14 lipca 2021 roku Komisja Europejska przedstawiła wniosek dotyczący rozporządzenia ustanawiającego graniczny mechanizm dostosowania emisji CO2. Dotyczy on emisji gazów cieplarnianych w przypadku niektórych towarów importowanych w wysokoemisyjnych sektorach przemysłu. To proponowana taryfa węglowa na produkty wysokoemisyjne, importowane przez Unię Europejską.

Kluczowy element działań UE w dziedzinie klimatu?

Jak czytamy w komunikacie Rady Europejskiej, Rada Unii Europejskiej oraz Parlament Europejski osiągnęły teraz porozumienie w sprawie granicznego mechanizmu węglowego (CBAM). Początkowo obejmował będzie on szereg konkretnych produktów w najbardziej emisyjnych sektorach: żelaza i stali, cementu, nawozów, aluminium, energii elektrycznej oraz wodoru. 

Czytaj więcej

Unia chce wymusić dbałość o klimat w innych rejonach świata

Choć zacznie on działać od października 2023 roku, będzie wprowadzany stopniowo, równolegle z wycofywaniem bezpłatnych uprawnień, w ramach zmienionego systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS) dla danych sektorów.

Jak podkreśla Rada Europejska, „stopniowe wycofywanie bezpłatnych uprawnień dla sektorów CBAM wciąż wymaga uzgodnienia w kontekście trwających negocjacji w sprawie EU ETS”. „Konieczne są też dalsze prace nad środkami zapobiegającymi ucieczce emisji w eksporcie” – dodano. 

Czytaj więcej

Najwięksi emitenci umniejszają swoim działaniom w zakresie walki o klimat

Celem obciążenia emisji CO2 poza Unią Europejską jest to, aby mimo surowej polityki klimatycznej wciąż była ona konkurencyjna. Ma to również skłonić największych emitentów – między innymi Rosję oraz Chiny – do podjęcia większych starań w zakresie redukcji emisji. Działanie to ma też zmniejszyć konkurencyjność ich produktów względem tych, które objęte są unijną polityką klimatyczną.

- Bardzo się cieszę, że osiągnęliśmy dzisiaj to porozumienie. To kluczowy element naszych działań w dziedzinie klimatu. Mechanizm ten sprzyja importowi przez przedsiębiorców do UE towarów, które spełniają wysokie standardy klimatyczne obowiązujące w państwach członkowskich UE. Zapewni to zrównoważone traktowanie takiego importu i ma na celu zachęcenie naszych partnerów na świecie do przyłączenia się do działań klimatycznych UE -  podkreśla Jozef Síkela, Minister Przemysłu i Handlu Republiki Czeskiej.

 "Ograniczenie unijnych emisji nie uratuje klimatu"

Kiedy Komisja Europejska przedstawiła wniosek dotyczący rozporządzenia ustanawiającego graniczny mechanizm dostosowania emisji CO2, Jerzy Buzek, członek Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii Parlamentu Europejskiego, mówił, jaka idea przyświeca w tym kontekście Brukseli. Jak podkreślał, najważniejszą sprawą jest wciągnięcie innych krajów do działań na rzecz ochrony klimatu. Dodał, że chodzi także o wyrównanie warunków konkurencji w skali globalnej. - Ograniczenie unijnych emisji, które stanowią zaledwie 7–8 proc. w skali świata, nie uratuje klimatu. Nawet jeśli ograniczylibyśmy je do zera. Chodzi jednak o to, żeby mieć wpływ na to, co się dzieje w innych krajach i zachęcać znaczących emitentów CO2, takich jak Chiny, Indie USA czy Rosja, by podążali za Unią w działaniach na rzecz klimatu, zgodnie z zobowiązaniami ze szczytów klimatycznych w Paryżu i Katowicach - mówił. - Ale wydaje się, że kluczową kwestią w CBAM staje się, niestety, wymiar wewnętrzny: chęć zabrania unijnym sektorom energochłonnym obecnych instrumentów osłony przed negatywnymi skutkami wysokich cen uprawnień do emisji CO2 - podkreślał. 

Prof. Buzek wskazał także na inny aspekt planowanej daniny: - Może ona oznaczać trwałe i duże wpływy do europejskiego budżetu. To by wzmocniło możliwość działania w określonych kierunkach, na przykład na rzecz badań. Bo CBAM mógłby sięgnąć wartości całego obecnego programu badawczego Unii, czyli moglibyśmy mieć dwa razy więcej pieniędzy na innowacje i badania - zaznaczał były premier.