Szkód wynikających z rosnących emisji gazów cieplarnianych jest wiele, a wśród najbardziej dotkliwych można wymienić coraz częstsze i bardziej intensywne ekstremalne zjawiska pogodowe, takie jak fale upałów, susze, pożary lasów czy powodzie. Jak się okazuje, emisje generowane głównie przez spalanie paliw kopalnych nie pozostają obojętne dla naszej krwi. Według nowego badania opublikowanego w czasopiśmie „Air Quality, Atmosphere and Health” zmieniający się skład chemiczny atmosfery wpływa również na zmianę składu chemicznego ludzkiej krwi.
Sprawdzili próbki krwi na przestrzeni 21 lat. Tak zmienił się jej skład
Naukowcy wzięli pod lupę amerykańskie Narodowe Badanie Zdrowia i Odżywiania (NHANES) przeprowadzone w latach 1999-2020. W jego ramach co dwa lata pobierano próbki krwi od 7000 osób, aby sprawdzić jak reagują na zanieczyszczenia środowiska. Warto zauważyć, że w 2000 roku stężenie CO2 w atmosferze wynosiło ok. 369 części na milion (ppm), dzisiaj przekracza 420 ppm.
Jak się okazało, od początku prowadzenia badania, średni poziom wodorowęglanów w surowicy wzrósł o ok. 7 proc., co jest ściśle powiązane z ilością dwutlenku węgla transportowanego w organizmie. Jednocześnie odnotowano spadek średniego stężenia wapnia oraz fosforu. Zdaniem autora badania, profesora nadzwyczajnego Alexandra Larcombe, może to wskazywać na to, że organizm reaguje już na zmieniający się skład atmosfery. – Obserwujemy stopniową zmianę składu chemicznego krwi, która odzwierciedla wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze, napędzający zmiany klimatu. – stwierdził prof. Larcombe.
Czytaj więcej
Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) poinformowała, że wzrost poziomu CO2 w atmosferze w latach 2023–2024 był największym rocznym skokiem o...
Rosnące emisje CO2 mogą odbić się na naszym zdrowiu. Autorzy badania ostrzegają
Rolą wodorowęglanów jest wsparcie w zakresie utrzymania równowagi kwasowo-zasadowej. Im bardziej wzrasta stężenie dwutlenku węgla w organizmie, tym chętniej magazynuje ono więcej wodorowęglanów, aby utrzymać stabilne pH krwi. Na dłuższą metę utrzymywanie równowagi w tych warunkach może mieć jednak niekorzystne skutki fizjologiczne. Autorzy badania ostrzegają, że, o ile tendencja się utrzyma, w ciągu maksymalnie 50 lat poziom wodorowęglanów z dużym prawdopodobieństwem osiągnie górne granice zdrowego zakresu. Do końca stulecia może z kolei spaść maksymalnie poziom wapnia i fosforu.
Cytowany przez agencję Anadolu, Nazmi Bilir, specjalista chorób wewnętrznych i zdrowia publicznego, przyznał, że naruszenie równowagi pH organizmu może wiązać się z szeregiem problemów metabolicznych. Zauważył również, że choć obecny poziom CO2 w atmosferze nie prowadzi jeszcze bezpośrednio do powszechnych problemów zdrowotnych, to osoby bardziej wrażliwe mogą jednak odczuwać trudności w oddychaniu, kołatanie serca oraz nieregularność rytmu tego organu. Zdrowe osoby narażone na długotrwałą ekspozycję na większe stężenie CO2 mogą z czasem zapaść na schorzenia takie jak np. choroby kości.
Czytaj więcej
Raport Centrum Międzynarodowego Prawa Środowiskowego (CIEL) ujawnia, że rządy Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii, Włoch, Francji, Aust...
– Istnieją źródła, które produkują dwutlenek węgla, i systemy, które go pochłaniają. Tę równowagę należy zmienić poprzez zmniejszenie produkcji i zwiększenie konsumpcji. Niezwykle ważne jest ograniczenie ruchu ulicznego, obiektów przemysłowych i źródeł ciepła opartych na paliwach kopalnych oraz zwiększenie wykorzystania energii słonecznej, która ostatnio zyskuje na popularności – powiedział ekspert.