Naukowcy podkreślają, że obecną sytuację można określić mianem „ironii losu”. To bowiem emisje spowodowane przez spalanie paliw kopalnych w dużej mierze przyczyniają się do zmian klimatycznych zagrażających portom naftowym na świecie – i nie tylko im.
Porty naftowe zagrożone zalaniem
Według szacunków ekspertów z Międzynarodowej Inicjatywy na rzecz Klimatu Kriosfery (ICCI), wzrost poziomu mórz o jeden metr jest nieunikniony w ciągu najbliższego stulecia. Może to nastąpić już w 2070 roku, jeśli lądolody będą się gwałtownie topić, a emisje gazów cieplarnianych na świecie nie zostaną ograniczone. Jeszcze bardziej katastrofalny wzrost – o trzy metry – może nadejść w ciągu kolejnych kilkuset lat, a nawet wcześniej, jeśli globalne ocieplenie nie zostanie powstrzymane.
Badacze zauważają, że nawet obecny wzrost poziomu mórz spowoduje poważne szkody. I to w sektorze w dużej mierze odpowiedzialnym za zmiany klimatyczne. Zagrożone są między innymi największe porty naftowe na świecie – coraz częstsze występowanie wysokich fal sztormowych prowadzi do zalewania wybrzeża, a woda morska przenikająca powoduje erozję fundamentów budynków portowych.
Czytaj więcej
Zmiany klimatu sprawiają, że poziom wody w Bałtyku jest coraz wyższy – zdaniem ekspertów do końca tego wieku może on wzrosnąć nawet o metr. Jeśli d...
Analiza, na którą powołuje się brytyjski dziennik „The Guardian”, wykazała, że 13 z portów obsługujących największe tankowce na świecie zostanie poważnie uszkodzonych przez wzrost poziomu mórz o zaledwie jeden metr. Szczególnie narażone są dwa porty w Arabii Saudyjskiej – Ras Tanura i Yanbu – przez które przepływa niemal cały eksport naftowy tego kraju. Na liście zagrożonych portów znajdują się jednak również Houston i Galveston w USA, a także porty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Chinach, Singapurze oraz Holandii.
Badania wykazały, że wzrost poziomu mórz o jeden metr zniszczy kluczowe elementy infrastruktury portowej – od nabrzeży po zbiorniki na ropę i rafinerie. Jak zauważają eksperci, wartość eksportu ropy z Ras Tanura i Yanbu w 2023 roku wyniosła 214 miliardów dolarów, co stanowiło około 20 proc. globalnego eksportu ropy.
Eksperci: uzależnienie od paliw kopalnych to droga do katastrofy
„To zabawne, że porty obsługujące tankowce znajdują się w tak dużej bliskości mórz i oceanów, a przyszłość tych instalacji zależy od powstrzymania wzrostu poziomu mórz – procesu napędzanego przez spalanie paliw kopalnych” – podkreśla w rozmowie z „Guardianem” Pam Pearson, dyrektor ICCI. Jak zauważa ekspert, wzrost poziomu mórz to jedno z najpoważniejszych długoterminowych skutków kryzysu klimatycznego, które dosłownie zmienia mapę świata. „Mimo to krótkoterminowe interesy rządów i korporacji sprawiają, że problem ten jest bagatelizowany” – zauważa Pearson.
James Kirkham, główny doradca naukowy ICCI, ostrzega natomiast, że dalsze wydobycie ropy naftowej oznacza przyspieszenie wzrostu poziomu mórz. „W ciągu ostatnich 30 lat tempo wzrostu poziomu mórz podwoiło się z powodu topnienia lodowców i rozszerzalności cieplnej oceanów. Bez zdecydowanego odejścia od paliw kopalnych sytuacja będzie się tylko pogarszać - zaznacza.
Czytaj więcej
Badacze z zespołu Sea Level Change, organizacji, która należy do agencji kosmicznej NASA, twierdzą, że w ciągu ostatnich 30 lat poziom mórz i ocean...
Eksperci ostrzegają, że budowa kosztownych zabezpieczeń przeciwpowodziowych to rozwiązanie tymczasowe. „Ostatecznie to walka z wiatrakami – trzeba będzie stale podwyższać te bariery” – zauważa Murray Worthy z Zero Carbon Analytics.
Zdaniem naukowców przyszłość zależy od odnawialnych źródeł energii. „Kontynuacja uzależnienia od paliw kopalnych w świecie dotkniętym zmianami klimatu to droga do katastrofy, a nie bezpieczeństwa energetycznego” – podkreśla Worthy. „Kraje muszą zdecydować: trwać przy paliwach kopalnych, ryzykując zalanie portów, czy przejść na odnawialne źródła energii, które zapewnią bezpieczeństwo i stabilność” – dodaje.
Saudyjski koncern naftowy Aramco, który zarządza portami Ras Tanura i Yanbu, odmówił „Guardianowi” komentarza w tej sprawie.