Opublikowany w magazynie „Nature Climate Change” artykuł naukowców z University of Arizona dowodzi, że gatunki żyjące w strefach umiarkowanego klimatu gorzej sobie radzą z wyższymi temperaturami i innymi ekstremami pogodowymi od tych, które żyją na globalnym południu. Taki wniosek płynie z analizy blisko 40 tysięcy lokalnych badań nad bioróżnorodnością.
W badanych lokalizacjach – rozsianych po całym świecie, w różnych strefach klimatycznych – widać wyraźnie wyższą wrażliwość organizmów żyjących w klimacie umiarkowanym. Tzw. miejscowego wymierania doświadcza aż 49 proc. z nich. W przypadku gatunków funkcjonujących w tropikach odsetek też jest wysoki – 33 proc. – ale wyraźnie niższy niż w chłodniejszych regionach świata.
Wymieranie gatunków. „Świat się zmienił”
W ramach badania uwzględniono w sumie 5100 gatunków: 3000 roślin, ale również owady, płazy, ryby, ptaki i ssaki. W rachubę wchodziły przede wszystkim takie lokalizacje, w których w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat badania nad gatunkami prowadzono kilkakrotnie – by móc mierzyć zmiany w populacjach i występowaniu.
Wnioski z tych zestawień są niepokojące. – Przez dekady badacze generalnie przyjmowali, że gatunki z obszarów o umiarkowanym klimacie są mniej narażone na skutki zmian klimatycznych – komentował szef zespołu badawczego z University of Arizona, Gopal Murali. – Jesteśmy zaskoczeni rezultatami naszych badań, które pokazują, że nie mamy do czynienia z takim scenariuszem – kwitował. O ironio, nawet w jego zespole są naukowcy, którzy wcześniej – badając problem w mniejszej skali – dochodzili do wniosków przeciwnych: że to gatunki z tropików znikają szybciej.
Czytaj więcej
Podczas gdy poziom wody w rzece Kolorado spada do poziomu, którego nie notowano od dekad. Tymczasem siedem zależnych od zbiornika stanów w USA nie...
Skąd wziął się ten naukowy „dysonans poznawczy”? Po wykluczeniu wszystkich czynników niezwiązanych ze zmianami klimatu – np. deforestacji, do której lokalnie dochodzi za sprawą wycinek – pozostało jedno racjonalne wyjaśnienie: lokalizacje w strefach umiarkowanych doświadczają znacznie szybciej zachodzących zmian klimatycznych niż te w tropikach. W ciągu ostatniego ćwierćwiecza średni wzrost temperatury w tropikach wyniósł około 1,5 stopnia Celsjusza, podczas gdy w strefach tropikalnych było to 3,3 stopnia Celsjusza.
– Świat zmienił się od 2016 r. – podsumowywał badacz, który wcześniej dostrzegał największe zmiany w tropikach, John Wiens. – W umiarkowanych strefach nastąpiła silniejsza zmiana temperatur, zwłaszcza na większych wysokościach. To możliwe, że cały schemat procesu wymierania po prostu przestawił się na nowy model w ostatnich dekadach – podkreślił.
Przyroda nie ma dróg ucieczki przed zmianami klimatu
Teoretycznie można by przyjąć, że wymieranie to ekstremalny, ostateczny scenariusz. Gatunki, które są poddane presji klimatycznej mogłyby przecież migrować. I tak się też czasami dzieje: ryby wypychane z coraz cieplejszych mórz stopniowo starają się przenosić na chłodniejsze części oceanów. Niektóre gatunki owadów zaczynają pojawiać się w miejscach, w których bywały rzadko lub wcale. Globalna Północ otwiera się na rozmaite proste organizmy – ameby, grzyby, bakterie – które występowały dotychczas wyłącznie w tropikalnym klimacie.
Ale im bardziej złożony organizm, tym więcej pojawia się barier dla migracji. Nieliczne zwierzęta są w stanie z sukcesem przekraczać granice, przecinać autostrady, przemierzać kolejne obszary i omijać ludzkie siedliska. Gatunki słodkowodne nie są w stanie uciec do morza. Badacze z Arizony szacują, że 70 proc. badanych gatunków nie podejmuje prób migracji. Przyjmowano też, że gatunki pochodzące z obszarów o umiarkowanym klimacie są odporniejsze na wahania temperatur czy inne pogodowe anomalia, bo w tej strefie klimatycznej częściej mają do czynienia z całym wachlarzem zjawisk atmosferycznych: gorącym latem i mroźną zimą. Wygląda na to, że i to założenie jest błędne.
– Zwykle ludzie sądzą, że zmiany klimatu to coś, co dotknie gatunki w przyszłości – podkreślił Murali. – Ale ich efekty widzimy już dziś, zarówno w środowisku tropikalnym, jak i umiarkowanym. Zdokumentowane przez nas schematy pokazują, że bioróżnorodność zmienia się już dziś na sposoby, które wciąż staramy się zrozumieć – dorzucił.