Reklama

Kontrowersyjny pomysł na redukcję emisji: Czy zatopienie lasów rozwiąże problem?

Tonący brzytwy się chwyta – tak można podsumować pomysł wycinania drzew w lasach borealnych i spławiania ich do Oceanu Arktycznego. Operacja ta miałaby oszczędzić atmosferze emisji rzędu nawet miliarda ton CO2.

Publikacja: 16.01.2026 17:18

Projekt zakłada wycinkę drzew na terenach między innymi Ameryki Północnej (na zdjęciu Mount Denali n

Projekt zakłada wycinkę drzew na terenach między innymi Ameryki Północnej (na zdjęciu Mount Denali na Alasce).

Foto: L J Ribar Unsplash

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego proponuje się wycinanie lasów borealnych jako metodę redukcji emisji CO2?CO2
  • Jakie są proponowane metody przechowywania dwutlenku węgla w zatopionym drewnie?
  • Jakie potencjalne korzyści i ryzyka związane są z wycinką lasów borealnych?
  • Jakie są stanowiska różnych krajów wobec pomysłu wycinania lasów w kontekście klimatycznym?
  • Jakie alternatywne technologie wychwytywania CO2 są obecnie rozwijane?
  • Jakie są prognozy dotyczące rozwoju rynku technologii wychwytywania CO2?

„Dziś mamy las, który pochłania mnóstwo dwutlenku węgla, następny krok to przechowywanie tego drewna w taki sposób, żeby nie spłonęło” – cytuje magazyn „New Scientist” Ulf Büntgen, badacza z Uniwersytetu Cambridge, która kieruje międzynarodowym zespołem pracującym nad koncepcją zatapiania drewna w Oceanie Arktycznym.

Zespół ten opublikował na początku roku w magazynie „Nature” wyniki swoich dociekań. Jak podkreślają autorzy artykułu, w ostatnich latach zaproponowano wiele rozwiązań i technologii dotyczących pochłaniania CO2 z atmosfery i magazynowania go w rozmaity sposób. Ale praktyczne zastosowanie tych rozwiązań, ich skuteczność w dłuższej perspektywie czy możliwości skalowania pozostają wciąż niewiadomymi. Tymczasem możliwości pochłaniania emisji przez drewno nie podlegają dyskusji.

Usuwanie CO2: Jak istotna jest rola lasów?

Lasy borealne pokrywają przede wszystkim północne części Azji oraz Ameryki Północnej. Jak się szacuje, pochłaniają 100 gigaton CO2 rocznie. Ale – po pierwsze – w naturalny sposób „oddają” również pewne ilości dwutlenku węgla (choć bilans wciąż pozostaje dodatni), a – po drugie – coraz częściej stają w obliczu ryzyka pożarów, podobnie jak lasy na południu. Taki pożar oznacza oczywiście utratę wchłoniętych emisji oraz dodatkowe szkody dla środowiska naturalnego i atmosfery.

Reklama
Reklama

Rozwiązaniem miałoby być wycinanie drzew, szczególnie iglastych. Wycinka na powierzchni około 180 tys. km kw. – czyli około 1 proc. powierzchni zajmowanej przez lasy borealne – mogłaby co roku przyczyniać się do usunięcia gigatony CO2. Drewno należałoby jednak jeszcze spławić rzekami – tu w grę wchodzą Jenisej, Jukon, Lena, Mackenzie i Ob – do wód Oceanu Arktycznego. W ten sposób dwutlenek węgla zostałby trwale „uwięziony” w ściętych drzewach.

– Państwa nie powinny porzucać wysiłków na rzecz ograniczenia emisji z paliw kopalnych, ale biorąc pod uwagę konieczność dalszego uzyskiwania wzrostu gospodarczego, należy sięgać po dodatkowe sposoby usuwania i magazynowania CO2 z atmosfery – twierdzi jeden z członków zespołu, Miroslav Trnka z Czeskiej Akademii Nauk.

Wskazuje on, że Ocean Arktyczny oferuje optymalne warunki dla przechowywania drewna: niskie temperatury, niewielkie utlenienie i ograniczoną aktywność mikroorganizmów. Jednocześnie lasy na północy globu nie doświadczają jeszcze pożarów w takim natężeniu, jak te położone bliżej południowych regionów, ale są też na nie bardziej podatne. Umiejętne zaplanowanie wycinek miałoby redukować także to ryzyko.

Rynek wychwytywania CO2 rozwija się powoli

Naukowcy zastrzegają, że należy jeszcze kontynuować i poszerzać badania dotyczące skutków zastosowania takiej taktyki redukowania emisji. Oczywiście, wszystko zależy też od rządów państw, na terytorium których rosną lasy borealne. O ile rząd Kanady odniósł się do pomysłu stosunkowo przychylnie, o tyle Rosja zbyła koncepcję milczeniem, a przewidywane stanowisko USA – jak wobec wszystkiego, co wiąże się z hamowaniem zmian klimatu – może być negatywne.

Czytaj więcej

Hiszpania ma sposób na zabójcze upały – szykuje „schronienia klimatyczne”

Innymi słowy, do decyzji jeszcze długa droga, podobnie jak w przypadku realizacji koncepcji, do których odnosi się zespół Büntgen w swoim artykule. Przypomnijmy: w ciągu ostatnich kilkunastu-kilkudziesięciu miesięcy pojawiło się wiele obiecujących technologii, np. kruszenie skał bazaltowych i rozsypywanie ich na obszarach upraw rolniczych czy zastosowanie absorbującego CO2 betonu w budownictwie.

Reklama
Reklama

Dane Międzynarodowej Agencji Energii nieco studzą entuzjazm, który rozgrzewa ekspertów z agencji szacujących rynkowe perspektywy. Z ich danych wynika, że dotychczasowy wzrost liczby i „mocy przerobowych” już istniejących instalacji tego typu sięga 50 mln ton CO2 rocznie, rozwijając się bardzo powoli. Dopiero kolejne lata mogą przynieść wyższe tempo rozwoju tego rynku: Agencja zakłada, że do końca dekady za pomocą rozmaitych technologii wychwytywania możemy usuwać z atmosfery około 430 mln ton CO2. To wciąż niewiele, ale może wraz z upływem kolejnych lat konieczność wycinania lasów borealnych byłaby mniej paląca.

Lasy
Ikea kupuje lasy nad Bałtykiem. Rekordowa transakcja
Lasy
Amazonia padła ofiarą nielegalnej „gorączki złota”. Rekordowa wycinka lasów
Lasy
Pożary lasów coraz groźniejsze dla zdrowia. Eksperci: Nie doceniliśmy zagrożenia
Lasy
Sadzenie drzew nie uratuje nas przed zmianami klimatu. Eksperci studzą entuzjazm
Lasy
Setki drzew do wycinki na Helu. W planach nowa inwestycja, mieszkańcy oburzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama