Plastik trafia do pieców. Recyklerzy biją na alarm

Spadek ilości tworzyw sztucznych kierowanych do recyklingu może być pierwszym sygnałem na to, że tej zimy plastik będzie traktowany jako opał, a nie jako cenny surowiec wtórny.

Publikacja: 05.01.2023 15:14

Plastik trafia do pieców. Recyklerzy biją na alarm

Foto: Adobe Stock

Konsekwencje spalania odpadów w piecach CO są katastrofalne nie tylko dla naszego zdrowia i środowiska, ale także dla gospodarki.

Mniej surowców trafiających do recyklingu oznacza kłopoty dla gałęzi gospodarki odpowiedzialnych za ich odzyskiwanie. Dotyczy to nie tylko tworzyw sztucznych, ale również innych „łatwopalnych” surowców, takich jak papier czy drewno. Jeśli Polacy zaczną masowo palić w piecach czym popadnie, zakłady zajmujące się przetwarzaniem tych surowców będą zmuszone do ograniczenia lub wstrzymania produkcji. Może to przełożyć się na zwolnienia i mniejsze wpływy z podatków.

Kiedy plastikowa butelka ląduje w piecu CO mamy do czynienia z niską emisją, której efektem jest wydzielanie szkodliwych dla zdrowia i często rakotwórczych związków. W wilgotnym, zimowym powietrzu zanieczyszczenia słabo się rozpraszają, więc najczęściej zatruwane jest otoczenie budynku.

Czytaj więcej

Polski rząd chce osłabić cele szczytu przyrodniczego ONZ?

- Wartość opałowa tego co wyrzucamy do kosza w żaden sposób nie rekompensuje strat na zdrowiu - tłumaczy Piotr Siergiej, Rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.

- Lekarze, hospitalizacja, leczenie przewlekłych chorób dróg oddechowych. Nawet przy obecnych cenach opału są to koszty nieporównywalnie większe. Dlatego nie spalajmy czegoś, co wydziela toksyczne substancje - dodaje.

Spalenie plastikowej butelki w domowym piecu ma również drugie oblicze – bezpowrotnie tracony jest surowiec, który zakłady recyklingu tworzyw sztucznych mogłyby odzyskać. Na jego miejsce trzeba wyprodukować nowe tworzywo z importowanej ropy naftowej lub sprowadzić plastik z zagranicy. Kosztuje to dużo więcej. Nie tylko nas, ale także planetę.

- Odpady nie są ekologicznym paliwem, a dodatkowo zamieniając je w chmurę zanieczyszczeń i CO2 tracimy bezpowrotnie cenne zasoby. Surowce, które krążyły w gospodarce po spaleniu stają się problemem dla klimatu i obniżają jakość powietrza – apeluje Piotr Barczak, Członek Zarządu Stowarzyszenia Zero Waste i specjalista ds. polityk odpadowych EEB w Brukseli.

Spalanie plastiku, to jak spalanie pieniędzy

Stowarzyszenie „Polski Recykling”, które skupia największe w kraju zakłady zajmujące się odzyskiwaniem tworzyw sztucznych, dostrzegło już pierwsze symptomy opisanego powyżej zjawiska.

- Członkowie naszego Stowarzyszenia zwracają uwagę na coraz mniejszą dostępność surowca. Można to wytłumaczyć rosnącymi cenami, ponieważ gdy ludzie ograniczają zakupy, generują też mniej odpadów. Jednak naszym zdaniem, przez wysokie ceny opału, rzeczywistym problemem jest ogrzewanie gospodarstw domowych czym się da – mówi Szymon Dziak-Czekan, Prezes Stowarzyszenia „Polski Recykling”.

– Kłęby dymu unoszące się nad domami tylko częściowo da się wytłumaczyć słabej jakości węglem. Podobny efekt daje spalanie w niskiej temperaturze tworzyw sztucznych zawierających PVC oraz barwniki w postaci nadruków - dodaje.

Czytaj więcej

Od nowego roku zacznie obowiązywać selektywna zbiórka odpadów budowlanych

Z perspektywy polskiej gospodarki spalany w piecu CO plastik generuje dodatkowe koszty, których zwykli konsumenci często nie są świadomi. Każda tona wprowadzonego na rynek, a następnie nieprzetworzonego plastiku z opakowań, kosztuje budżet państwa 800 euro w ramach unijnej opłaty Plastic Levy. Pakowanie i produkcja opakowań pochłaniają najwięcej plastiku, aż 39,1 proc. (średnia dla Europy za 2021 rok). Dlatego tworzywa sztuczne, które kończą w piecu zamiast w żółtym kontenerze, stają się dodatkowym obciążeniem dla wszystkich podatników. Według szacunków Stowarzyszenia „Polski Recykling”, w bieżącym roku budżet państwa może zapłacić nawet 2 mld złotych w ramach samego Plastic Levy.

- Spalając plastik w domowych piecach, dosłownie palimy pieniędzmi. Nie wykorzystujemy dostępnych technologii, które pozwalają nam odzyskać tworzywa sztuczne w zakładach recyklingu i ponownie wytworzyć z nich użyteczne produkty. Dopiero nienadające się do przetworzenia frakcje powinny trafić do spalarni, gdzie zostaną bezpiecznie spalone w wysokiej temperaturze – dodaje Szymon Dziak-Czekan.

Konsekwencje spalania odpadów w piecach CO są katastrofalne nie tylko dla naszego zdrowia i środowiska, ale także dla gospodarki.

Mniej surowców trafiających do recyklingu oznacza kłopoty dla gałęzi gospodarki odpowiedzialnych za ich odzyskiwanie. Dotyczy to nie tylko tworzyw sztucznych, ale również innych „łatwopalnych” surowców, takich jak papier czy drewno. Jeśli Polacy zaczną masowo palić w piecach czym popadnie, zakłady zajmujące się przetwarzaniem tych surowców będą zmuszone do ograniczenia lub wstrzymania produkcji. Może to przełożyć się na zwolnienia i mniejsze wpływy z podatków.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Recykling
Anglia zmienia zasady segregacji: jeden pojemnik do wszystkiego. „Koniec chaosu”
Recykling
Producenci plastiku kłamią w sprawie zalet recyklingu? Oskarżenia w raporcie
Recykling
Niemal połowa Polaków źle segreguje śmieci. Fatalny wynik generacji Z
Recykling
Bioplastik, który rozkłada się w 40 godzin. Przełom w recyklingu