Sonda Orbiting Carbon Observatory 2 (OCO-2), która w 2014 roku wystrzelona została w przestrzeń kosmiczną oraz jej bliźniaczy instrument OCO-3, który od niemal czterech znajduje się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, są w stanie stworzyć precyzyjne mapy stężeń dwutlenku węgla w ziemskiej atmosferze. Zespół badaczy, któremu przewodniczył Ray Nassar, starszy badacz z Environment and Climate Change Canada, wykorzystali pomiary satelitów, aby wyodrębnić szczegółowy rejestr intensywności emisji pojedynczej elektrowni.

To pierwszy raz, gdy w tak dokładny sposób ustalono emisje dwutlenku węgla z jednego źródła. Ze względu na wysokie stężenie tła tego gazu w atmosferze ziemskiej, dotychczas tak precyzyjne pomiary CO2 były niemożliwe. Można powiedzieć więc, że to przełom. Eksperci podkreślają, że badanie może utorować drogę do niezależnego globalnego monitorowania emisji gazów cieplarnianych spowodowanych przez człowieka.

Czytaj więcej

Atomowe otwarcie polskiego rządu

Abhishek Chatterjee, jeden z naukowców pracujących nad projektem misji OCO-3 w Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA w Południowej Kalifornii, nazwał badania „miłą niespodzianką”. - Jako społeczeństwo ulepszamy narzędzia i technologie, abyśmy mogli wydobyć z danych więcej informacji, niż pierwotnie planowaliśmy - podkreślił.

Polska elektrownia obiektem badań

Obiektem badań była największa europejska elektrownia węglowa – elektrownia Bełchatów. Według Client Earth może ona wytworzyć do 5102 megawatów mocy. Od czasu uruchomienia w 1988 roku, wyemitowała ona do atmosfery 1,1 mld ton CO2. 

Naukowcy przeanalizowali dane pobrane podczas kilku przelotów satelitów w latach 2017-2022. Jak wskazują, zauważyli zmiany w poziomie dwutlenku węgla, które były zgodne z godzinowymi wahaniami wytwarzania energii elektrycznej w elektrowni, a także przerwami konserwacyjnymi poszczególnych jednostek.

Nassar podkreśla, że bardziej szczegółowy obraz emisji CO2 mógłby pomóc w śledzeniu skuteczności polityki redukcji emisji. - Nasze podejście można zastosować w większej liczbie elektrowni bądź zmodyfikować pod kątem emisji dwutlenku węgla z miast lub całych krajów - powiedział. 

Dzięki pomiarowi emisji z kosmosu można znaleźć narzędzia, które pozwolą dokładniej monitorować źródła emisji. Dlaczego to tak ważne? Umożliwiłoby to przede wszystkim bardziej skuteczne monitorowanie poszczególnych krajów pod względem emisji. 

Według analizy think tanku Ember, przygotowanej w kwietniu minionego roku w oparciu o dane z systemu handlu emisjami EU-ETS, 10 największych emitentów w Europie to elektrownie spalające węgiel brunatny oraz kamienny. Polska elektrownia węglowa po raz 17. z rzędu zdobyła tytuł najbardziej zanieczyszczającej w Europie, resztę pozycji w pierwszej dziesiątce zajęły zakłady z Polski oraz Niemiec. Rząd polski zobowiązał się do zastąpienia elektrowni czystszymi źródłami energii do 2036 r.

W Polsce 85 proc. emisji z sektora energetycznego jest generowanych przez węgiel, a jak podkreślają autorzy raportu, do końca dekady kraj planuje wyprodukować z niego co najmniej 75 TWh. Tymczasem zgodnie z wytycznymi Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu, kraje Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju do końca dekady powinny całkowicie odejść od wykorzystywania węgla. Jak ostrzegają naukowcy, w przeciwnym razie nie uda się osiągnąć celu klimatycznego 1,5°C.