Reklama

Nowy raport Banku Światowego: musimy jeść mniej mięsa, bo ugotujemy planetę

Nowy raport ekspertów Banku Światowego alarmuje: zmiany w rolnictwie są niezbędne, aby ograniczyć globalne emisje gazów cieplarnianych. Jak osiągnąć ten cel? Bank Światowy proponuje między innymi inwestycje, wspieranie krajów rozwijających się, a także zmniejszenie popytu na żywność pochodzenia zwierzęcego.

Publikacja: 14.05.2024 11:10

Zdaniem autorów raportu kraje bogate powinny wspierać produkcję niskoemisyjnej żywności, takiej jak

Zdaniem autorów raportu kraje bogate powinny wspierać produkcję niskoemisyjnej żywności, takiej jak drób, owoce i warzywa, kosztem wsparcia dla producentów mięsa i nabiału.

Foto: Annie Spratt Unsplash

Globalna produkcja żywności odpowiada za więcej niż jedną czwartą emisji gazów cieplarnianych, a połowa terenów nadających się do zamieszkania jest wykorzystywana na cele rolnicze.

Aby zapobiec dalszemu pogłębianiu kryzysu klimatycznego, konieczne jest wdrożenie odpowiednich zmian, aby produkcja żywności stała się bardziej zrównoważona i przyjazna dla klimatu.

Bank Światowy: produkcja rolno-spożywcza źródłem emisji  

Emisje gazów cieplarnianych związane z rolnictwem są tak wysokie, że mogą zaważyć na tym, iż nie uda się zatrzymać wzrostu średniej temperatury globalnej powyżej 1,5 stopnia Celsjusza” – piszą eksperci Banku Światowego w raporcie zatytułowanym „Przepis na planetę nadającą się do życia”.

Dokument ma być, zdaniem autorów publikacji, pierwszą tak obszerną i kompletną wizją strategiczną złagodzenia wpływu branży rolno-spożywczej na środowisko, definiującą „łatwo dostępne działania, dzięki którym uda się zmniejszyć globalny poziom emisji o jedną trzecią, bez uszczerbku dla światowego bezpieczeństwa żywnościowego”. 

Obszerny raport zawiera między innymi diagnozę obecnej sytuacji: produkcja rolno-spożywcza jest ogromnym źródłem emisji gazów cieplarnianych. To 1/3 globalnych emisji, około 16 gigaton rocznie, a 3/4 emisji to zasługa krajów rozwijających się.

Reklama
Reklama

Zdaniem autorów raportu zbyt mało inwestycji ma na celu ograniczenie emisji z branży rolno-spożywczej. Redukcja emisji może mieć wpływ na sytuację gospodarczą w wielu krajach, dlatego wymaga ostrożnych działań, ale koszty zaniechań będą wielokrotnie większe.

Autorzy publikacji przedstawiają zalecenia dla krajów bogatych, rozwijających się i najbiedniejszych. Zdaniem ekspertów Banku Światowego najbogatsze gospodarki powinny ograniczyć zapotrzebowanie konsumentów na żywność, której produkcja powoduje emisje gazów cieplarnianych i jest pochodzenia zwierzęcego.

Jak mogą to zrobić? Na przykład – jak sugerują autorzy raportu, sprawiając, by koszty ekologiczne i zdrowotne ponoszone przez społeczeństwo miały odzwierciedlenie w cenach produktów.

Kraje bogate powinny także zmienić priorytety dotyczące subwencji rolnych i wspierać produkcję niskoemisyjnej żywności, takiej jak drób, owoce i warzywa kosztem wsparcia dla producentów mięsa i nabiału. 

Najbogatsze gospodarki świata powinny też wspierać kraje o niskich i średnich dochodach w dążeniu do stosowania bardziej ekologicznych technologii w produkcji rolnej.

Jakie będą korzyści z odejścia od mięsa w diecie? 

Raport ekspertów Banku Światowego podkreśla szczególną rolę krajów o średnich dochodach, które mają możliwość znaczącego ograniczenia emisji pochodzących z sektora rolno-spożywczego poprzez wdrożenie działań, które zmniejszą emisyjność rolnictwa. Autorzy raportu wymieniają tu między innymi ograniczenie emisji pochodzących z hodowli zwierząt gospodarskich i uprawy ryżu, inwestycje w poprawę jakości gleby, bardziej zrównoważone wykorzystanie gruntów oraz ograniczanie strat i marnotrawienia żywności.

Reklama
Reklama

Z kolei najbiedniejsze kraje powinny się skupić na zrównoważonych praktykach rolniczych, chroniąc i przywracając lasy, odgrywające istotną rolę w wychwytywaniu emisji gazów cieplarnianych.

W raporcie czytamy, że przekierowanie dotacji rolniczych z produkcji żywności wysokoemisyjnej, czyli mięsa i nabiału, na wsparcie produkcji roślinnej, której wpływ na klimat jest nieporównywalnie mniejszy, może obniżyć koszty zdrowej i pełnowartościowej diety o 18 proc. oraz zredukować emisje z rolnictwa aż o 40 proc. Eksperci BŚ oceniają też, że korzyści środowiskowe, zdrowotne i gospodarcze ze zmiany polityki dotyczącej produkcji rolno-spożywczej do 2030 roku mogą globalnie wynieść ponad 4 biliony dolarów. 

Jednak zmniejszenie o 50 proc. obecnych emisji z systemów żywnościowych wymaga zwiększenia rocznych inwestycji na ten cel. Zdaniem autorów analizy, powinny one wzrosnąć aż 18-krotnie, do 260 miliardów dolarów rocznie.

Zauważono również, że niezbędne jest odpowiednie etykietowanie żywności, aby ułatwić konsumentom podjęcie świadomej decyzji, a także organizowanie rzetelnych kampanii edukacyjnych, pomagających zrozumieć wpływ produkcji żywności na kryzys klimatyczny i środowisko.

Jak twierdzą autorzy raportu, przejście konsumentów na dietę niskoemisyjną, a więc opartą o produkty roślinne, mogłoby zredukować emisje związane z nią nawet o 80 proc., a także zmniejszyć o połowę zużycie wody i gruntów w rolnictwie.

Badanie opublikowane niedawno na łamach czasopisma „Nature” wykazało, że w ciągu ostatniej dekady w ramach unijnej wspólnej polityki rolnej aż 80 proc. środków trafiło do producentów mięsa i nabiału, co stoi w sprzeczności z unijnymi celami klimatycznymi oraz strategią „Od pola do stołu”.

Na talerzu
Żywność staje się bardziej kaloryczna, ale mniej odżywcza. Spada ilość białka
Na talerzu
Pozew przeciw producentom żywności przetworzonej. „Jedzenie szkodliwe dla ludzi”
Na talerzu
Marnowanie żywności w UE. Jak Polska wypada na tle innych państw Unii?
Na talerzu
Wątpliwości wokół spożywania białka z owadów. Badacze wskazują na zagrożenia
Na talerzu
Dynie na Halloween to rosnący problem. Eksperci o skali marnowania żywności
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama