Zaproszenie na Szczyt Liderów od Prezydenta Stanów Zjednoczonych Joego Bidena podziałało wyjątkowo mobilizująco na zaproszonych przywódców. Unia Europejska nie spełniła pokładanych w niej nadziei na ambitny cel klimatyczny, ale imponujące deklaracje dotyczące celów w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych zadeklarowała Japonia, Wielka Brytania i Kanada. Chiny zarzekają się natomiast, że jako pierwsza z największych gospodarek osiągną neutralność klimatyczną.

Czytaj też: UE ograniczy emisje o 55% do 2030 roku. Ekolodzy chcą więcej

Nowy cel klimatyczny zadeklarował również Biały Dom – Biden zobowiązał się zredukować emisje gazów cieplarnianych w Stanach Zjednoczonych o 50-52% do 2030 roku w stosunku do poziomów z 2005 roku i osiągnąć zerową emisję netto do 2050 roku. To duży postęp w stosunku do zobowiązania administracji Baracka Obamy do ograniczenia emisji o 26-28% do 2025 roku.

Posłuchaj podcastu „Rzeczpospolitej”:

Premier Japonii Yoshihide Suga oświadczył, że kraj do 2030 roku obniży emisje o co najmniej 46% w stosunku do poziomów z 2013, aby osiągnąć neutralność węglową do 2050. To spory postęp w stosunku do poprzedniego celu, który wynosił jedynie 26%. Ambicje Japonii wyraźnie wzrosły – Suga zadeklarował, że ograniczenia emisji mogą sięgnąć nawet 50%, choć przyznał, że nie będzie to łatwe. „Aby osiągnąć ten cel, będziemy stanowczo wdrażać konkretne środki, jednocześnie dążąc do stworzenia pozytywnego cyklu, który łączy gospodarkę i środowisko oraz osiągnie silny wzrost.” – powiedział Suga. Wygląda na to, że Japonia, która jest jednym z największych na świecie emitentów dwutlenku węgla (9,70 ton CO2 na osobę rocznie), nie chce zostać w tyle za Chinami, które temat kryzysu klimatycznego wydają się traktować priorytetowo.

Rząd Wielkiej Brytanii zgodził się dotrzymać zaleceń Komitetu ds. Zmian Klimatu i obniżyć emisje dwutlenku węgla o 78% do 2035 roku w porównaniu z poziomem z 1990 roku. Po raz pierwszy w budżecie uwzględniony zostanie udział Wielkiej Brytanii w emisjach pochodzących z międzynarodowego lotnictwa i żeglugi – to wyjątkowo istotne w kontekście rzetelnego rozliczania tych emisji. Kraj ma wizję, jak wyjaśnił premier Boris Johnson, zostania domem dla „pionierskich biznesów, nowych technologii i zielonych innowacji w miarę postępu w dążeniu do zerowej emisji netto”.

Bardziej ambitne cele klimatyczne postawiła sobie również Kanada, której premier Justin Trudeau ogłosił dzisiaj, że kraj zwiększa cele kraju w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku o 40-45% w stosunku do poziomu z 2005 roku. Stanowi to wzrost poprzedniego zobowiązania Kanady o 30%.