„Lex knebel” po pierwszym czytaniu. Co dalej?

Mimo licznych apeli organizacji pozarządowych, tzw. ustawa ocenowa przeszła pierwsze czytanie w Sejmie.

Publikacja: 21.06.2023 09:56

„Lex knebel” po pierwszym czytaniu. Co dalej?

Foto: stock.adobe.com

Kontrowersyjny projekt ustawy o zmianie ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko oraz niektórych innych ustaw, czyli tzw. ustawy ocenowej, przeszedł kolejny etap ścieżki legislacyjnej. O odrzucenie projektu ustawy w całości apelowały organizacje pozarządowe, nazywając go „zamachem na prawo mieszkańców i samorządu do współdecydowania o miejscu, w którym żyją”.

We wspólnym oświadczeniu organizacji Frank Bold, Greenmind, OTOP, Greenpeace, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, ClientEarth, WWF i Fundacja dla Biebrzy napisano, że nowelizacja ustawy stworzyłaby pole dla szeregu nadużyć, bowiem dopuściłaby możliwość przeforsowania przez rząd realizacji w zasadzie dowolnej inwestycji. Zwłaszcza takich, które obecnie nie mogłyby zostać zrealizowane z uwagi na obowiązujące przepisy ochrony środowiska oraz sprzeciw ze strony społeczeństwa. Organizacje podkreśliły również, że zagroziłoby to wyjątkowo cennym przyrodniczo obszarom w sieci Natura 2000 i ich szczególnej opiece prawnej.

Co więcej, treść projektu jest niezgodna z prawem unijnym i dyrektywą ocenową, która dopuszcza możliwość odstępstwa od obowiązku przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko z udziałem społeczeństwa jedynie w sytuacjach wyjątkowych. Nowe przepisy umożliwiłyby natomiast stosowanie tej procedury niemal bez ograniczeń.

Inwestycje uznane przez rząd za strategiczne, będą mogły być realizowane w oderwaniu od istniejących miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, a nawet wbrew woli gminy. Przedstawiciele organizacji pozarządowych alarmują, że stanowi to „jawny atak na władztwo planistyczne gminy”. Projekt ustawy przewiduje również wyjątkowo szeroki katalog przedsięwzięć, które będzie można uznać za inwestycje strategiczne, a w którym znalazły się m.in. budowy dróg, linii kolejowych, lotnisk stopni wodnych i regulacji rzek, składowisk odpadów niebezpiecznych, linii przesyłowych, elektrowni oraz kopalni.

Justyna Choroś liderka zespołu zmian systemowych i rzecznictwa w Ogólnopolskim Towarzystwie Ochrony Ptaków ma nadzieję, że członkowie sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa staną po stronie społeczeństwa.

– Ponownie zwracam uwagę na zapisy odbierające podmiotowość lokalnym społecznościom. Bo jak inaczej można nazwać sytuację, gdy - podkreślę - uznaniowo dana inwestycja może zostać określona jako strategiczna? Inwestycje "strategiczne" będą mogły być realizowane wbrew istniejącym planom zagospodarowania przestrzennego, wbrew woli samorządu oraz z wyłączeniem obowiązku przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, w tym opracowania raportu i przeprowadzenia konsultacji społecznych.

W razie wejścia w życie tej nowelizacji, zdani będziemy na arbitralną decyzję rządzących, na którą nie będziemy mogli wpłynąć, ani jako samorządowcy, ani jako mieszkańcy i mieszkanki, ani jako właściciele gruntów. – ostrzega.

Ewa Chodkiewicz, dyrektorka Działu Ochrony Przyrody WWF Polska podkreśla, że konsekwencje wejścia nowych przepisów w życie będą wyjątkowo szkodliwe dla środowiska.

– To bardzo niebezpieczne zmiany w prawie, możliwe konsekwencje mogą być szkodliwe dla środowiska. Jako przyczynę wprowadzenia zmian podano "potrzeby usprawnienia procedur inwestycyjnych". Tymczasem system ocen oddziaływania na środowisko nie ma na celu blokowania inwestycji, a jedynie minimalizację wpływu na środowisko.

Drugi ważny aspekt dotyczy udział społeczeństwa w postępowaniu: tryb wydawania pozwoleń dla inwestycji “strategicznych” nie przewiduje bowiem żadnych konsultacji z okolicznymi mieszkańcami czy właścicielami gruntów na terenie planowanej inwestycji. To całkowicie zmienia warunki. Inwestycje “strategiczne”, nie będą ze społecznościami lokalnymi negocjowane, tylko będą im narzucane. Co to oznacza w praktyce? Może się okazać, że w naszej okolicy powstanie elektrownia lub składowisko odpadów niebezpiecznych, a my nie dowiemy się o tym z odpowiednim wyprzedzeniem, nie będziemy mieć nic do powiedzenia ani nie będziemy mogli brać udziału w postępowaniu administracyjnym. Brak procedury oceny oddziaływania na środowisko to nie tylko zagrożenie ekologiczne. Takie inwestycje wiążą się też z poważnym ryzykiem ogromnych uciążliwości dla mieszkańców.

– Ta nowelizacja jest bardzo niebezpieczna, daje możliwość przeforsowania różnego rodzaju przedsięwzięć całkowicie poza kontrola społeczną. To nie jest prawo, którego potrzebujemy. – uważa ekspertka.

Mikołaj Gumulski z Greenpeace podkreśla, że projekt ustawy został słusznie nazwany „Lex knebel”, gdyż jej główną funkcją jest uciszanie obywateli oraz organizacji pozarządowych w sprawie kontrowersyjnych inwestycji, o potencjalnym znaczącym, negatywnym wpływie na środowisko naturalne.

– Mogą to być inwestycje takie jak autostrady, składowiska niebezpiecznych odpadów, zapory wodne itp. "Lex Knebel" odbierze mieszkańcom prawo do współdecydowania o ich małych ojczyznach, a przy okazji grozi niszczeniem przyrody.

Sejmowa większość Prawa i Sprawiedliwości oraz koalicjantów partii rządzącej, z dodatkowym wsparciem posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego, przekazała w zeszłym tygodniu tę ustawę do dalszych prac w sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Ustawa ta powinna zostać zaopiniowana przez komisję negatywnie i zostać odrzucona w kolejnym czytaniu w Sejmie. Konieczny jest jasny i znaczący sprzeciw całej opozycji, także Polskiego Stronnictwa Ludowego. Obywatele i obywatelki mają prawo do współdecydowania o swojej najbliższej okolicy oraz zadbania o ochronę środowiska naturalnego, które jest naszą wspólną wartością, a nie przeszkodą do likwidacji przez nierozważne pomysły rządzących. Tu nie ma miejsca na kluczenie w tej sprawie, dlatego dziwi mnie postawa posłów PSL-u i mam nadzieję, że rozmaite głosy organizacji pozarządowych oraz obywateli zaniepokojonych tą ustawą dotrą do parlamentarzystów i przekonają ich do stanięcia po stronie ludzi, a nie państwowych spółek. – mówi ekspert.

Kontrowersyjny projekt ustawy o zmianie ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko oraz niektórych innych ustaw, czyli tzw. ustawy ocenowej, przeszedł kolejny etap ścieżki legislacyjnej. O odrzucenie projektu ustawy w całości apelowały organizacje pozarządowe, nazywając go „zamachem na prawo mieszkańców i samorządu do współdecydowania o miejscu, w którym żyją”.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Klimat i ludzie
Noblistka z ekonomii: opodatkujmy 3000 osób. Sposób na walkę ze zmianami klimatu
Klimat i ludzie
Seniorki pozwały władze za brak walki ze zmianami klimatu. Jest wyrok sądu
Klimat i ludzie
Niszczymy Półwysep Helski. Raport NIK: „Niedopuszczalna ingerencja w środowisko”
Klimat i ludzie
Ten rok może być przełomowy dla klimatu. Zdecydują o tym mieszkańcy 4 krajów
Klimat i ludzie
Szef ExxonMobil o zmianach klimatu: winni są konsumenci, nie chcą płacić więcej