Podczas ubiegłorocznego szczytu klimatycznego COP28 w Dubaju po raz pierwszy w historii tego wydarzenia uwzględniono w programie kwestię żywności oraz rolnictwa. Konferencja rozpoczęła się od podpisania przez 130 krajów deklaracji w sprawie zrównoważonego rolnictwa, a w treści porozumienia zamykającego szczyt zawarto stwierdzenie, że zrównoważone rolnictwo stanowi istotny element walki z pogłębiającym się kryzysem klimatycznym. Nadal jednak brakuje jednak właściwych działań ze strony rządów krajowych, aby rzeczywiście ograniczyć szkodliwy wpływ hodowli zwierząt na środowisko.
Eksperci z Harvardu: produkujemy za dużo mięsa
Tymczasem według najnowszego raportu autorstwa naukowców z Uniwersytetów Harvarda, Uniwersytetu Nowojorskiego, Uniwersytetu w Lejdzie i Uniwersytetu Stanu Oregon, bez ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, generowanych przez hodowlę zwierząt, trudno będzie osiągnąć cele klimatyczne wytyczone przez porozumienie paryskie z 2015 roku.
Ich zdaniem konieczne jest ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych, a najszybciej takie zmiany w diecie powinni wprowadzić mieszkańcy krajów o wysokich i średnich dochodach. Jak stwierdziła główna autorka badania, Helen Harwatt, „nie można pozwolić na to, aby systemy żywnościowe nadal funkcjonowały jak dotychczas”.
Czytaj więcej
W Dubaju ma powstać ogromna farma wertykalna zdolna produkować kilka tysięcy ton żywności. Kompleks o nazwie GigaFarm stanie na pustyni – informuje...
W skali globalnej emisje gazów cieplarnianych z hodowli zwierząt gospodarskich muszą osiągnąć szczyt w krajach o wysokich i średnich dochodach do przyszłego roku, a w najbiedniejszych gospodarkach do końca dekady.
Do 2030 roku emisje z hodowli zwierząt gospodarskich muszą zostać zredukowane o 50 proc., co wymaga zastąpienia spożycia mięsa i nabiału większą ilością żywności pochodzenia roślinnego.
Do 2025 roku szczyt powinna osiągnąć również globalna bezwzględna liczba zwierząt gospodarskich. Zdaniem 210 globalnych klimatologów i ekspertów w dziedzinie rolnictwa, na których opiniach oparto raport, pozwoli to na szybkie obniżenie emisji z sektora hodowli zwierząt.
Aż 92 proc. ekspertów potwierdziło, że redukcja emisji pochodzących od zwierząt gospodarskich jest kluczem do ograniczenia wzrostu temperatury do 2°C w stosunku do temperatury sprzed epoki industrialnej, a 85 proc. potwierdza, że konieczne jest zastąpienie w diecie mięsa i nabiału większą ilością roślin. 87 proc. ekspertów uważa, że kraje powinny wyznaczyć cel redukcji gazów cieplarnianych w hodowli zwierząt zgodnie z globalnymi celami w zakresie emisji.
Naukowcy podkreślają, że spożycie mięsa w zamożnych krajach wciąż przekracza ilości zalecane przez naukowców, a popularność jego roślinnych zamienników nadal jest zbyt niska. Z kolei przemysł hodowlany pozostaje w tyle pod względem śledzenia swojego śladu, zobowiązań i działań na rzecz redukcji swojego wpływu na klimat.
System żywnościowy generuje obecnie mniej więcej jedną trzecią globalnych emisji gazów cieplarnianych, z czego aż za 60 proc. odpowiada produkcja mięsa, które dostarcza jedynie 18 proc. kalorii i 37 proc. białka stanowiących światowe zapotrzebowanie. Obecne funkcjonowanie sektora hodowlanego stwarza ryzyko wykorzystania niemal połowy budżetu w zakresie emisji gazów cieplarnianych, zgodnego z celem dotyczącym wzrostu temperatury w okresie postindustrialnym o 1,5°C.
„Raport zasadniczo przedstawia pierwsze sformułowanie sektora hodowli zwierząt zgodnego z wymogami paryskimi. Cele redukcyjne w przypadku zwierząt gospodarskich zaproponowane w wynikach badania są zgodne z tym, co według IPCC jest potrzebne na całym świecie dla wszystkich emisji i sektorów, zatem wydaje się, że eksperci sugerują rozsądną ścieżkę dla sektora hodowli zwierząt gospodarskich” – stwierdziła Harwatt.