Globalna produkcja żywności odpowiada za więcej niż jedną czwartą emisji gazów cieplarnianych, a połowa terenów nadających się do zamieszkania jest wykorzystywana na cele rolnicze.
Aby zapobiec dalszemu pogłębianiu kryzysu klimatycznego, konieczne jest wdrożenie odpowiednich zmian, aby produkcja żywności stała się bardziej zrównoważona i przyjazna dla klimatu.
Bank Światowy: produkcja rolno-spożywcza źródłem emisji
„Emisje gazów cieplarnianych związane z rolnictwem są tak wysokie, że mogą zaważyć na tym, iż nie uda się zatrzymać wzrostu średniej temperatury globalnej powyżej 1,5 stopnia Celsjusza” – piszą eksperci Banku Światowego w raporcie zatytułowanym „Przepis na planetę nadającą się do życia”.
Dokument ma być, zdaniem autorów publikacji, pierwszą tak obszerną i kompletną wizją strategiczną złagodzenia wpływu branży rolno-spożywczej na środowisko, definiującą „łatwo dostępne działania, dzięki którym uda się zmniejszyć globalny poziom emisji o jedną trzecią, bez uszczerbku dla światowego bezpieczeństwa żywnościowego”.
Obszerny raport zawiera między innymi diagnozę obecnej sytuacji: produkcja rolno-spożywcza jest ogromnym źródłem emisji gazów cieplarnianych. To 1/3 globalnych emisji, około 16 gigaton rocznie, a 3/4 emisji to zasługa krajów rozwijających się.
Zdaniem autorów raportu zbyt mało inwestycji ma na celu ograniczenie emisji z branży rolno-spożywczej. Redukcja emisji może mieć wpływ na sytuację gospodarczą w wielu krajach, dlatego wymaga ostrożnych działań, ale koszty zaniechań będą wielokrotnie większe.
Autorzy publikacji przedstawiają zalecenia dla krajów bogatych, rozwijających się i najbiedniejszych. Zdaniem ekspertów Banku Światowego najbogatsze gospodarki powinny ograniczyć zapotrzebowanie konsumentów na żywność, której produkcja powoduje emisje gazów cieplarnianych i jest pochodzenia zwierzęcego.
Jak mogą to zrobić? Na przykład – jak sugerują autorzy raportu, sprawiając, by koszty ekologiczne i zdrowotne ponoszone przez społeczeństwo miały odzwierciedlenie w cenach produktów.
Kraje bogate powinny także zmienić priorytety dotyczące subwencji rolnych i wspierać produkcję niskoemisyjnej żywności, takiej jak drób, owoce i warzywa kosztem wsparcia dla producentów mięsa i nabiału.
Najbogatsze gospodarki świata powinny też wspierać kraje o niskich i średnich dochodach w dążeniu do stosowania bardziej ekologicznych technologii w produkcji rolnej.
Jakie będą korzyści z odejścia od mięsa w diecie?
Raport ekspertów Banku Światowego podkreśla szczególną rolę krajów o średnich dochodach, które mają możliwość znaczącego ograniczenia emisji pochodzących z sektora rolno-spożywczego poprzez wdrożenie działań, które zmniejszą emisyjność rolnictwa. Autorzy raportu wymieniają tu między innymi ograniczenie emisji pochodzących z hodowli zwierząt gospodarskich i uprawy ryżu, inwestycje w poprawę jakości gleby, bardziej zrównoważone wykorzystanie gruntów oraz ograniczanie strat i marnotrawienia żywności.
Z kolei najbiedniejsze kraje powinny się skupić na zrównoważonych praktykach rolniczych, chroniąc i przywracając lasy, odgrywające istotną rolę w wychwytywaniu emisji gazów cieplarnianych.
W raporcie czytamy, że przekierowanie dotacji rolniczych z produkcji żywności wysokoemisyjnej, czyli mięsa i nabiału, na wsparcie produkcji roślinnej, której wpływ na klimat jest nieporównywalnie mniejszy, może obniżyć koszty zdrowej i pełnowartościowej diety o 18 proc. oraz zredukować emisje z rolnictwa aż o 40 proc. Eksperci BŚ oceniają też, że korzyści środowiskowe, zdrowotne i gospodarcze ze zmiany polityki dotyczącej produkcji rolno-spożywczej do 2030 roku mogą globalnie wynieść ponad 4 biliony dolarów.
Jednak zmniejszenie o 50 proc. obecnych emisji z systemów żywnościowych wymaga zwiększenia rocznych inwestycji na ten cel. Zdaniem autorów analizy, powinny one wzrosnąć aż 18-krotnie, do 260 miliardów dolarów rocznie.
Zauważono również, że niezbędne jest odpowiednie etykietowanie żywności, aby ułatwić konsumentom podjęcie świadomej decyzji, a także organizowanie rzetelnych kampanii edukacyjnych, pomagających zrozumieć wpływ produkcji żywności na kryzys klimatyczny i środowisko.
Jak twierdzą autorzy raportu, przejście konsumentów na dietę niskoemisyjną, a więc opartą o produkty roślinne, mogłoby zredukować emisje związane z nią nawet o 80 proc., a także zmniejszyć o połowę zużycie wody i gruntów w rolnictwie.
Badanie opublikowane niedawno na łamach czasopisma „Nature” wykazało, że w ciągu ostatniej dekady w ramach unijnej wspólnej polityki rolnej aż 80 proc. środków trafiło do producentów mięsa i nabiału, co stoi w sprzeczności z unijnymi celami klimatycznymi oraz strategią „Od pola do stołu”.