Ślad wodny mówi, ile w rzeczywistości zużywamy wody – zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Bezpośrednim zużyciem określa się zużycie w przypadku picia, mycia, prania, czy sprzątania. Pośrednio zużywamy natomiast wodę wirtualną, która także pochodzi z globalnych zasobów słodkiej wody. I zasoby te są oczywiście wyczerpywalne. Użycia wody wymaga produkcja wszystkich rzeczy – zarówno tych, których używamy, jak i tych, które konsumujemy. Produkcja żywności wiąże się zwykle ze zużyciem kilku tysięcy litrów, a odzieży nawet kilkudziesięciu tysięcy.

Z danych opublikowanych przez serwis rankomat.pl wynika, że średni dzienny ślad wodny jednego mieszkańca naszego kraju wynosi 3900 litrów wody. Informacje GUS mówią natomiast, że przeciętny Polak zużywa bezpośrednio ok. 92 litry wody rocznie. Wnioski z badań są więc takie, że pośrednio – w procesie konsumpcji towarów oraz usług – zużywamy aż 3808 litrów wody dziennie. 

Czytaj więcej

Jeszcze nigdy w historii ludzkości wody nie było tak mało

I choć zużycie wirtualnej wody w Polsce jest niezwykle duże, w innych krajach wykorzystuje się jej jeszcze więcej. Przykładem mogą być Stany Zjednoczone. W kraju tym średni dzienny ślad wodny mieszkańców jest dwukrotnie wyższy niż w Polsce – wynosi 7800 litrów na osobę. Mniejszy odnotowano w Australii oraz we Włoszech – po 6300 l/os.). W krajach Skandynawskich dzienny ślad wodny na osobę wynosi tyle samo co w naszym kraju, czyli 3900 litrów. 

Eksperci zauważają, że każda rzecz ma własny ślad wodny i zaznaczają, że chcąc być świadomym i odpowiedzialnym konsumentem, należy rozważnie je nabywać i zastanawiać się, jaki ślad wodny generują.

W minionym roku badacze alarmowali, że „światowe zasoby wodne są obecnie najbardziej zagrożone w historii ludzkości" i apelowali o objęcie wód powierzchniowych specjalną ochroną.