W lipcu 2026 roku temperatury na ponad 70 proc. obszarów lądowych i morskich położonych na północ od 60. równoleżnika były wyższe od średniej z lat 1991–2020. Co więcej, na 12 proc. tego obszaru tegoroczny lipiec był jednym z trzech najcieplejszych w całym analizowanym okresie – wynika z danych ERA5 opracowywanych przez Europejskie Centrum Średnioterminowych Prognoz Pogody.

Gorąco w Arktyce, upał na Syberii

Podczas tegorocznego lata w Rosji padają rekordy temperatur. Z analizy Ricka Thomana z Alaska Center for Climate Assessment and Policy przy University of Alaska Fairbanks wynika, że 9 i 10 lipca w środkowej części doliny Leny we wschodniej Syberii temperatura przekroczyła 35 stopni Celsjusza. w lipcu równie wysokie wartości zanotowano także w Troicko-Pieczorsku w zachodniej Rosji.

Kraj Krasnojarski w środkowej Syberii odnotował najcieplejszy lipiec od 1969 r. W Selagoncach w sąsiedniej Jakucji temperatura przekroczyła natomiast 32 stopnie Celsjusza – wynika z danych zebranych przez serwis meteorologiczny Ogimet.

Sytuacja nie wygląda tak samo w całej Arktyce. Północna część Nunavut w Kanadzie była chłodniejsza niż zwykle, a Alaska doświadczyła najchłodniejszego lipca od 2011 r. Niższe od średniej temperatury występowały również nad Oceanem Arktycznym na północ od Svalbardu. Jednocześnie Zatoka Hudsona i Morze Grenlandzkie miały najcieplejszy lipiec od rozpoczęcia pomiarów satelitarnych w 1979 r.

Czytaj więcej

Koniec dobrych wiadomości z Arktyki. Zmiany klimatu wróciły z dużą siłą

Arktyka ogrzewa się trzy razy szybciej niż światowa średnia

W skali całego regionu lipiec 2026 r. był trzecim najcieplejszym lipcem w Arktyce od 1950 r. Pięć najcieplejszych lat w zestawieniu przypadło na okres po 2010 r.

Podobny trend pokazuje także opublikowany niedawno raport „State of the Climate” Amerykańskiego Towarzystwa Meteorologicznego. Wynika z niego, że 2025 r. był drugim najcieplejszym rokiem w Arktyce w 126-letniej historii pomiarów. Temperatura powietrza przy powierzchni w tym regionie rośnie w tempie około trzykrotnie szybszym niż średnia globalna – potwierdzają badacze. 

Meteorolog Alan Gerard wyjaśnił w rozmowie z „Scientific American”, że szybkie ocieplanie się Arktyki jest związane między innymi ze sprzężeniem zwrotnym wynikającym z zanikania lodu morskiego. „Badania prowadzone w ostatnich latach pokazują, że Arktyka ogrzewa się znacznie szybciej niż reszta planety z powodu sprzężenia zwrotnego związanego z utratą lodu morskiego. Nie jest więc zaskakujące, że obserwujemy rekordowe temperatury na tak wysokich szerokościach geograficznych” – powiedział.

Naukowcy wyjaśniają, że lód morski silnie odbija promieniowanie słoneczne, dzięki czemu pomaga ograniczać nagrzewanie Arktyki. Wraz z jego ubytkiem efekt ten słabnie, a temperatura oceanu rośnie, co sprzyja dalszemu topnieniu lodu.

Czytaj więcej

Arktyka staje się białą plamą. Rosyjska „żelazna kurtyna” w badaniach klimatu

Emisje metanu z Syberii się podwoiły

Rekordowo wysokie temperatury zbiegły się z publikacją nowych badań dotyczących emisji metanu na Syberii. Naukowcy z University of Edinburgh oraz Chińskiej Akademii Nauk ustalili, że coraz częstsze pożary, zmiany zachodzące na terenach podmokłych oraz szybkie ocieplenie przyczyniają się do wzrostu jego emisji związanych z rozmarzaniem wiecznej zmarzliny. 

Autorzy badania wskazują, że ilość metanu uwalnianego z Syberii podwoiła się między 2010 a 2023 r.

Eksperci zaznaczają, że arktyczna wieczna zmarzlina należy do największych naturalnych magazynów węgla na świecie. Gdy zaczyna rozmarzać, mikroorganizmy glebowe przekształcają zgromadzoną w niej materię – między innymi w dwutlenek węgla oraz metan. Ten drugi jest silniejszym gazem cieplarnianym, choć pozostaje w atmosferze krócej niż dwutlenek węgla.

Autorzy nowego badania zwrócili uwagę, że gorące i suche lata – takie jak obecne – stwarzają warunki sprzyjające dłużej trwającym pożarom. Ogień nie tylko prowadzi bezpośrednio do uwalniania metanu, lecz także przyspiesza rozmarzanie wiecznej zmarzliny.

Badacze zaznaczają, że emisje pochodzące obecnie z Syberii pozostają niewielkie w skali globalnej. Dalsze ocieplenie może jednak sprawić, że sytuacja ulegnie pogorszeniu.

Czytaj więcej

Przełomowe odkrycie pod lodem Arktyki. Badacze: „To dobra wiadomość dla klimatu"

Raport „State of the Climate” wskazuje także, że w Arktyce rośnie suma opadów. Większa ilość deszczu i śniegu sprzyja rozwojowi roślinności, ale jej wpływ na rozmarzanie wiecznej zmarzliny nie jest jednoznaczny – w zależności od warunków może ten proces zarówno przyspieszać, jak i spowalniać. Z tego powodu naukowcy nie są obecnie w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy rozmarzanie wiecznej zmarzliny należy traktować jako rzeczywisty klimatyczny „punkt krytyczny”, po którego przekroczeniu proces zacząłby rozwijać się w sposób trudny do zatrzymania.

Obserwowane obecnie zmiany określane są jednak jako bezprecedensowe, a wśród naukowców rośnie niepewność związana z możliwymi konsekwencjami naturalnych sprzężeń zwrotnych.

Dr Euan Nisbet z Royal Holloway University of London zwrócił uwagę, że chociaż ograniczanie wzrostu emisji metanu pochodzących z paliw kopalnych, jednocześnie nasilają się procesy zachodzące w naturalnych systemach klimatycznych. „Wreszcie zaczynamy powstrzymywać wzrost emisji metanu z paliw kopalnych, ale sprzężenia zwrotne w systemach naturalnych nasilają się w nieoczekiwany sposób, przybliżając nas do niepowodzenia realizacji Porozumienia paryskiego. To niebezpieczny czas dla klimatu” – zaznacza w rozmowie z brytyjskim Science Media Centre.