Airbus pokazał koncepcyjny zeroemisyjny samolot napędzany wodorem. Europejskie konsorcjum zaplanowało, że w roku 2035 będzie miało już takie maszyny w ofercie.

W tym roku doszło do wyraźnego przyspieszenia w przestawianiu się transportu lotniczego na mniej groźny dla klimatu. 4 lutego ministrowie transportu Unii Europejskiej podpisali deklarację z Tuluzy, która jest pierwszą globalną, wspólną inicjatywą, jaka ma doprowadzić do tego, by w roku 2050 światowe lotnictwo było zeroemisyjne. – Po raz pierwszy widzimy powstanie wspólnej platformy, która jednoczy i zobowiązuje zarówno władze publiczne, jak i przedstawicieli całego ekosystemu lotniczego do wspólnej wizji – powiedziała europejska komisarz ds. transportu Adina Valean.

Czytaj więcej

Francuski samolot poleciał do Kanady na oleju z frytek

Nie tylko Europa

Deklarację poparły kraje Unii Europejskiej oraz USA, Kanada, Maroko, Islandia, Szwajcaria oraz Wielka Brytania), a także 146 firm z branży, w tym Air France-KLM, Airbus ATR, Dassault Aviation, Grupa ADP, Safran i Thales. Sygnatariusze uznali „podstawową rolę lotnictwa w zapewnianiu i poprawie łączności", a także „potrzebę natychmiastowych działań wspierających i zachęcających do dekarbonizacji lotnictwa".

Pomysł stworzenia takiego forum wyszedł od Francuzów, gdy przejmowali przewodnictwo w Unii Europejskiej od 1 stycznia 2022 r.

W dokumencie kraje, firmy i organizacje obiecują inwestować w pracę nad technologiami pomagającymi ograniczyć emisję CO2 i wprowadzać je w życie. Dotyczy to operacji lotniczych (wielka rola kontrolerów ruchu lotniczego, którzy naprowadzają samoloty oraz pilotów samolotów), produkcji maszyn nowej generacji i silników do nich, inwestowania w produkcję zrównoważonych paliw (SAF).

Przewidziane jest finansowanie publiczno-prywatnych projektów, takich jak np. „Czyste lotnictwo", Single European Sky ATM Research (SESAR), Alliance for Zero Emission Aviation, Clean Hydrogen i Conseil pour la Recherche Aéronautique Civile (CORAC). Planowane jest również wsparcie rządowe i KE dla wymiany floty na bardziej ekologiczną oraz produkcję SAF.

Airbus, Air France-KLM, ATR, Dassault Aviation, Groupe ADP, Safran i Thales wystąpiły do Komisji Europejskiej, aby wspierała powstawanie sojuszy przemysłowych, które doprowadzą do zwiększenia produkcji paliw SAF, a co za tym idzie – spadku ich cen. Dzisiaj paliwo SAF, zależnie od tego, gdzie i kto je wyprodukował, jest od pięciu do ośmiu razy droższe od paliwa tradycyjnego.

To nie przypadek

Powstała także inicjatywa Destination 2050, która domaga się od producentów samolotów bezemisyjnych nie później niż w 2035 r. Przystąpiła już do niej grupa przewoźników Airlines4 Europe i organizacja lotnisk Airports Council International Europe. Zobowiązuje ona europejskie porty lotnicze do wprowadzania proklimatycznych rozwiązań, w tym zbudowania infrastruktury do tankowania paliw ekologicznych i znalezienia dostawców paliwa wodorowego i energii elektrycznej, które byłyby w stanie napędzać samoloty.

Mało prawdopodobne, aby był to przypadek, kilka dni po podpisaniu deklaracji z Tuluzy pojawiły się informacje o tym, że na rynku naprawdę „coś" się dzieje.

Czytaj więcej

Ten samolot umożliwi ekologiczne loty na krótkich trasach

Na razie krótki dystans

Rolls-Royce, dostawca Airbusa i Boeinga, poinformował, że będzie gotowy do produkcji silników elektrycznych nie później niż za trzy–pięć lat.

Pierwszy produkt RR przeznaczony dla odbiorców komercyjnych – bateryjny P-Volt – będzie miał moc 600 kWh i umożliwi przelot sześciu–ośmiu osób na odległość 130 km – ujawnił w Singapurze prezes Rolls-Royce'a Rob Watson. Ten zasięg ma się wydłużać wraz z postępem technologicznym w produkcji baterii, zwiększy się do 400 km w roku 2030. – Jesteśmy pewni tej technologii. Teraz musimy ją jednak przeskalować, aby miała znaczący wpływ ekonomiczny – dodał Rob Watson.

Elektryczny układ napędowy Rolls-Royce'a może być stosowany zarówno do pionowego startu i lądowania, jak i do samolotów podmiejskich. Vertical Aerospace Group Ltd., jeden z klientów Rolls-Royce'a, przyjął już zamówienia od American Airlines Group Inc., Virgin Atlantic Airways Ltd. i leasingodawcy samolotów Avolon Holdings Ltd. na czteroosobowe samoloty VA-X4 o zerowej emisji, które mogą latać prędkością do 300 km/h przy zasięgu ponad 150 km.

Szef Rolls-Royce'a zastrzega: – Jeśli chcesz przewieźć setki ludzi i przelecieć tysiące kilometrów, to bateria nie wystarczy, ponieważ ma ograniczoną pojemność i wagę. Jeśli chcemy dojść do zeroemisyjności, można to osiągnąć jedynie dzięki SAF i wodorowi.

Sygnałem nadchodzących zmian było ostatnie zamówienie Boeinga na 7,5 mln l paliwa SAF wyprodukowanego z niejadalnych odpadów rolniczych. Amerykanie postanowili korzystać ze zrównoważonego paliwa w swoich komercyjnych operacjach lotniczych w stanach Waszyngton i Karolina Południowa (w zakładach w Everett, Renton i Seattle oraz w North Charleston), podczas lotów dostawczych i transportu logistycznego za pomocą przerobionego samolotu Boeing 747 „Dreamlifter". SAF wyprodukowany dla Boeinga będzie składać się w 30 proc. z zrównoważonego składnika, zmieszanego z konwencjonalnym paliwem do silników odrzutowych.

Wiceprezes Boeinga ds. zrównoważonego rozwoju Sheila Remes mówi, że pakt pomoże zmniejszyć ślad węglowy firmy. – Zrównoważone paliwo lotnicze to bezpieczne, sprawdzone rozwiązanie, które pomoże spełnić długoterminowe zobowiązanie naszej branży do zerowej emisji dwutlenku węgla do 2050 r. – zapewniła Sheila Remes.

Latają na paliwie SAF

Holenderskie linie KLM i francuski Air France we wszystkich rejsach z Amsterdamu i Paryża od 10 stycznia 2022 r. tankują z 0,5-proc. dodatkiem paliw SAF. Udział tego paliwa wykorzystywanego przez Grupę Air France-KLM będzie się zwiększał, osiągając 5 proc. w 2030 r. i do 63 proc. w 2050 r.

Od 2024 produkcję SAF planuje Orlen. Największy producent paliw w Polsce uzyskał zgodę zarządu na budowę jednostki HVO (uwodornienie olejów roślinnych) na terenie płockiej rafinerii. „Moce produkcyjne instalacji wyniosą 300 tys. t rocznie biodiesla lub biopaliwa lotniczego. Całkowity koszt inwestycji szacowany jest na około 600 mln zł. Zakończenie inwestycji i rozpoczęcie produkcji planowane jest w połowie 2024 roku" – czytamy w komunikacie Orlenu. – Patrząc na SAF w Europie, należy zauważyć, że w 2021 r. jego podaż wynosiła 0,2 mln t przy ogólnym zapotrzebowaniu na paliwo lotnicze rzędu 40 mln t. Polskie rafinerie zaczną produkcję SAF dopiero po roku 2023 i właśnie wtedy planujemy wdrożyć użycie tego paliwa w operacjach PLL LOT z warszawskiego hubu – mówi Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy polskiego przewoźnika.

Show na singapurskim lotnisku Changi potrwa do 18 lutego i jest obsługiwany przez flotę limuzyn BMW z napędem elektrycznym.