Pogłębiający się kryzys klimatyczny przyspiesza topnienie wiecznej zmarzliny, pokrywającej ok. 20 proc. półkuli północnej. Na Alasce, Syberii i Kanadzie górne warstwy pierwotnych rezerw planety topnieją coraz szybciej z uwagi na fakt, że obszary arktyczne, znajdujące się m.in. na terenie Kanady czy Rosji, są wyjątkowo narażone na konsekwencje zmian klimatu. Jak zauważył w swoim raporcie Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC), ocieplanie się Arktyki następuje niemal czterokrotnie szybciej niż w pozostałej części globu.
Zmiany klimatu obudzą wirusy zombie?
Naukowcy od lat badają ryzyko z tym związane, ostrzegając, że wraz z topnieniem wiecznej zmarzliny na świat mogą się wydostać niebezpieczne dla człowieka wirusy. Niedawno rozpoczęto prace nad stworzeniem specjalnego systemu nadzoru regionu Arktyki, aby odpowiednio wcześnie rejestrować każdy przypadek zachorowania wywołanego starożytnymi wirusami, nazywanymi też wirusami zombie lub mikrobami Matuzalema. Chorzy byliby również objęci kwarantanną oraz specjalistyczną opieką zdrowotną, aby powstrzymać ewentualną epidemię choroby.
Czytaj więcej
Fala letnich upałów dopiero przed nami, ale dwa kraje europejskie już w styczniu muszą walczyć ze skutkami suszy. Hiszpania i Portugalia zmagają si...
Jak zauważyła wirusolożka Marion Koopmans z Centrum Medycznego Erasmus w Rotterdamie w rozmowie z „Guardianem”, możliwe jest, że uwolnione na powierzchnię wirusy zapoczątkowałyby na przykład epidemię dawnej formy polio. Zdaniem genetyka Jeana-Michela Claverie z Uniwersytetu w Aix-Marseille, co najmniej część uwięzionych w wiecznej zmarzlinie wirusów stanowi zagrożenie dla ludzi.
Polio, zwane też chorobą Heinego-Medina, jest znane od starożytności. Do XIX wieku ta choroba występowała dość rzadko, w XX wieku mieliśmy do czynienia z epidemią, która objęła głównie półkulę północną. Polio może wiązać się z poważnymi powikłaniami, często pojawiają się bóle stawów i mięśni czy niedowład kończyn, a nawet paraliż. Największy odsetek zachorowań dotyczy dzieci poniżej 5. roku życia.
W 2014 roku wspomniany Jean-Michel Claverie kierował pracą zespołu naukowców, którzy zajmowali się wyodrębnieniem żywych wirusów na Syberii. Badania wykazały, że uzyskane wirusy, mimo dziesiątek tysięcy lat przebywania w wiecznej zmarzlinie, wciąż były w stanie infekować organizmy jednokomórkowe. Inne badania, opublikowane w 2023 roku udowodniły istnienie kilku różnych szczepów wirusa z siedmiu różnych miejsc na Syberii i również potwierdziły ich zdolność do infekowania komórek. Jedna z próbek wirusa miała 48 500 lat.
Choć wyizolowane w badaniu wirusy zainfekowały jedynie ameby, Claverie podkreślił, że naukowcy odnaleźli w wiecznej zmarzlinie m.in. ślady genomowe wirusów ospy i wirusów opryszczki, które są dobrze znanymi patogenami ludzkimi.