Pierwsze pół roku działalności systemu kaucyjnego jest okazją do podsumowań, a także wniosków na przyszłość. Dlatego w siedzibie „Rzeczpospolitej” odbyła się debata o działalności systemu pod tytułem „Logistyka i nastroje są wyzwaniem. Jak naprawić system kaucyjny?”. W dyskusji wzięli udział operatorzy systemu, przedstawiciele kierownictwa Ministerstwa Klimatu i Środowiska, a także handlu i branży odpadowej.

Szybki wzrost liczby butelkomatów

Eksperci zastanawiali się m.in., co mogłoby ułatwić nie zawsze bezkonfliktową współpracę między operatorami, na jakim etapie jest system kaucyjny po pierwszych sześciu miesiącach działalności, jakie są oczekiwania wobec organizacji parasolowej i czy jest jeszcze szansa, by ją stworzyć. Próbowali też odpowiedzieć na pytania, czy system jest gotowy na nadchodzącą majówkę i wakacje, z którymi przyjdzie także szczyt sprzedaży napojów, jak zapewnić bezkonfliktową współpracę przy wykorzystaniu centrów rozliczeniowych oraz wreszcie – jak unikać fraudów na każdym etapie funkcjonowania systemu. Ważnym tematem były również sposoby zapewnienia płynnego działania systemu kaucyjnego na „najmniej medialnych” odcinkach: od sklepu, przez centra rozliczeniowe i sortownie po przetwórnię odpadów.

Już pierwsze dane o zebranych opakowaniach po napojach pokazują, z jak wielkim rynkiem mierzy się system kaucyjny, co obrazuje też, jakim wyzwaniem jest bezkolizyjne działanie systemu, który tworzy przecież wielu graczy: producenci, firmy logistyczne, hurtownie, sklepy, konsumenci, operatorzy, spółki odpadowe oraz samorządy. Do dziś wprowadzono na rynek 2,8 miliarda opakowań w systemie kaucyjnym, operatorzy zdążyli już zebrać ok. 800 milionów butelek PET i puszek po napojach. System wszedł już jednak w etap szybkiego wzrostu, więc te liczby będą teraz rosnąć w przyspieszonym tempie (do końca marca wprowadzono 1,8 mld sztuk opakowań, a w połowie kwietnia było to już 2,8 miliarda). – Widać wyraźnie, że efektywność tego systemu zbiórek jest duża. Ten wzrost jest cały czas bardzo intensywny. Butelki i puszki są w obrocie przez kilka tygodni, dlatego jest pewne przesunięcie między liczbą wprowadzonych opakowań, a tych zebranych z rynku – mówiła Anita Sowińska, wiceminister klimatu.

Wzrasta również liczba punktów zbiórki. Obecnie to ok. 52 tys. punktów, w tym ok. 9,5 tys. automatów. Dobrym znakiem jest, że już 46 proc. spośród tych 52 tys. punktów zbiórki to są małe sklepy, co według minister Sowińskiej oznacza, że małe sklepy są zainteresowane udziałem w systemie. A to ważne dla efektywności systemu, by był on jak najbliżej klienta.

Jednak pierwsze pół roku uwypukliło też elementy całego mechanizmu kaucji, które wymagają poprawek. – Logistyka jest wyzwaniem. Chodzi o dopracowywanie procesów logistycznych, częstotliwości odbiorów, by automaty nie zapychały się i były na bieżąco monitorowane. Wyzwaniem są też nastroje konsumentów i walka z dezinformacją – wyliczała minister Sowińska.

Według danych ministerstwa, te 9,5 tysiąca automatów stanowią około 20 proc. punktów zbiórki, ale zbierają blisko 80 proc. opakowań i jest to wielkość porównywalna do innych krajów.

Czy powstanie organizacja parasolowa

Czy działanie systemu ułatwiłaby organizacja parasolowa? Czy powinna w ogóle jeszcze powstać, skoro nie powstała od razu, a jeśli tak – jakie powinny być jej zadania i kto ma być jej członkiem? To trudne pytania, ponieważ operatorzy muszą ze sobą współpracować, żeby system działał sprawnie, jednocześnie jednak są dla siebie konkurencją. Dlatego szefowie dwóch największych spółek operatorskich w Polsce pochylili się w debacie nad pytaniem, czy widzą jeszcze dziś potrzebę powołania organizacji parasolowej, która mogłaby przejąć część działań na rzecz budowania wspólnych dla wszystkich celów systemu kaucyjnego. Czy operatorzy widzą tu pola do współpracy, nie konkurencji i czy chcieliby w ogóle takiej organizacji?

– Operatorzy muszą współpracować i współpracują ze sobą – podkreślił Piotr Okurowski, prezes spółki Kaucja.pl. Przypomniał, że niedawno została podpisana umowa międzyoperatorska, która reguluje podstawowe obszary ich współpracy. – To był długi proces, bo jesteśmy podmiotami, które ze sobą konkurują. Negocjacje sześciu podmiotów nigdy nie są łatwe, te też nie były i tego nigdy nie ukrywaliśmy. Rozmowy trwały kilka miesięcy, ale zakończyły się podpisaniem umowy międzyoperatorskiej, która reguluje podstawowe kwestie rozliczeń kaucji, wzajemnych zabezpieczeń, gwarancji, które sobie udzielamy – mówił Piotr Okurowski.

Nowe porozumienie operatorów ureguluje też sprawy techniczne związane z wymianą danych, których przy obrocie już blisko trzech miliardów sztuk opakowań w systemie kaucyjnym jest bardzo dużo. Operatorzy musieli też ustalić, jak mogą audytować ośrodki, jak sortownie czy centra rozliczeniowe, które świadczą sobie wzajemnie usługi zliczania czy sortowania opakowań. Jednak działalność organizacji parasolowej ułatwiłaby tę współpracę, a zwłaszcza – przyspieszyłaby dochodzenie do porozumień.

– Chciałbym podkreślić, że podpisanie tej umowy nie oznacza, że my tej organizacji parasolowej nie potrzebujemy. Bo operatorzy jej potrzebują, może się różnimy w detalach, natomiast taka organizacja powinna powstać – podkreślał Piotr Okurowski. Zaznaczył, że wciąż pozostaje otwarte pytanie, czy nowa organizacja powinna dotyczyć tylko operatorów, czy powinien do niej dołączyć także handel i inni interesariusze, jak organizacje zarządzające gospodarką odpadami. Na to pytanie operatorzy, jak wynika z debaty, nie mają dziś jeszcze sprecyzowanych odpowiedzi. Pozostali uczestnicy debaty z sektora handlu i branży odpadów podkreślali natomiast, że dla nich udział w pracach takiej organizacji byłby ważny.

Operatorzy mają różnych akcjonariuszy, część wywodzi się od producentów, część jest mocno związana z handlem, inni – z branżą odpadową. To pokazuje, jak różna jest reprezentacja rynku i że system, który spaja tak wielu różnych graczy, potrzebuje jednego wspólnego głosu biznesu. Czy powinien też mieć funkcję rozliczeniową – w zakresie rozliczeń kaucji i clearing fee? W ocenie prezesa Kaucja.pl, to są tematy otwarte, ale inni operatorzy, a także inni uczestnicy, także sygnalizują gotowość do dołączenia.

Tomasz Suligowski, prezes OK Operator Kaucyjny podkreślił, że operatorzy nie tworzą tego systemu sami, tylko są jego częścią, ale powołanie organizacji parasolowej jest kluczowe dla zapewnienia sprawnej działalności systemu, także przetwórców butelek PET, gdy system będzie rósł i do zakładów będzie trafiało coraz więcej wysortowanych opakowań. – Musimy wypracować jak najszybciej sposób, żeby ta instytucja została powołana, z odpowiednimi interesariuszami. Osobiście widzę tutaj także udział państwa, żeby to było bardziej arbitralne, żebyśmy mogli pomyśleć o przyszłości, bo ten system ma się rozwijać – mówił szef spółki OK Operator Kaucyjny.

Zaznaczył, że klienci i handel w Polsce korzystają z nowych rozwiązań technologicznych, szybko postępuje automatyzacja. – Jednak ktoś musi pilnować przestrzegania tych standardów, żeby system działał. Powinien być arbitraż, powinny być kary dla firm, które nie będą przestrzegały zasad. Bez kar zasady niestety nie będą do końca skuteczne – mówił Suligowski.

– Myślę, że ważne jest, by organizacja ta skupiała wszystkich interesariuszy rynku, którzy rzeczywiście są zaangażowani w system kaucyjny. Handel ma istotną rolę w tym systemie, jest jego twarzą dla klienta i ciężko byłoby zrozumieć, gdyby reprezentantów handlu miało nie być w takiej organizacji – zauważyła Joanna Kasowska, quality standards & climate protection director w Grupie Żabka.

Edukacja i informacja

Suligowski, którego spółka OK Operator Kaucyjny obsługuje dziś niemal 40 proc. zwrotów opakowań, zauważył, że nadal jest wiele znaczących dla całego systemu kaucyjnego ustaleń, które mogłaby rozwiązać instytucja parasolowa, zamiast zrzucać na wszystkich graczy obowiązek nie zawsze łatwych dyskusji i dochodzenia do kompromisu. Organizacja ta mogłaby też przejąć na siebie obowiązek informacyjny i edukacyjny, który w systemie jest coraz ważniejszy, w świetle częstej, czasem nawet celowej dezinformacji, jak obrazy niedziałających butelkomatów czy nagłaśnianych problemów z oddaniem opakowań w sklepie.

Czy jest szansa na realizację tych pomysłów? To wymagałoby zgody resortu klimatu. Minister Sowińska sygnalizowała podczas debaty, że taki projekt jest coraz poważniej rozważany. – Zakładam, że to jednak będzie nowelizacja ustawy i taką kierunkową decyzję chcielibyśmy podjąć w czerwcu, wtedy zaczniemy przygotowywać tę ustawę i pochylimy się też nad tymi postulatami, jak i nad rozszerzeniem systemu kaucyjnego w przyszłości o nowe frakcje – mówiła Anita Sowińska, wiceminister klimatu i środowiska. – Jestem zwolenniczką tego, aby ta instytucja skupiała wokół siebie wszystkich interesariuszy w całym łańcuchu dostaw, ale również do zamknięcia tego łańcucha, tak żeby rzeczywiście to był obieg zamknięty – dodała.

– Natomiast nikt nie mówi na przykład o tym, że nasze sortownie muszą być już dzisiaj certyfikowane pod tym kątem, by materiał posortowniczy nadawał się z powrotem do kontaktu z żywnością. Potrzebujemy takich sortowni – podkreśliła wiceminister.

Paweł Lesiak, wiceprezes zarządu w Grupie Interzero, podkreślał, że tylko system kaucyjny jest w stanie zapewnić recyklat, który można wykorzystywać ponownie do opakowań do żywności. W tym celu trzeba ten strumień odpadów wyseparować i zebrać go z rynku w sposób zapewniający jego czystość, nie jak do tej pory, z żółtego worka. Zwrócił też uwagę, że choć liczba 9,5 tys. działających już na rynku butelkomatów może robić wrażenie, to nie można zapominać, że sklepów spożywczych w Polsce jest kilkadziesiąt tysięcy. – Liczba automatów jest imponująca. Niemniej jednak wiemy też bardzo dobrze, że dostosowanie i wyprodukowanie tych automatów to nie jest 5 minut. Z doświadczeń krajów unijnych, które przeszły ten etap wdrażania systemu komercyjnego widać, że potrzebne jest przynajmniej półtora roku na "uzbrojenie się" w maszyny. Automatyzacja jest niezbędna i to ona udrożni zakorkowane dzisiaj etapy zbiórki, zapewni większą przepustowość – uważa Lesiak.

Zbiórka manualna jest domeną małych sklepów, które weszły do systemu z obawy przed utratą klientów i jeszcze długo pozostanie ona niezbędnym uzupełnieniem zbiórek automatycznych. – Gdy zmienia się tak mocno koniunktura na rynku, ceny ropy, koszty transportu, to wszystko mocno podraża ten system. Problemem są także trudności związane z transportem tych odpadów oraz z nadmierną biurokracją. Duże sieci mają możliwość gromadzenie odbieranych ze sklepów opakowań w swoich centrach dystrybucji bez konieczności uzyskania zezwolenia w tym zakresie. Dobrym przykładem jest jedna z sieci hurtowni, która zamierzać mocno uczestniczyć w systemie kaucyjnym, ale jednak mali sklepikarze dostarczając do tej sieci puste opakowania, które są traktowane jak odpady, muszą uzyskać wpis do rejestru BDO w zakresie transportu tych odpadów. Także ta sieć handlowa pomimo zwolnienia z obowiązku uzyskania zezwolenia musi jednak prowadzić ewidencję odbieranych odpadów, choć już te jednostki handlowe odbierające bezpośrednio opakowania od konsumentów takiej ewidencji nie muszą prowadzić – mówił Paweł Lesiak, wskazując na konieczność zmian przepisów, by dla pozostałych graczy w systemie kaucyjnym także uprościć biurokrację i kwestie związane z bazą danych o odpadach.

Test dla kaucji

Już ponad 60 proc. napojów bezalkoholowych jest sprzedawanych z kaucją, wynika z danych sprzedażowych, a system kaucyjny wszedł w etap szybkiego rozwoju, co oznacza, że udział ten będzie szybko rósł. Naturalnym szczytem sprzedaży napojów jest pierwszy długi ciepły weekend, czyli majówka, a także okres wakacji. Jakie są potrzeby zarówno operatorów, jak i handlu czy firm odpadowych, by system zadziałał prawidłowo, a strumień odpadów był procedowany jak najefektywniej?

– Sprawna logistyka jest niezmiernie istotna w tym aspekcie, ten odpad powinien przepłynąć od punktu zbiórki do recyklera w miarę płynnie. Ale też z drugiej strony wszyscy wiemy, w jakiej branży działamy, branża napojów ma swoją sezonowość, majówka i wakacje nie będą więc zaskoczeniem dla operatorów – mówił Piotr Okurowski, prezes Kaucja.pl. Jednak pierwszy raz ten szczyt sezonu przypadnie na czas działania systemu kaucyjnego i to wymaga już pewnych przygotowań łańcuchów dostaw, by za tą sezonowością nadążały systemy odbioru odpadów opakowaniowych czy surowców, by nie było zastojów w centrach zliczania czy sortowniach, czy wreszcie u recyklerów.

Ten ostatni etap w ocenie eksperta nie odgrywa jeszcze tak istotnej roli, ponieważ recyklerzy mogą akumulować surowiec, ale przynajmniej od poziomu sklepu do poziomu centrum zliczania czy sortowni transport opakowań musi być płynny. – Działamy na styku kilku ustaw, ustawy o odpadach i ustawy o systemie kaucyjnym. Jesteśmy w kontakcie z ministerstwem, rozmawiamy, jak uprościć ten łańcuch dostaw, by sieci handlowe nie musiały wystawiać wszystkich dokumentów związanych z BDO, bo to ogranicza przepływ i stwarza nam wąskie gardła w kolejnych etapach łańcucha – wyliczał Piotr Okurowski.

Uczestnicy debaty podkreślali przy tym, że w porównaniu do budowanych wcześniej systemów kaucyjnych w krajach bałtyckich, na Węgrzech, w Rumunii czy Austrii, tempo wzrostu zbiórek w Polsce jest szybsze. Dziś uczestnicy rynku są pewni, że nie na wszystko można się było zawczasu przygotować, np. nie było możliwości, by od razu ustawić potrzebne 50 tysięcy recyklomatów, gdy nie było jeszcze tylu butelek z kaucją w obiegu, podobnie bez tego wolumenu nie można było zbudować niezbędnej liczby sortowni czy testować ich mocy.

– Czy można to było zrobić inaczej? Myślę, że byłoby trudno, wręcz niemożliwe. Ta infrastruktura do zbiórki rośnie i rozwija się równolegle z poziomem zbiórki. Faktycznie, w pierwszych tygodniach obowiązywania systemu rozwój sytuacji nieco wszystkich zaskoczył, bo i sklepy, i operatorzy, i logistyka, i sortownie, oczekiwali mniejszych poziomów zbiórki. Ten etap mamy już jednak za nami – mówił prezes Kaucja.pl.

Zmiana kosztów surowców podkreśla znaczenie uruchomienia systemu kaucyjnego, jako siły napędowej gospodarki obiegu zamkniętego. – Cena za biały PET do niedawna wynosiła blisko tysiąc zł, dzisiaj sięga 2,6 – 3 tys. zł, więc sytuacja trochę się zmieniła na korzyść systemu – mówił Paweł Lesiak, wiceprezes Interzero. Zauważył, że z tego powodu od początku popierał rozwiązanie, by do systemu kaucyjnego na początku weszła butelka PET i puszka aluminiowa, żeby zbudować i usprawnić logistykę, a dopiero następnie dokładać kolejne opakowania.

System nadal jest w fazie inwestycyjnej i trwa rozwój poszczególnych etapów łańcucha, w tym sortowni i recyklerów. Te zakłady także muszą się dostosować do nowej sytuacji i innego strumienia odpadów. – My spotykamy się z bardzo dużym strumieniem i dlatego tutaj tak niezwykle ważny jest status odpadu – mówił Tomasz Suligowski i wyjaśnił, że logistyka odpadów w Polsce wiąże się z surowymi przepisami, które uniemożliwiają magazynowanie zbyt dużych ilości opakowań, ponieważ grozi to utratą zezwolenia czy nawet konsekwencjami karnymi.

Czy jest możliwe, by opakowania po napojach odbierane w systemie kaucyjnym nie miały statusu odpadu? – Wszystko jest możliwe – odpowiedziała minister Sowińska i wyjaśniła, że resort prowadzi dogłębną analizę prawną rozwiązań stosowanych dla opakowań systemu kaucyjnego w Unii Europejskiej – rozwiązania są różne, a prawo unijne dopuszcza takie możliwości. – Analiza prawna jeszcze trwa, staraliśmy się oszacować moce przerobowe. Nie jestem jeszcze w stanie odpowiedzieć, jak to rozwiążemy, ale oczywiście widzimy problemy z potencjalnym wąskim gardłem – mówiła minister.

– Wiemy, że nie mamy optymalnej liczby automatów w punktach zbiórki czy w centrach przeliczeniowych. Trzeba dyskutować, jak dostosować sortownie, by wszystko było wpięte w łańcuch, bo musimy optymalizować odległości transportu, by system kaucyjny spinał się kosztowo – wskazywał Tomasz Suligowski. Tłumaczył, że choć dziś poziom zbiórki jest szacowany na 66 proc., to za rok może sięgać 90 proc., co oznacza, że kwota nieodebranej kaucji będzie się kurczyć, a wtedy koszty prowadzenia systemu kaucyjnego przeniosą się bezpośrednio na producentów, którzy przełożą to na ogólny koszt produktu, co może się łączyć ze spadkiem konsumpcji albo szukaniem zamienników.

Inwestycje w centra rozliczeniowe

Jak zauważyli przedstawiciel operatorów, wśród sześciu operatorów w Polsce są też spółki wywodzące się z branży recyklingowej, które w swoim modelu biznesowym stawiały właśnie na ten etap procesu i inwestowały w centra rozliczeniowe. – Myślę, że centra rozliczeniowe będą bardzo dużym wyzwaniem ze względu na manualność zbiórki, chociaż wiemy, że szczególnie sieciowe sklepy się doposażają i automatyzacji będzie przybywać – mówił Tomasz Suligowski, prezes OK Operator. Zauważył, że jego spółka jest o tyle wyjątkowym podmiotem, że skupia wszystkie elementy łańcucha: produkcję, handel i branżę odpadową. – Mamy obecnie trzy centra przeliczeniowe, a czwarte, największe otwieramy pod koniec maja, to jednak wystarczy dla części rynku – mówi Suligowski. Centra są niezbędne do rozliczania kaucji, która jest wypłacana po przeliczeniu zebranych opakowań, a ich liczba dziś sięgnęła już 800 mln sztuk, z czego ok. 330 mln przypadło na OK Operator.

Pytanie brzmi, jak będzie się rozwijała sytuacja na rynku, ponieważ zapotrzebowanie na pracę takich centrów będzie z czasem spadało ze względu na ograniczanie zbiórki ręcznej, która dziś dominuje. Dlatego nikt nie zainwestuje milionów złotych w instalacje, które będą potrzebne tylko na jakiś czas.

Operatorzy muszą ze sobą współpracować przy wykorzystywaniu centrów rozliczeniowych, które działają dziś na trzy zmiany. Sama współpraca odbywa się jednak na zasadach biznesowych, za opłatą, co jest jednym z kosztów systemu kaucyjnego.

– Jeśli grupa zainwestowała w rozwój instalacji w centrach rozliczeniowych, to w pierwszej kolejności będę obsługiwał moich klientów, bo to też jest jakiś sposób konkurowania na rynku. Wśród moich klientów zatorów nie będzie. Mam też zakontraktowane ilości w sortowniach i u recyklerów, ale wszelkie dodatkowe moce jak najbardziej będą do dyspozycji na rynku – deklarował Tomasz Suligowski.

Sytuacja wygląda inaczej z perspektywy operatorów, którzy usługi centrów rozliczeniowych kupują na rynku. – Jako operator producencki chciałbym mieć możliwość korzystania ze wszystkich centrów, odwiedzania, wizytowania, audytowania. A często spotykam się z odmową, nie mogę audytować centrum rozliczeniowego, z którego korzystam – mówił Piotr Okurowski. Powodem odmowy ma być ochrona technologii, w tym rozwiązań logistycznych. I te problemy, zdaniem prezesa Kaucji.pl, także wskazują na konieczność powołania organizacji parasolowej, która mogłaby wprowadzać standardy współpracy operatorów z centrami rozliczeniowymi, a także ogólnych standardów dla automatów.

Zbiórki manualne zostaną jednak z nami jeszcze przez dłuższy czas, bo w wielu małych sklepach nie ma miejsca na dodatkowe duże maszyny. – Dodatkowym wyzwaniem automatyzacji jest miejsce w sklepie bądź przed sklepem. To jest czasem kwestia zajęcia pasa ruchu, ustaleń ze spółdzielnią. Wyzwaniem jest też sama technologia, kwestia nauki tych maszyn, przeciążenia ich pracy czy resztki organiczne, które mogą powodować awarie – mówiła Joanna Kasowska z Żabki. Ta firma wypracowała trzeci rodzaj zbierania opakowań – zbiórkę ręczno-automatyczną. Celem było uwolnienie rąk sprzedawców od zbiórki manualnej, bo priorytetem handlu jest jednak sprzedaż. Dlatego Żabka wprowadziła maszyny dopasowane do wymiarów małych sklepów, dużo mniejsze niż zwykłe automaty, zaletą jest też to, że pracują wraz z producentem tych maszyn nad dodatkowymi zabezpieczeniami, które pozwolą zmniejszyć możliwości fraudów.

Zbiórki manualne pozostaną jednak elementem systemu jeszcze przez dłuższy czas, przede wszystkim dlatego, że w wielu małych sklepach brakuje przestrzeni na ustawienie dużych automatów. – Dodatkowym wyzwaniem automatyzacji jest miejsce w sklepie lub przed nim. Czasem oznacza to konieczność zajęcia pasa ruchu albo uzgodnień ze spółdzielnią. Dochodzą do tego kwestie technologiczne: uczenie maszyn, ryzyko przeciążenia ich pracy czy resztki organiczne, które mogą prowadzić do awarii – mówiła Joanna Kasowska z Grupy Żabka.

Firma wypracowała więc trzeci model odbioru opakowań – zbiórkę półautomatyczną. Jej celem jest odciążenie sprzedawców od manualnego przyjmowania opakowań, bo podstawową funkcją sklepu pozostaje sprzedaż. Dlatego Żabka testuje urządzenia dostosowane do powierzchni małych placówek – znacznie mniejsze niż standardowe automaty. Jak podkreśla Kasowska, spółka wspólnie z producentem maszyn pracuje także nad dodatkowymi zabezpieczeniami, które mają ograniczyć ryzyko nadużyć.

Oszustwa możliwe na każdym etapie

Krajowa Izba Przemysłu Rozlewniczego z pomocą swoich członków opracowała raport z listą możliwych fraudów w systemie kaucyjnym, którą przekazała m.in. Ministerstwu Klimatu i Środowiska. Oszustwa, jak wskazywali uczestnicy debaty, są możliwe w całym cyklu systemu kaucyjnego, nie tylko na etapie wrzucania do automatu, ale już na etapie drukowania etykiet czy w logistyce. Paradoksalnie, konieczność zapobiegania oszustwom również wskazuje na potrzebę powstania organizacji parasolowej, by umożliwić operatorom i innym graczom skuteczną współpracę.

Nie można też zapominać, że klienci także są elementem systemu kaucyjnego, dlatego potrzebują jasnych informacji, gdzie znajdą punkty zbiórek, a także jaki jest czas obowiązywania bonów, które dostają w ramach wypłaty kaucji.

Jakich zmian w systemie kaucyjnym życzyliby sobie uczestnicy debaty, by system rozwijał się jak najbardziej efektywnie?

Paweł Lesiak, wiceprezes Interzero, wskazywał na brak przepisów regulujących Rozszerzoną Odpowiedzialność Producenta, która by wspierała zakłady komunalne i firmy segregujące odpady. – Chciałbym sprawiedliwej i rozszerzonej odpowiedzialności producenta w tym zakresie, by m.in. zakłady komunalne były w odpowiedni sposób dofinansowane, jeżeli chodzi o sprawiedliwy ROP. Natomiast nie chciałbym wyeliminowania podmiotów z rynku i upaństwowienia tego systemu – mówił Paweł Lesiak.

W ocenie Piotra Okurowskiego, prezesa Kaucja.pl, sortownie zyskały dodatkowe możliwości pracy we współpracy z operatorami systemu kaucyjnego. – Widzimy dzisiaj dwie grupy sortowni. Te, które nadal skarżą się, że zabrano im strumienie odpadów, i te, które weszły we współpracę z operatorem, ponieważ znalazły w tym dla siebie możliwości biznesowe i dostosowały się do nowej rzeczywistości.

- Z perspektywy handlu kluczowe jest dziś wypracowanie jasnych zasad funkcjonowania systemu – zarówno dla klientów, jak i operatorów oraz samych sprzedawców – podkreślała Joanna Kasowska z Grupy Żabka. Jak zaznaczyła, równie istotne pozostają kwestie logistyki, dostępności systemu i wygody: po stronie konsumentów, ale także handlu, który w praktyce staje się „twarzą” całego systemu. Kasowska wskazywała również na potrzebę powołania organizacji parasolowej, która mogłaby stać się wspólną platformą rozmów dla wszystkich uczestników rynku i ułatwić wypracowanie rozwiązań akceptowalnych dla każdej ze stron. – Potrzebna jest dalsza praca nad efektywnością kosztową, tak aby system mógł domknąć się finansowo po stronie producentów, ale także nad jego efektywnością emisyjną – mówiła Joanna Kasowska.

Tomasz Suligowski podkreślił, że system kaucyjny nie powinien być wykorzystywany politycznie – ani przez partie, ani przez właścicieli instalacji czy inne podmioty sprzeciwiające się jego wdrażaniu. Zwrócił uwagę, że część zakładów próbuje wykorzystać początkowe trudności funkcjonowania systemu do wywierania presji na ministerstwo i wymuszania określonych decyzji, co w konsekwencji może zahamować jego rozwój.

Jednocześnie wskazał na zalety dywersyfikacji operatorów. Jego zdaniem funkcjonowanie sześciu podmiotów zamiast jednego zwiększa szanse na sprawne rozwiązywanie wyzwań logistycznych, zwłaszcza w okresach wzmożonego obciążenia, takich jak szczyt sezonu.

Podkreślił także potrzebę stworzenia organizacji parasolowej. – Jeżeli chodzi o organizację parasolową, jest tutaj potencjał do jej stworzenia i cieszę się, że w naszej dyskusji wykluwa się już struktura tej organizacji, ale też jej zadania i interesariusze – podsumowała wiceminister Anita Sowińska. Zapowiedziała również prace nad nowymi frakcjami w systemie.

Opinia Partnera
Piotr Okurowski, prezes zarządu Kaucja.pl – Krajowy System Kaucyjny

Operatorzy systemu kaucyjnego współpracują w sposób praktyczny i uporządkowany, czego dowodem jest podpisane porozumienie między sześcioma podmiotami. Proces jego wypracowania był jednak złożony i czasochłonny, co pokazuje, że przy większej liczbie uczestników koordynacja decyzji nie jest prosta. To doświadczenie prowadzi nas do wniosku, że organizacja parasolowa mogłaby w przyszłości znacząco uprościć i przyspieszyć takie procesy.
Z naszej perspektywy jej powstanie ma sens, ale kluczowe jest określenie zakresu działania, czy obejmowałaby wyłącznie operatorów, czy również handel, producentów i organizacje odzysku odpadów. Otwartą kwestią pozostają także funkcje rozliczeniowe. W Kaucja.pl widzimy potrzebę i deklarujemy gotowość do udziału w takim modelu, choć wśród operatorów nie ma jeszcze pełnej zgodności co do jego ostatecznego kształtu.
Równolegle kluczowe pozostaje sprawne funkcjonowanie systemu w praktyce. Fundamentem jest logistyka od punktów zbiórki po recykling. Branża napojowa cechuje się sezonowością, dlatego system musi być elastyczny i przygotowany na okresowe wzrosty wolumenów, jak np. majówka. Wymaga to precyzyjnego planowania transportu i zdolności operacyjnych.
Dodatkowym wyzwaniem jest funkcjonowanie systemu na styku kilku regulacji. Konieczne jest uproszczenie zasad dla tzw. nieprofesjonalnych zbierających, aby ograniczyć obciążenia administracyjne po stronie handlu. Obecnie to właśnie wymogi formalne i dokumentacyjne stanowią wąskie gardło, mimo dostępnych mocy operacyjnych. Oczekujemy zmian legislacyjnych w tym obszarze.
Mimo tych wyzwań system rozwija się dynamicznie, a osiągane poziomy zbiórki są wysokie, a nawet wyższe niż na analogicznym etapie wdrożenia w krajach takich jak państwa bałtyckie, Austria czy Rumunia.
Z perspektywy logistyki widzimy wyraźny model koncentracji. Ok. 9,5 tys. kaucjomatów funkcjonuje dziś w ok. 20 proc. punktów zbiórki, a odpowiadają one za ok. 80 proc. całego wolumenu. To pokazuje, jak dużą rolę już teraz odgrywa zbiórka automatyczna i jak szybko przejmuje ona ciężar systemu. Uwzględniamy tę dynamikę w planowaniu operacji i dalszym rozwoju infrastruktury. Wraz ze wzrostem liczby kaucjomatów i upowszechnieniem automatyzacji, system będzie coraz bardziej opierał się na bezpośrednich, zautomatyzowanych przepływach, co przełoży się na większą efektywność i przewidywalność całego łańcucha.
Ważnym elementem systemu jest również kwestia nieodebranej kaucji, która coraz częściej staje się przedmiotem debaty publicznej. Warto podkreślić, że sposób zagospodarowania środków pochodzących z niezwróconych kaucji jest ściśle określony przepisami prawa. Środki te nie stanowią zysku operatora, lecz finansują funkcjonowanie systemu, w tym logistykę, zbiórkę i rozwój infrastruktury. Jednocześnie opakowanie pozostaje w obiegu, a konsument może je zwrócić w dowolnym momencie, co oznacza konieczność utrzymywania długoterminowej gotowości do zwrotu środków.
Wraz ze wzrostem liczby zwrotów opakowań kaucyjnych sortownie będą odgrywać coraz bardziej kluczową rolę. Choć dziś wskazują na odpływ wartościowego surowca, system kaucyjny należy postrzegać jako impuls do rozwoju i dostosowania do nowych realiów rynku. Nie eliminuje on ich roli, lecz ją przekształca i otwiera nowe możliwości współpracy. Kluczowe będzie dostosowanie się wszystkich uczestników rynku: operatorów, handlu i konsumentów. Jestem przekonany, że docelowo korzystanie z systemu stanie się intuicyjne, a zwrot opakowań naturalnym elementem codziennych nawyków.

Opinia Partnera
Joanna Kasowska, quality standards & climate protection director, Grupa Żabka

Formalnie minęło dopiero pół roku od startu systemu kaucyjnego, a w pełniejszej skali system działa właściwie od początku tego roku. To za krótko, by wydawać ostateczny werdykt, ale wystarczająco długo, by wskazać obszary do usprawnienia.
Doświadczenia innych państw pokazują, że system kaucyjny nie osiąga pełnej efektywności w pierwszych miesiącach, ale dopiero po fazie korekt, edukacji i stabilizacji operacyjnej. W Rumunii system ruszył pod koniec 2023 r. i w ciągu niespełna dwóch lat stał się jednym z największych w Europie. Do końca września 2025 r. konsumenci zwrócili tam ok. 7,5 mld opakowań, w tym ok. 4 mld butelek PET, 2 mld puszek i 1,5 mld opakowań szklanych. Łącznie zebrano ponad 500 tys. ton wysokiej jakości surowca, a w najlepszych miesiącach poziom zbiórki i recyklingu sięgał 94 proc. To pokazuje, że dostępność punktów zwrotu, sprawna logistyka, centra liczenia i sortowania oraz konsekwentna edukacja konsumentów mogą bardzo szybko przełożyć się na zmianę zachowań.
W Niemczech, które są dziś jednym z najczęściej przywoływanych przykładów, system działa od 2003 r., ale jego uporządkowanie i ujednolicenie nastąpiło dopiero kilka lat później, m.in. poprzez strukturę DPG (Deutsche Pfandsystem GmbH). To ona odpowiada za standardy oznakowania, bazę danych, bezpieczeństwo rozliczeń i wspólne zasady obiegu informacji. Niemiecki system obsługuje ok. 20 mld opakowań rocznie, a poziom zwrotu przekracza 98 proc. Skuteczność systemu nie wynika wyłącznie z obowiązku ustawowego, ale z jednolitych standardów, zaufania do rozliczeń i prostych zasad dla klienta. Dla Polski najważniejsza lekcja jest taka, że nie wystarczy uruchomić system, trzeba sprawić, by był przewidywalny w codziennym doświadczeniu klienta.
Z perspektywy Żabki, czyli sieci ponad 12,5 tys. sklepów, widać, że dwa modele zbiórki: maszynowy i manualny, są dziś potrzebne równolegle. Nie każda lokalizacja ma warunki na automat, a klienci oczekują, że oddadzą opakowanie po drodze, przy okazji zakupów. Zbiórka manualna zwiększa dostępność systemu, ale wymaga prostych procedur, wsparcia dla zespołów sklepowych, czytelnych zasad rozliczeń i sprawnej logistyki odbioru. Automaty wymagają natomiast sprawnego serwisu, szybkiego reagowania na awarie czy przepełnienia i przede wszystkim odpowiednio dużego miejsca na umieszczenie maszyny. Nasze doświadczenia pokazują, że fundament jest dobry. Jeszcze przed startem systemu ogólnopolskiego prowadziliśmy testy w kilku miastach, co pozwoliło nam zebrać 18 mln opakowań. Dlatego pytanie nie powinno brzmieć: czy system działa, tylko jak usunąć bariery utrudniające jego skalowanie. Po stronie handlu najważniejsze są przewidywalne odbiory opakowań, krótszy czas obsługi zwrotu w godzinach największego ruchu, lepsze zarządzanie przestrzenią i mniej wyjątków w procedurach. Po stronie rynku kluczowa jest większa współpraca między operatorami, wspólne standardy danych i identyfikacji opakowań oraz rozwiązania ograniczające ryzyko fraudów.
Warto rozważyć silniejszą strukturę koordynującą tzw. „organizację parasolową”, której członkami, poza operatorami, byliby także pozostali interesariusze systemu kaucyjnego, w tym handel, branża odpadowa czy recyklerzy, która nie zastępowałaby operatorów, ale wyznaczała wspólne standardy, ułatwiała komunikację i pomagała szybko rozwiązywać problemy operacyjne, ale także dbała o prawidłowy rozwój systemu pod względem efektywności kosztowej i emisyjnej.
Potrzebujemy więc mniej barier, więcej wspólnych standardów i większej wygody dla klienta. Wtedy system stanie się nie tylko obowiązkiem, ale naturalnym elementem codziennych zachowań.

Opinia Partnera
Tomasz Suligowski, prezes zarządu OK Operator Kaucyjny

Wdrażanie systemu kaucyjnego w Polsce to bezprecedensowe wyzwanie logistyczne w historii naszej gospodarki odpadami oraz istotna modyfikacja procesów operacyjnych dla sektora handlu i produkcji napojów. W debacie publicznej często pada pytanie: czy sześciu operatorów to szansa na zdrową konkurencję, czy ryzyko paraliżu? Z perspektywy praktyka i podmiotu integrującego w swojej strukturze produkcję, handel oraz branżę recyklingową, odpowiedź jest jasna: wielooperatorowość to jedna z optymalnych dróg do zbudowania systemu odpornego na wstrząsy, szczególnie w krytycznej, początkowej fazie jego funkcjonowania.
System kaucyjny opiera się na zaufaniu konsumenta, budowanym bezpośrednio w punkcie zbiórki. Dla handlu – od lokalnych punktów po ogólnopolskie sieci – priorytetem jest płynność odbiorów. Monopol w tak złożonym łańcuchu dostaw zawsze niesie ze sobą ryzyko systemowej niewydolności. Obecność kilku operatorów tworzy naturalny mechanizm dywersyfikacji ryzyka. Dla handlu sieciowego jest to rozwiązanie strategiczne, pozwalające na elastyczne zarządzanie wolumenami, np. poprzez podział regionalny oparty na możliwościach logistycznych oraz przepustowości operacyjnej centrów zliczania zbiórki manualnej w danym regionie.
W okresach tzw. piku letniego, gdy branża napojowa notuje skokowe wzrosty sprzedaży, rozproszona struktura operatorów staje się gwarantem wydolności całego kraju. Jeśli jedno ogniwo łańcucha ulegnie przeciążeniu, inne mogą przejąć strumień opakowań, chroniąc sklepy przed zatorami, a konsumentów przed frustracją. Jako podmiot analizujący system jako całość – od projektowania opakowania, przez logistykę sklepową, aż po finalny proces wytworzenia recyklatu – wiemy, że takie kompleksowe spojrzenie pozwala na precyzyjną optymalizację kosztów operacyjnych oraz zwiększenie stabilności surowcowej.
Kluczowym wyzwaniem pozostają obecnie centra zliczania. Dziś, przy dominującej zbiórce manualnej, stanowią one „serce” systemu, w którym rozliczana jest kaucja. Inwestycje w te instalacje są niezwykle kapitałochłonne i obarczone istotnym ryzykiem biznesowym. Nasza strategia opiera się na pełnej integracji łańcucha wartości. Posiadanie własnych centrów przeliczeniowych (w tym największego, otwieranego pod koniec maja) pozwala zagwarantować naszym klientom priorytetową obsługę i brak zatorów. Bezpośrednia kontrola surowca na każdym etapie przekłada się na realne bezpieczeństwo kosztowe producentów napojów.
Mimo zalet konkurencji, system o takiej skali wymaga wspólnego mianownika. Wielooperatorowość wymusza powołanie organizacji parasolowej – bezstronnego arbitra, skupiającego przedstawicieli producentów, handlu, branży gospodarki odpadami i recyklingowej oraz strony publicznej. Taka instytucja jest niezbędna do pilnowania standardów technologicznych, certyfikacji maszyn oraz – co kluczowe – egzekwowania zasad. Bez arbitrażu i systemu sankcji za omijanie wspólnych reguł, system straci na szczelności. Docelowo poziomy zbiórki mają przekroczyć 90 proc. Przy takim wolumenie nieodebrana kaucja przestanie finansować system, a koszty spadną bezpośrednio na producentów.
Tylko optymalizacja logistyki, stabilny status prawny surowca (umożliwiający magazynowanie i sprawny transport) oraz efektywne wykorzystanie infrastruktury wszystkich operatorów pozwolą uniknąć wzrostu cen produktów na półkach. System kaucyjny w Polsce to egzamin z dojrzałości dla rynku. Wykorzystajmy potencjał kilku operatorów, by stworzyć mechanizm nowoczesny i przyjazny dla obywatela.