w ten sposób Bałkany, Węgry i Austria, adriatyckie wybrzeże Włoch, olbrzymia większość terytorium Francji, praktycznie cała Dania, centrum Hiszpanii. Oczywiście, wzrost temperatur może przekładać się też na wzrost użyteczności rolniczej na obszarach, gdzie dotychczas nie panowały warunki sprzyjające rolnictwu – w Wielkiej Brytanii może zyskać Szkocja, w centrum Europy – regiony alpejskie, a także północ Skandynawii. W skali kontynentu nie kompensuje to jednak strat.
Na tle reszty kontynentu Polska nie wypada najgorzej, ale to jeszcze nie powód do optymizmu. Straty w produktywności rolnictwa można w tym przypadku przewidzieć m.in. na Pomorzu (zwłaszcza Zachodnim), Żuławach Wiślanych, w pasie granicznym z Czechami, a także na południowym wschodzie kraju – Małopolsce, Podkarpaciu, Lubelszczyźnie. Zdolności produkcyjne zostaną z kolei utrzymane w pasie środkowej Polski.
Europa w erze zmian klimatu. Spada
Oczywiście, na mapę hiszpańskich badaczy należy patrzeć nie tyle jak na precyzyjną analizę zmian, lecz pewną ilustrację zachodzących procesów klimatycznych. Nie uwzględnia ona procesów urbanistycznych, infrastrukturalnych czy socjologicznych – a jedynie analizuje potencjał produktywności, wyrażony tu w możliwości wykarmienia określonej liczby ludzi, gdyby na danym terenie była prowadzona działalność rolnicza.
Czytaj więcej
Rekordowe letnie temperatury nasilają suszę w Europie, wysuszając gleby i przyspieszając utratę zasobów wodnych. Najtrudniejsza sytuacja jest w Eur...
Nie zmienia to faktu, że 16 proc. terenów uprawnych na świecie utraciło 10 proc. swojego potencjału produktywności, a w miejscach, gdzie produktywność ta jest zależna od opadów naturalnych, spadki są jeszcze większe: 20 proc. takich obszarów straciło ponad 10 proc. produktywności, a 5 proc. – ponad 30 proc. produktywności. „Proces utraty zdolności do upraw ma tendencję do przyspieszania” – konkludują naukowcy. – „W połowie stulecia blisko połowa świata może żyć na terytoriach tracących swoją użyteczność dla rolnictwa” – dodają.