Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są prognozy dotyczące emisji paliw kopalnych według Global Carbon Project?
- W jaki sposób naturalne pochłaniacze dwutlenku węgla tracą swoją skuteczność?
- Jakie potencjalne skutki niesie ze sobą ocieplenie o 2,6°C zgodnie z analizami Climate Action Tracker?
- Jakie braki w realizacji porozumienia paryskiego podkreślają eksperci?
- Jakie pozytywne tendencje w rozwoju energii odnawialnej zauważają naukowcy?
Działania podejmowane przez państwa wciąż nie są wystarczająco ambitne. To oznacza, że świat zmierza ku katastrofalnemu wzrostowi temperatury o 2,6 stopnia Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej – wynika z najnowszych raportów Climate Action Tracker i Global Carbon Project, organizacji monitorujących i oceniających działania w zakresie ograniczania emisji gazów cieplarnianych.
Czytaj więcej
Najzamożniejsi mieszkańcy USA zużywają zasoby węglowe w tempie 4 tysięcy razy większym niż najbiedniejsze 10 procent ludności świata – wynika z ust...
Zmiany klimatyczne na świecie. Nowy raport
Eksperci podkreślają, że emisje związane z paliwami kopalnymi osiągnęły najwyższy poziom w historii, a wysiłki państw mające na celu ich redukcję, wciąż są zbyt słabe, by zapobiec zagrożeniom związanym z globalnym ociepleniem.
Analiza Climate Action Tracker wskazuje, że – mimo obietnic i ambitnych zapowiedzi – nowe plany ograniczenia emisji przedstawione przez rządy przed szczytem klimatycznym COP30, który odbywa się w Brazylii, już po raz czwarty z rzędu nie przyniosły „istotnego postępu w kierunku uniknięcia niebezpiecznego wzrostu temperatur”.
Prognoza wskazuje, że świat jest na kursie prowadzącym do wzrostu temperatury o 2,6 stopnia Celsjusza do końca XXI wieku. Eksperci przypominają, że taki poziom ocieplenia znacząco przekracza limity ustalone w porozumieniu paryskim, co – jak ostrzegają naukowcy – może zapoczątkować nową erę ekstremalnych zjawisk pogodowych i zawirowań społecznych i gospodarczych.
Raport Global Carbon Project także nie jest zbyt optymistyczny – jego autorzy sugerują bowiem, że emisje z paliw kopalnych w 2025 r. wzrosną o około 1 proc., osiągając najwyższy poziom w historii. „Choć tempo wzrostu emisji spowolniło w ostatnich latach – z 2 proc. rocznie w poprzedniej dekadzie do 0,8 proc. obecnie – nadal nie jest to wystarczające, by zatrzymać kryzys klimatyczny” – zaznaczają badacze.
Dla naukowców bardzo niepokojące jest także osłabienie naturalnych „pochłaniaczy” dwutlenku węgla. Jak czytamy, połączenie globalnego ocieplenia i wylesiania sprawiło, iż tropikalne lasy w Azji Południowo-Wschodniej oraz w dużych częściach Ameryki Południowej przestały pełnić funkcję „pochłaniaczy” CO2, stając się jego źródłem. Według danych Global Carbon Project, stężenie dwutlenku węgla w atmosferze w 2025 r. zbliża się do 425 ppm, wobec około 280 ppm w epoce przedindustrialnej.
„Świat ze średnią temperaturą wyższą o 2,6 stopnia Celsjusza oznacza globalną katastrofę” – mówi Bill Hare, dyrektor generalny organizacji Climate Analytics. Jak wyjaśnia, taki poziom ocieplenia może wiązać się z przekroczeniem tzw. punktów krytycznych, prowadzących do załamania cyrkulacji w Atlantyku, utraty raf koralowych, długotrwałej degradacji pokryw lodowych oraz przekształcenia Amazonii w sawannę. „To może oznaczać koniec rolnictwa w Europie, susze i załamanie monsunów w Azji i Afryce, śmiertelne upały i wilgotność. To nie jest świat, w którym chcielibyśmy się znaleźć” – dodaje.
Czytaj więcej
Dekadę po podpisaniu porozumienia paryskiego – uważanego przez wielu ekspertów za przełomowy krok w globalnej walce z ociepleniem – naukowcy podkre...
Co zostało z porozumienia paryskiego?
Eksperci zaznaczają, że od czasu rewolucji przemysłowej średnia temperatura na Ziemi wzrosła o około 1,3 stopnia Celsjusza, głównie na skutek wylesiania i spalania paliw kopalnych. Skutki? Coraz częstsze huragany, pożary, susze i inne – dramatyczne w skutkach – klęski żywiołowe.
Zgodnie z porozumieniem paryskim z 2015 roku państwa miały regularnie aktualizować swoje plany redukcji emisji. Jednak tylko około 100 krajów przedstawiło nowe zobowiązania, które – jak podkreślają eksperci – i tak są niewystarczające. Według Climate Action Tracker, nawet przy uwzględnieniu celów neutralności węglowej, perspektywy nieznacznie się pogorszyły – przewidywany wzrost temperatury do końca wieku wzrósł z 2,1 stopnia Celsusza do 2,2 st. C, głównie z powodu wycofania się Stanów Zjednoczonych z porozumienia paryskiego.
Mimo że tempo globalnego ocieplenia pozostaje niebezpiecznie wysokie, szacunki naukowców są niższe niż te z chwili podpisania porozumienia paryskiego – wówczas prognozowano bowiem wzrost temperatury o 3,6 st. C do 2100 roku. Spadek ten – jak wskazują eksperci – jest efektem szybkiego rozwoju źródeł energii odnawialnej oraz ograniczenia wykorzystania węgla.
„Nie jesteśmy jeszcze w sytuacji, w której emisje spadają tak szybko, jak to konieczne, by poradzić sobie ze zmianami klimatu, ale jednocześnie ich wzrost jest znacznie wolniejszy niż wcześniej dzięki niezwykłemu rozwojowi energii odnawialnej” – mówi profesor Corinne Le Quéré z University of East Anglia, jedna ze 130 naukowców uczestniczących w badaniach Global Carbon Project.
Zdaniem Corinne Le Quéré, „polityka klimatyczna i podejmowane działania przynoszą efekty”. Jak dodaje ekspertka, obecnie 35 krajów – odpowiadających za jedną czwartą światowego PKB – odnotowuje jednocześnie wzrost gospodarczy i spadek emisji. Trend ten – widoczny dotąd głównie w Europie i USA – objął także Australię, Jordanię, Koreę Południową i inne państwa. „Kraje spotykające się na COP30 muszą podwoić wysiłki w zakresie energii odnawialnej i rozpocząć planowanie przyspieszonego wygaszania zużycia paliw kopalnych” – zaznacza Romain Ioualalen z organizacji Oil Change International.