Projekt stworzyli naukowcy z Uniwersytetu w Birmingham, chcąc za pomocą muzyki podkreślić problem, który na co dzień umyka uwadze większości osób. Zdaniem autorów projektu, choć wiedza o szkodliwości powietrza jest powszechna, jego niewidoczność sprawia, że ludzie nie poświęcają zbyt wiele czasu na rozmyślanie o nim. Nie rozważają go również w kontekście podejmowania codziennych decyzji np. w kwestii wyboru transportu. Takie podejście chcieliby przy pomocy projektu zmienić jego autorzy.

„Sounding Out Pollution”, stanowiący część zorganizowanej przez Uniwersytet w Birmingham wystawy „Powietrze, którym oddychamy”, składa się z trzech części.

Czytaj więcej

Najbardziej zanieczyszczone miejscowości. Pod Tatrami nie da się oddychać

Pierwsza z nich opiera się na danych dotyczących zanieczyszczeń porównujących wieś i miasta w Wielkiej Brytanii. Druga odzwierciedla zmiany zanieczyszczenia powietrza, zachodzące co godzinę w całym regionie West Midlands. Trzecia z kolei podkreśla drastyczną zmianę jakości powietrza w drodze z przedmieścia Birmingham do centrum miasta.

Zdaniem Roberta Jarvisa, artysty dźwiękowego zaangażowanego w projekt, muzyka jest wyjątkowym sposobem na wyrażanie danych, przedstawianych zwykle w inny sposób, a taka forma może ułatwić przyswajanie informacji. „Niewykluczone, że po latach słuchania muzyki ludzie są dość biegli w rozszyfrowywaniu informacji dźwiękowych” – uważa Jarvis.

„Sounding Out Pollution” nie jest pierwszym tego rodzaju projektem artysty. Robert Jarvis wcześniej stworzył m.in. „SONORĘ V19”, w którym przełożył na dźwięki dane dotyczące obciążenia sprawami dotyczącymi COVID-19 z krajów na całym świecie.

„Usłyszenie, jak różnią się poziomy zanieczyszczenia powietrza, może nam pomóc zrozumieć, w jaki sposób powietrze, którym oddychamy, zmienia się wraz z lokalizacją i porą dnia” – uważa profesor William Bloss z Uniwersytetu w Birmingham.

„Na przykład niektóre zanieczyszczenia powietrza są ściśle powiązane z ruchem drogowym – inne mniej. Sondowanie zanieczyszczeń pomaga ludziom zrozumieć te różnice, a tym samym podejmować decyzje, które mogą wpłynąć na ich narażenie na zanieczyszczenie powietrza” – podkreśla Bloss.