Debata: jak zwiększyć efektywność systemu zbiórki odpadów?

Udostępnij

Ministerstwo Klimatu i Środowiska pokazało właśnie założenia oczekiwanego projektu nowelizacji ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi, która ma wdrażać rozszerzoną odpowiedzialność producenta (ROP).

Projekt nowelizacji, wpisany w wykaz prac rządu, przewiduje m.in. wprowadzenie opłaty opakowaniowej (rzędu 50 gr za kg opakowania) i obowiązkowy udział recyklatu w butelkach z tworzyw sztucznych. Nowe przepisy dotkną wszystkich producentów i sprzedawców towarów – nie tylko tych w opakowaniach z tworzyw sztucznych, jak też konsumentów. O tym, jakie są największe wyzwania w gospodarce odpadami, co zmieni ROP, jak ma wyglądać system kaucyjny, rozmawiali uczestnicy debaty „Odpowiedzialny producent, odpowiedzialny konsument” w ramach cyklu „Rzeczpospolitej” – „Walka o klimat”.

Dlaczego jest drogo

Czy wysokie opłaty za wywóz śmieci są kreowane przez firmy? Andrzej Gantner, prezes Polskiej Federacji Producentów Żywności, wskazał, że to nie producenci stworzyli obecny system i nie oni odpowiadają za jego wadliwe funkcjonowanie i koszty odbioru odpadów opakowaniowych. – Gdyby działał dobrze zorganizowany i efektywny ekonomicznie ROP i gdyby firmy miały realny wpływ na kształt systemu, to nie byłoby dyskusji, kto, za co i ile powinien płacić – stwierdził. – Firmy działają w ramach prawa stworzonego przez polityków i urzędników. Dziś system nie dość, że powoduje potężne obciążenia dla konsumentów, to kreuje ogromną szarą strefę, która wręcz zniechęca uczciwe firmy do inwestycji w obszarze zbiórki i przygotowania do recyklingu.

Jego zdaniem zanim wysunie się zarzuty wobec firm, trzeba po pierwsze spytać, kto odpowiada za system ROP. – Po drugie, co tak naprawdę oznacza ROP. Od dawna postulujemy, by system został stworzony przez producentów i byśmy mogli wziąć odpowiedzialność za jego funkcjonowanie, skuteczność i koszty – akcentował Andrzej Gantner. – A nie znaleźli się w sytuacji, że ktoś stworzy system, który będzie fikcją, będzie tylko zbierał podatki i nie zachęcał do jakiegokolwiek racjonalnego ekonomicznie i środowiskowo podejścia. Wizja systemu, który jest wyłącznie nowym podatkiem, niegwarantującym transparentności kosztów, efektywności środowiskowej i osiągnięcia rzeczywistych poziomów zbiórki, stanowczo nam nie odpowiada. Warto pamiętać, że im bardziej nieracjonalne koszty sytemu, tym większe podwyżki cen produktów na półkach.

Anna Sapota, wiceprezes ds. relacji rządowych w Europie Północno-Wschodniej, Grupa TOMRA, przytoczyła wnioski z analizy firmy badawczej Eunomia, dotyczącej optymalnego modelu gospodarki odpadami dla Polski i roli poszczególnych interesariuszy. – Poprosiliśmy o odpowiedzi na cztery pytania: kto powinien zbierać odpady opakowaniowe, kto je sortować, kto ma być odpowiedzialny za ich recykling, a kto powinien nadzorować system. Eunomia wskazała, że podmiotem odpowiedzialnym za zbiórkę powinny pozostać gminy, które przez lata stworzyły odpowiednią infrastrukturę. Podobnie gminy powinny odpowiadać za sortowanie, choć widzimy, że nie wszystkie są do tego przygotowane, więc mogłyby mieć możliwość zrezygnowania z tego zadania na rzecz organizacji odzysku opakowań, która reprezentowałaby producentów i w ich imieniu wypełniałaby zobowiązania w tym zakresie. Byłaby ona także odpowiedzialna za recykling surowców wysortowanych ze strumienia odpadów komunalnych. A wszystko powinno się odbywać pod nadzorem administracji państwowej, organów publicznych, regulatora – mówiła ekspertka. – Dopełnieniem modelu powinien być system kaucyjny, ułatwiający osiągnięcie poziomów selektywnej zbiórki opakowań plastikowych po napojach, wyznaczonych przez UE. Tu jednak potrzeba szybkich decyzji legislacyjnych – dodała.

Jakub Tyczkowski, prezes Rekopol Organizacja Odzysku Opakowań, mówił o stronie finansowej obecnego systemu. – Według ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, regulującej gospodarkę odpadami komunalnymi, jasno wynika, że to my, mieszkańcy, płacąc gminie, pokrywamy koszty systemu. W teorii wszystkie koszty powinny więc być pokryte – powiedział Jakub Tyczkowski.

– Więc to nie jest tak, że pojawi się nowy strumień pieniędzy, lecz zmieni on swój przebieg. Bo gdy wprowadzimy ROP zgodnie ze standardami określonymi przez dyrektywy unijne, to nie mieszkaniec będzie płacił do gminy, tylko konsument będzie kupował nieco droższe produkty. Powstanie strumień pieniądza od konsumenta, poprzez przedsiębiorców wprowadzających opakowania na rynek, do systemu gospodarki odpadami – mówił ekspert.

– Czy zmieni to ilość pieniądza w systemie? Nastąpi to w gminach, których systemy są niedofinansowane. Ale tam, gdzie system jest rozwinięty, efektywny, ROP być może zmieni niewiele. Może spadną nieco stawki dla mieszkańca. Może o kilka złotych. Tak wynika z kalkulacji. Tam, gdzie system będzie wymagał ponoszenia wyższych kosztów, przedsiębiorcy je pokryją. Celem nie jest samo pokrywanie kosztów, tylko wykorzystanie pieniądza do realizacji coraz ambitniejszych celów środowiskowych, jakie UE sobie stawia – podkreślił Jakub Tyczkowski.

Absurdy w regułach

Jeśli chodzi o poziom recyklingu surowców, liderem jest aluminium. Według ostatnich danych Fundacji RECAL w 2018 r. np. poziom recyklingu puszek aluminiowych po napojach przekraczał 80 proc., przy wymaganiach UE wynoszących 51 proc.

– Aluminium jest materiałem, którego wartość jak dotąd z powodzeniem samofinansuje zbiórkę – mówił Jacek Wodzisławski, prezes Fundacji na rzecz Odzysku Opakowań Aluminiowych RECAL. – Widać to w przypadku puszek na napoje. To nie gminy (mają ok. 20–25 proc. udziału w recyklingu puszek), lecz punkty skupu są głównym miejscem, gdzie wracają one do obiegu gospodarczego. Zarabiają na tym materiale zarówno gminy, jak i prywatni przedsiębiorcy prowadzący punkty skupu.

Dodał, że branża myśli o dalszym rozwoju, co umożliwiłoby osiągnięcie jeszcze większych poziomów recyklingu. – Pracujemy nad mapą drogową, która określa bariery w rozwoju tego segmentu recyklingu. Problemem nie są możliwości przerobu surowca, a jego zbiórka. Np. patrząc na instrukcje segregacji odpadów aluminiowych z 50 największych miast, jedna trzecia nie zauważa folii aluminiowej. Są też samorządy, które zakazują jej zbierania. A to najczystsze aluminium – 99,99 proc. Specyficzna sytuacja jest w przypadku aerozoli. Tylko 20 proc. z tych 50 gmin wskazuje jako właściwy dla nich pojemnik żółty (na metale i tworzywa sztuczne), 22 proc. tego zakazuje, a aż 46 proc. w ogóle nie uwzględnia tego materiału. A jest to najcięższe ze wszystkich opakowań aluminiowych. Sporo jest więc ciągle do zrobienia – podkreślił ekspert.

Od strony biznesu, który wprowadza na rynek opakowania, o recyklingu i ROP mówił Jacek Siwiński, prezes producenta okien Velux.

– System powinien mieć na celu nie tylko zebranie i posortowanie tego, co wytworzymy jako opakowania i odpady, ale przede wszystkim trzeba zadbać, by były wykonane z surowców nadających się do recyklingu, ale też by było ich mniej. Powinniśmy projektować produkty i ich opakowania bardziej odpowiedzialnie – powiedział Jacek Siwiński.

Zwrócił uwagę na najnowsze dane GUS, z których wynika, że segregacji podlega zaledwie jedna trzecia odpadów komunalnych. – Jesteśmy więc na początku tej drogi – ocenił ekspert. – Drugi wniosek jest taki, że ilość odpadów przemysłowych rośnie rokrocznie dużo wolniej niż tych komunalnych, jednocześnie ta dynamika jest niższa niż wzrost gospodarczy. Więc netto jesteśmy coraz bardziej efektywni i przemysł zwraca uwagę na ten problem.

Dodał, że w przypadku jego firmy ograniczanie odpadów przemysłowych i opakowaniowych wpisuje się w szersze działania: dążenie do redukcji śladu węglowego. – Odbywa się to we współpracy z całym łańcuchem dostaw – podkreślił.

Co z tymi kaucjami

Grzegorz Adamski, kierownik ds. PR i zrównoważonego rozwoju w Kompanii Piwowarskiej, wskazał, że działania firmy, takie jak współpraca z Carrefour dotycząca możliwości oddania bez paragonu butelki zwrotnej, wpisują się w wieloletnie praktyki, bo branża piwowarska jako jedyna stosuje obecnie na dużą skalę butelki zwrotne.

– Akcja jest odpowiedzią na jedną z większych bolączek związanych z używaniem butelek zwrotnych w Polsce, czyli wymaganiem okazywania paragonów, gdy chcemy tylko oddać butelkę – mówił Grzegorz Adamski. – Jesteśmy największym w branży posiadaczem butelek, mamy ich ok. 300 mln. W ciągu roku rotują one średnio cztery razy, a ich rynkowe życie trwa dwa lata.

– Butelki zwrotne są dobrym wstępem do wdrożenia w Polsce szerszego systemu depozytowego. System butelek zwrotnych powinien jednak działać na dotychczasowych zasadach. Jego efektywność wynosi około 90 proc., spełnia to więc standardy systemów depozytowych, jakie funkcjonują w krajach rozwiniętych – ocenił Grzegorz Adamski. – Oczywiście, chcielibyśmy, by rotacja butelki zwrotnej była znacznie większa i sięgnęła 20 razy w cyklu jej życia, a efektywność zbiórki była jeszcze wyższa. I tu dochodzimy do kwestii odpowiedniego wsparcia legislacyjnego i zniesienia VAT na depozyt.

Przedstawiciel Kompanii Piwowarskiej wspomniał też o innych działaniach: na imprezach masowych jednorazowe kubki plastikowe będą zastępowane wielorazowymi. – Chcieliśmy to zrobić na dużą skalę już w ubiegłym roku, ale powstrzymał nas covid – zaznaczył.

Małgorzata Wadzińska, prezeska Polskiego Stowarzyszenia Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego, stwierdziła, że już najwyższy czas na wdrożenie nowej ustawy o ROP, bo jest to efektywny instrument zwiększenia poziomu recyklingu. – Warunek jest jednak taki, że musi być ona dobrze przygotowana, gdyż ROP jest fundamentem pod wiele kolejnych regulacji przygotowywanych już przez Komisję Europejską (KE) – mówiła ekspertka.

– Najważniejszym problemem do rozwiązania jest zmniejszenie zużycia opakowań, a także sprawienie, by coraz większa ich część nadawała się do recyklingu. Dlatego wszystkie działania KE idą w kierunku wdrożenia w ramy prawne hierarchii postępowania z odpadami i umieszczenia tej kwestii w centrum uwagi. Definicja recyklowalności opakowań zostanie usankcjonowana prawnie i będzie dużo bardziej restrykcyjna niż obecne praktyki. Będzie wymagała nie tylko, by opakowania teoretycznie nadawały się do recyklingu – czyli żeby nie były np. wielomateriałowe, żeby można było je rozłożyć na poszczególne komponenty, by nie zawierały substancji szkodliwych, a materiał, który z nich powstanie, nadawał się do ponownego użycia i nadal był bezpieczny dla produktu i dla konsumenta – lecz aby deklaracja przydatności do recyklingu była potwierdzona istnieniem odpowiednich instalacji, które go dokonają – podkreślała Małgorzata Wadzińska.

Konrad Nowakowski, prezes Polskiej Izby Odzysku i Recyklingu Opakowań, podkreślił, że ważne jest, by różni interesariusze – zarówno konsumenci, podmioty wprowadzające na rynek produkty w opakowaniach, jak i recyklerzy oraz cały system gospodarki odpadami – w końcu siebie wzajemnie zauważyli.

– To jest podstawowe wyzwanie. Nie chcę wskazywać, który podmiot ma tu największe zadanie. Wszyscy mamy swoją rolę do odegrania w tym systemie, a ostatecznym płatnikiem będzie tu konsument – podsumował Konrad Nowakowski.

Opinie partnerów

Andrzej Gantner

prezes Polskiej Federacji Producentów Żywności

Przedsiębiorców czeka prawdziwa rewolucja w gospodarce odpadami opakowaniowymi. Dyrektywy unijne – Single-Use Plastic i rozszerzona odpowiedzialność producenta (ROP) – nakładają na producentów dużo wyższe niż dotąd poziomy zbiórki i recyklingu. Dodatkowo od 2025 r. obowiązkowy będzie 25-proc. udział surowców z recyklingu na potrzeby produkcji nowych opakowań w butelkach PET, a od 2030 r. ma on wynieść 30 proc. we wszystkich opakowaniach z tworzyw sztucznych do napojów.

Obecny system, który praktycznie nie ma nic wspólnego z prawdziwym systemem ROP, nie zapewnia osiągnięcia wymaganych przez UE poziomów, a jest też źródłem patologii, które uderzają w uczciwych producentów i mieszkańców. ROP oznacza wprost konieczność sfinansowania przez nich systemów zbiórki i przygotowania do recyklingu wprowadzanych przez nich opakowań. Przedsiębiorcy są gotowi wziąć na siebie tę odpowiedzialność, jednak postulujemy, aby była ona prawdziwa, a nie sprowadzała się do wnoszenia kolejnych opłat, których efektywność środowiskowa będzie poza kontrolą firm. Biorąc pod uwagę konsultowany projekt ustawy o zmianie ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej oraz niektórych innych ustaw (wdrażający dyrektywę SUP), jak i opublikowane właśnie przez rząd założenia ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (ROP), trudno nie odnieść wrażenia, że cała rozszerzona odpowiedzialność producenta została sprowadzona do obowiązku uiszczania opłat.
Co więcej, przy obecnej konstrukcji zapisów w przypadku butelek PET możliwe będzie wielokrotne objęcie opłatą tego samego opakowania, gdyż np. pominięto zupełnie aspekt, w jaki sposób i gdzie będą one zbierane. Brak mechanizmu kompensacji opłat – czyli obniżenia opłaty wynikającej z SUP ze względu na opłatę ROP i opłatę depozytową – spowoduje, że zamiast jednej opłaty depozytowej trzeba będzie uiścić aż trzy opłaty, co skutecznie obniży konkurencyjność przedsiębiorstw i stanie się impulsem do rozwoju kolejnej szarej strefy prowadzącej do fikcyjnej realizacji obowiązków.

Dlatego projektując system gospodarki odpadami opakowaniowymi, należy patrzeć kompleksowo i projektować rozwiązania w poszczególnych ustawach tak, żeby wzajemnie się uzupełniały, a nie na siebie nakładały. Stworzenie efektywnych systemów zbiórki i recyklingu odpadów opakowaniowych jest także kwestią gospodarczą. System zbiórki pojemnikowej i system depozytowy to sposoby realizacji ROP. Według analiz obowiązkowy i powszechny system depozytowy jest warunkiem osiągnięcia zakładanych poziomów zbiórki jednorazowych opakowań po napojach i zapewnienia od 2025 r. niezbędnego do produkcji napojów w butelkach PET surowca wtórnego (recyklatu). Za niespełnienie wymogów unijnych grożą Polsce kary. Efektywny system ROP i depozytowy będzie miał też wpływ na konkurencyjność gospodarki. Należy więc traktować wydatki na jego utworzenie jako inwestycję w rozwój gospodarczy Polski. Stworzenie systemu depozytowego, a także dostosowanie branży recyklingowej do realizacji nowych poziomów będzie wymagało dużych nakładów. Szacunkowy koszt stworzenia sytemu depozytowego to ok. 500 mln zł, i to bez nakładów na automaty do zbiórki. Szacunkowe inwestycje w branżę recyklingową to nawet 25 mld zł. Bez efektywnych systemów zbiórki pojemnikowej i systemu depozytowego trudno będzie namówić przedsiębiorców do tych inwestycji.

Jacek Wodzisławski

prezes Fundacji na rzecz Odzysku Opakowań Aluminiowych RECAL

Przepisy regulujące obszar gospodarki odpadami są jednymi z najczęściej nowelizowanych, i to od wielu lat. W ostatnich dniach poznaliśmy wstępne założenia długo oczekiwanych zmian dotyczących rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) w sektorze opakowań. Choć projekt ustawy o zmianie ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi oraz niektórych innych ustaw uzyskał wpis do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, nie poznaliśmy szczegółów proponowanych zapisów, a jedynie stosunkowo krótki opis kierunków zmian.

Branża opakowań z aluminium czeka na opublikowanie przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska pełnego projektu ustawy zmieniającej ROP w Polsce. Dopiero wtedy będzie możliwa faktyczna ocena proponowanych zapisów. Na obecnym etapie wydaje się, że brakuje różnicowania opłat wewnątrz grup podstawowych materiałów opakowaniowych, tak by uwzględniały faktyczną wartość surowca po jego sprzedaży. Opakowania monomateriałowe, które są łatwe w recyklingu, takie jak aluminium, powinny być objęte zdecydowanie najmniejszymi stawkami opłat dla wprowadzających.

Mam głęboką nadzieję, że w projekcie ustawy nie zabraknie wsparcia dla dobrze funkcjonujących elementów dotychczasowego systemu. Nowe regulacje w przedstawionym projekcie powinny wykorzystywać już wypracowane przez branżę rozwiązania, które sprawdziły się w praktyce, są powszechnie dostępne oraz efektywne ekonomicznie i środowiskowo. Utrzymujące się od lat wysokie poziomy odzysku aluminium, spełniające wymagane normy unijne, są wynikiem sprawnego funkcjonowania obecnego systemu zbiórki, który jest samofinansujący dzięki wysokiej wartości surowca. Punkty skupu wciąż zapewniają wyraźnie lepszą jakość odzyskanego surowca niż sortownie oraz systemy gminne, które jednak w ostatnich latach zyskują na znaczeniu.

Mimo tak dobrych wyników cały czas trwają prace zmierzające do zwiększenia efektywności zbiórki i wzrostu masy opakowań aluminiowych poddawanych recyklingowi. Widzimy szansę w całkowitej automatyzacji procesów pozyskiwania opakowań z aluminium. Obecnie instalacje sortowania odpadów komunalnych, przeznaczone dla odpadów pochodzących z gospodarstw domowych, podlegają wielu modernizacjom. Jednak spośród około 160 funkcjonujących sortowni zaledwie ok. 10 proc. wyposażonych jest w automatyczną separację dla wszystkich wielkościowo strumieni aluminium. Oznacza to, że w przypadku nawet 90 proc. sortowni jest jeszcze możliwe wydzielenie drobnych elementów wykonanych z aluminium, które teraz trafiają do frakcji podstawowej, i poddanie ich recyklingowi.

Dzisiaj w Polsce osiągamy 80-proc. poziom recyklingu puszki aluminiowej, dzięki systemowi zarządzanemu w oparciu o punkty skupu (obecnie 70–75 proc. obrotu puszką), a także wspomniane instalacje komunalne, które generują 25–30 proc. aktualnego pozyskania puszek. Krajowi producenci puszek we współpracy z przetwórcami aluminium z powodzeniem zamykają „recycling loop”, urzeczywistniając założenia gospodarki obiegu zamkniętego. Branża aluminiowa jest przekonana, że ten wynik można polepszyć, utrzymując sprawnie funkcjonujący obrót komercyjny w punktach skupu oraz wprowadzając nowe rozwiązania dla sortowni i spalarni, np. obowiązek stosowania przez krajowe sortownie odpadów systemów automatycznego wydzielania aluminium dla wszystkich strumieni.

Jednocześnie należy podkreślić, że intensywnie dyskutowany równolegle z ROP system depozytowy w pierwszej kolejności powinien zostać wprowadzony dla opakowań, dla których jest jedyną drogą do realizacji unijnych wymagań, gdyż nie są w stanie inaczej osiągnąć wysokich poziomów odzysku. Aktualny system zbiórki aluminium zapewnia zarówno wysokie poziomy zbiórki, jak i faktycznego przetwarzania tego cennego surowca.

Anna Sapota

wiceprezes ds. relacji rządowych w Europie Północno-Wschodniej, Grupa TOMRA

Zmiana systemu gospodarowania opakowaniami musi nastąpić tu i teraz. Unijne cele są w tym zakresie bardzo ambitne i stawiają przed polskim rządem duże wyzwanie w zakresie wdrożenia odpowiednich przepisów umożliwiających realizację założeń dyrektyw. To też ostatni dzwonek, by rozmawiać o konkretnych rozwiązaniach dotyczących rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) i systemu kaucyjnego, bo do ich wdrożenia niezbędne jest przygotowanie wszystkich uczestników rynku, czyli co najmniej kilkanaście miesięcy. Tylko dzięki systemowym zmianom organizacyjnym będzie to transakcja korzystna dla konsumentów, producentów i samorządów.

Pewne jest, że musimy znaleźć takie rozwiązania, które w ramach schematu ROP będą zachęcały do zmiany portfolio produktowego, czyli do tworzenia i wykorzystywania przez producentów opakowań odpowiadających hierarchii gospodarowania odpadami: reduce (czyli brak odpakowania lub jego minimalizacja), reuse (czyli ponowne, wielokrotne użycie), recycle (czyli zdatne do prawdziwego, a nie tylko teoretycznego, recyklingu).

Jak słusznie wskazuje temat debaty, w centrum zainteresowania ustawodawcy powinien znaleźć się również „odpowiedzialny konsument”. To właśnie my, konsumenci, jesteśmy istotnym ogniwem systemu gospodarowania odpadami. Przede wszystkim powinniśmy swoich wyborów dokonywać świadomie i ponosić ich koszty – skoro codziennie kupuję produkt w opakowaniu, to płacę także za zagospodarowanie odpadu po tym produkcie. Jeśli tego nie robię, nie ponoszę kosztów. Oczywiście taki system wymaga odpowiedniej edukacji, bo bez niej nie ma mowy o świadomych decyzjach.

Edukacja jest również ważna w zakresie ostatniego etapu cyklu życia produktu, czyli zagospodarowania go jako odpadu. Jako konsument segreguję odpady i muszę wiedzieć, jak to zrobić. Tymczasem dziś w Polsce nadal gminy dają różne wytyczne dla segregacji produktów. Pomimo że technologia się rozwija – potrafimy coraz lepiej sortować strumień odpadów generowanych przez gospodarstwa domowe, segregacja w domu nadal jest istotnym elementem całego systemu.

Interesariusze zgadzają się, że system kaucyjny jest znakomitym przykładem ROP na opakowania po napojach i jest niezbędnym elementem zmiany sposobu gospodarowania odpadami, przed którym teraz stoimy. Opublikowane w ubiegłym tygodniu założenia ustawy o gospodarowaniu odpadami opakowaniowymi pomijają jednak kwestię kaucji. Mam nadzieję, że debaty, takie jak ta, wskażą ustawodawcy drogę do przygotowania efektywnych rozwiązań legislacyjnych. A jest na czym się wzorować, bo już istnieją dobre praktyki w tym zakresie, zarówno krajowe, np. zwrotna butelka piwna, jak i międzynarodowe, czyli system kaucyjny na opakowania jednorazowe.

Bardzo interesujący jest również przedstawiony podczas debaty szerszy kontekst europejski. Po pierwsze, Unia Europejska będzie wymagać od nas coraz więcej w zakresie efektywnego gospodarowania odpadami różnego typu. Po drugie, wymusza szersze niż tylko z perspektywy samego zagospodarowania odpadu (bo odpad to przecież ostateczność) spojrzenie na produkt i proces jego produkcji. Te wytyczne trzeba osadzić w szerokim kontekście gospodarki obiegu zamkniętego, czyli całego modelu gospodarczego, w którym odpad jest surowcem, a surowiec krąży w obiegu pomiędzy producentem a konsumentem, dopiero w ostateczności trafiając poddawany recyklingowi i ponownie wracając do obrotu.


Udostępnij
Zamknij
© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone Źródło: Rzeczpospolita
Zamknij