Zgodnie z najnowszym badaniem opublikowanym na łamach czasopisma „Science”, obecnie El Niño jest o ponad 36 proc. silniejsze niż w epoce przedindustrialnej. Zaledwie w ciągu ostatnich 40 lat jego siła wzrosła o 16 proc. Jak przyznała główna autorka badania, Julia Cole, paleoklimatolożka z Uniwersytetu Michigan, ten wzrost „jest ściśle związany ze wzrostem globalnej temperatury spowodowanym przez człowieka, takim jak spalanie paliw kopalnych”.

El Niño silniejsze niż kiedykolwiek

Aby uzyskać jak najdokładniejsze dane, naukowcy przyjrzeli się skamieniałościom koralowców na Wyspach Galapagos, które posłużyły jako „wehikuł czasu”, potwierdzający zmiany, jakie zaszły w ciągu ostatnich 900 lat. Jak się okazało, w miarę postępujących zmian klimatu, spowodowanych spalaniem ropy, gazu oraz węgla, występowanie wyjątkowo silnych zjawisk El Niño w ciągu ostatnich lat mocno przyspieszyło.

I choć nie jest to jednoznaczne potwierdzenie, że zmiany klimatu są jedynym czynnikiem wpływającym na tę sytuację, ich wystąpienie jest główną zmianą, jaka zaszła w badanym czasie. Jak stwierdził sekretarz generalny ONZ, António Guterres, „El Niño rozrasta się na naszych oczach. Nauka nie pozostawia wątpliwości: planeta znajduje się na niezbadanych wodach, a te wody się nagrzewają”.

Czytaj więcej

Gigantyczny wyciek metanu. Turkmenistan reaguje po blisko 200 ostrzeżeniach ONZ

El Niño to zjawisko pogodowe, wpływające na występowanie wyższych temperatur na świecie oraz wzrost temperatury Oceanu Spokojnego. Jak potwierdzają naukowcy, obecne El Niño pojawiło się kilka miesięcy temu i coraz bardziej rośnie w siłę, na co wskazują przekraczające średnią temperatury powierzchni morza w środkowo-wschodniej części równikowego Pacyfiku. Według prognoz w grudniu temperatury oceanów mogą przekroczyć średnią nawet o 5°C, co wskazuje na bezprecedensową siłę zjawiska, które za bardzo silne uznaje się, gdy temperatura powierzchni Oceanu Spokojnego wzrośnie o 2°C powyżej średniej.

Co do tego, że bieżące zjawisko jest wyjątkowo silne, zgadzają się naukowcy ze wszystkich wiodących organizacji, takich jak amerykańska Narodowa Agencja Oceaniczno-Atmosferyczna (NOAA) czy Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO). Zgodnie z prognozą NOAA, istnieje aż 69 proc. szans na to, że okaże się najsilniejszym tego typu zjawiskiem w historii. Będzie to trzecie wyjątkowo silne El Niño w ciągu zaledwie 11 lat, co stanowi bezprecedensową częstotliwość. 

Szczyt El Niño w grudniu 2026 roku 

Eksperci szacują, że El Niño niemal na pewno potrwa do lutego 2027 r., osiągając swój szczyt w dwóch ostatnich miesiącach tego roku, zwiększając ryzyko wystąpienia ekstremalnych zjawisk pogodowych i wpływając na wzrost globalnych temperatur. Jak twierdzi sekretarz generalna WMO Celeste Saulo, choć El Niño po hiszpańsku oznacza „chłopca”, zjawisko ma potencjał do wywołania sporych szkód dla społeczności i gospodarek na całym świecie.

Wśród przewidywanych konsekwencji jego działania wymienia się suszę w południowej Afryce, południowo-wschodniej Azji i północnej części Ameryki Południowej oraz możliwe burze i powodzie w niektórych częściach Afryki Wschodniej i południowych Stanach Zjednoczonych. Za przedsmak tych prognoz można uznać m.in. ekstremalne powodzie i wichury, spowodowane przez burzę tropikalną Lala, które w ciągu ostatnich miesięcy nawiedziły Hawaje.

Jeśli chodzi o wpływ El Niño na Europę, to brakuje jasnych prognoz, choć część ekspertów sugeruje, że może przynieść cieplejszą jesień i zimę oraz zwiększyć ryzyko wystąpienia ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak pożary lasów czy powodzie. Niewykluczone też, że w tym oraz przyszłym roku kontynent odnotuje kolejne rekordowo wysokie temperatury. Według włoskiego ośrodka badań nad klimatem Centro Euro Mediterraneo sui Cambiamenti Climatici (CMCC), El Niño może sprzyjać występowaniu obfitych opadów nad Morzem Śródziemnym i we Francji i bardziej suchym warunkom nad północno-zachodnią Europą i Norwegią.