7 grudnia w Montrealu rozpocznie się COP15, konferencja ONZ ws. bioróżnorodności. Podczas wydarzenia ustalone mają zostać cele dla przyrody na najbliższą dekadę.

Tuż przed szczytem 650 naukowców wezwało światowych przywódców do zaprzestania wycinki i palenia drzew w celu wytwarzania energii. „Bioenergia jest błędnie uznawana za neutralną pod względem emisji dwutlenku węgla i przyczynia się do utraty dzikiej przyrody” – czytamy. Jak zaznaczyli w liście badacze, zamiast tego należy wykorzystywać odnawialne źródła energii, obejmujące energię wiatru i energię promieniowania słonecznego. 

Pisząc do światowych przywódców, w tym między innymi do prezydenta Stanów Zjednoczonych, premiera Wielkiej Brytanii czy przewodniczącej Komisji Europejskiej, naukowcy podkreślili, że wiele krajów w coraz większym stopniu polega na biomasie leśnej, aby osiągnąć swoje cele związane z ograniczeniem emisji dwutlenku węgla. „Najlepszą rzeczą dla klimatu i różnorodności biologicznej jest pozostawienie lasów w stanie nienaruszonym – a energia z biomasy działa odwrotnie” – podkreślono.

List mówi także, że jeśli światowi przywódcy podczas COP15 wspólnie uznają, aby do 2030 roku chronione było 30 proc. lądów i mórz, będą musieli oni zobowiązać się także do zaprzestania polegania na energii z biomasy. Zobowiązania podjęte na szczycie mogą zostać podważone, jeśli ta praktyka będzie kontynuowana – stwierdzili eksperci.

Czytaj więcej

Wkrótce szczyt ONZ ws. bioróżnorodności. "To może być ostatnia szansa"

"Trzymacie rękę na siekierze, która dziesiątkuje lasy"

- Zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego jest głównym wyzwaniem społecznym, ale odpowiedzią nie jest palenie naszych cennych lasów. Nazywanie tego zieloną energią jest mylące i grozi przyspieszeniem globalnego kryzysu różnorodności biologicznej - powiedział profesor Alexandre Antonelli, główny autor listu i dyrektor naukowy w Kew Gardens. - Wycinanie drzew w celu uzyskania bioenergii powoduje uwolnienie dwutlenku węgla, który w innym przypadku zostałby uwięziony w bogatych w węgiel lasach. Zwiększa to emisje i tworzy dług węglowy, który jest spłacany dopiero po dziesięcioleciach, a nawet stuleciach - dodał. 

Profesor William Moomaw, współautor listu, zaznaczył natomiast, że „lasy są najbardziej bioróżnorodnymi miejscami na planecie”. - Zapewniają siedlisko niezliczonym gatunkom. Pochłaniają również prawie 30 proc. wszystkich globalnych emisji pochodzących ze spalania paliw kopalnych. Ich wycinanie prowadzi do degradacji lasów przybrzeżnych południowo-wschodnich Stanów Zjednoczonych, będących punktem zapalnym różnorodności biologicznej na świecie, a także lasów krajów bałtyckich, lasów borealnych w Kanadzie oraz ekosystemów leśnych w Europie Wschodniej. Wszystkie one są domem dla niezastąpionych rzadkich gatunków roślin, ssaków oraz ptaków wędrownych i osiadłych - zauważył.

Zdaniem ekspertów rządy i przemysł bioenergetyczny „trzymają rękę na jednej siekierze, która dziesiątkuje światowe lasy”. „Dalsze umieszczanie fałszywej energii odnawialnej, takiej jak energia z biomasy, w centrum planów ograniczania emisji podważy wszelkie globalne umowy obiecujące ocalenie przyrody do 2030 roku” – zaznaczono.