Europa jest najszybciej ocieplającym się kontynentem na świecie i, jak wynika z danych unijnej Służby ds. Zmian Klimatu Copernicus, ma za sobą dwa rekordowo gorące miesiące. Zarówno tegoroczny czerwiec, jak i lipiec uplasowały się na pierwszym miejscu w zestawieniu historycznie najbardziej upalnych miesięcy. Średnia temperatura na kontynencie w tym czasie wyniosła 21,62°C, a liczne fale upałów przyczyniły się do szeregu krajowych rekordów temperatury, wielu pożarów lasów, tysięcy zgonów oraz pogłębienia się suszy, która objęła ogromną powierzchnię Europy.

Jak wynika z danych Europejskiego Obserwatorium Suszy Copernicus (EDO) prowadzonego przez Wspólne Centrum Badawcze (JRC), w lipcu mniej więcej połowa obszaru Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii była dotknięta suszą o różnym stopniu intensywności, z czego ok. 9 proc. znajdowało się w stanie alarmowym.

Najbardziej suchy lipiec

Naukowcy z Europejskiego Systemu Monitorowania Pogody Copernicus w opublikowanym niedawno raporcie ostrzegali, że poziom wilgotności gleby na zachodzie kontynentu był w lipcu znacznie niższy niż cztery lata wcześniej, kiedy zmagaliśmy się z „najgorszą suszą od 500 lat”. Wynikało to przede wszystkim z braku opadów – według Met Office Anglia i Walia odnotowały w tym roku najbardziej suchy lipiec w historii, a do 10 sierpnia niemal trzy czwarte powierzchni kraju było objęte suszą. Francja, która również odnotowała w lipcu rekordową klęskę żywiołową, od czerwca zmaga się z „deficytem opadów”, jak przyznał Simon Mittelberger, klimatolog z Météo-France, krajowej służby meteorologicznej. Susza uderzyła też mocno we francuskie rolnictwo – szacuje się, że kraj może w tym roku odnotować najgorsze zbiory kukurydzy od 50 lat, a straty mają sięgać 9 mln ton ziarna.

Szczególnie niski poziom wilgotności gleby wystąpił również w Niemczech oraz Hiszpanii. Wysokie temperatury i sucha gleba przyczyniły się w ciągu ostatnich tygodni do fali pożarów lasów we Włoszech, Portugalii, Francji i Hiszpanii, w wyniku których ucierpiały setki tysięcy osób. W sierpniu odnotowano rekordowo niskie poziomy czterech głównych rzek Europy: Loary, Padu, Renu i Dunaju. Wyschnięty Dunaj zmusił węgierski rząd do wyłączenia, po raz pierwszy od 44 lat, jedynej w kraju elektrowni jądrowej wymagającej rzecznej wody do chłodzenia reaktorów. Spadek poziomu rzek utrudnia również żeglugę i energetykę wodną.

Czytaj więcej

Europa: Największa ofiara zmian klimatu. Tegoroczne lato to dowód

W Grecji susza skłoniła siedem wysp na Morzu Egejskim do wprowadzenia obostrzeń mających na celu ograniczenie zużycia wody. Najbardziej ucierpiała Astipalea, w której głównym zbiorniku została jedynie jedna szósta pojemności, jednak wyjątkowo niski poziom wody odnotowały również Tinos, Alonissos, Leros, Patmos czy Karpathos.

Jak ustalili naukowcy z World Weather Attribution, antropogeniczna zmiana klimatu mocno zwiększyła prawdopodobieństwo wystąpienia tak intensywnej suszy w Europie. Zgodnie z najnowszą analizą zmiany klimatu zwiększyły prawdopodobieństwo wystąpienia suszy gleb ok. pięć razy bardziej w Europie Zachodniej i 11 razy w Europie Wschodniej. Co ciekawe, według badania to nie mniejsze opady stanowiły główny powód suszy. Autorzy analizy zauważyli, że największym problemem okazały się intensywne upały, które nasiliły parowanie wody, co zintensyfikowało zjawisko nawet na terenach, gdzie zima była wilgotniejsza. Jak stwierdziła Mariam Zachariah, współautorka badania, ocieplająca się atmosfera powoduje coraz większe deficyty wilgoci na lądzie.

– Oznacza to, że nawet w regionach, w których opady deszczu zmieniły się nieznacznie lub przewiduje się ich sezonowy wzrost, ryzyko suszy nadal rośnie – stwierdziła ekspertka.

Polska susza

Jak wygląda sytuacja związana z suszą w Polsce? Jak poinformował nas zespół synoptyków z Centralnego Biura Hydrologii Operacyjnej w Warszawie, zarówno czerwiec, jak i lipiec przyniosły sporo opadów, ale nie we wszystkich regionach kraju.

– Pod względem opadów czerwiec 2026 był bardzo zróżnicowany. W centrum kraju przeważały warunki w normie, a miejscami było sucho; bardzo sucho było lokalnie na południowym wschodzie (51,3 proc. normy w Rzeszowie), wschodzie oraz na północnym zachodzie, natomiast wilgotno i bardzo wilgotno miejscami na zachodzie, północy i północnym wschodzie kraju; skrajnie wilgotno było lokalnie w rejonie Leszna (200 proc. normy opadowej). Najwyższą miesięczną sumę opadów zanotowano w Mikołajkach (124,7 mm), a w górach na Hali Gąsienicowej (182,8 mm), najniższą natomiast w Zamościu (32,3 mm) – wyliczał.

– Opadowo lipiec był bardzo zróżnicowany. Na północnym wschodzie oraz miejscami na północy i wschodzie kraju przeważały warunki wilgotne (111-125 proc. normy), bardzo wilgotne (126-150 proc. normy) i lokalnie skrajnie wilgotne (150 proc. normy). Szczególnie duża nadwyżka opadów wystąpiła w rejonie Kętrzyna. W centrum kraju opady były na ogół w normie (90-110 proc. normy). Sucho i bardzo sucho było przede wszystkim na zachodzie Polski, a także na południu oraz południowym wschodzie – dodano.

Jak te dane mają się do stanu polskich gleb? Z raportu Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach wynika, że obecnie susza rolnicza obejmuje 65 proc. gmin w Polsce. Według doniesień IMGW stany wód w dorzeczach Wisły i Odry są niskie. Wszystko wskazuje więc na to, że mimo opadów nie udało się uregulować sytuacji związanej z suszą hydrologiczną i rolniczą, które wciąż nękają zdecydowaną większość kraju.

Czytaj więcej

Rekordowa temperatura morza zachęca rekiny. Mają być już w brytyjskich wodach

Synoptycy potwierdzili, że 14 sierpnia na 70 proc. stacji hydrologicznych w Polsce odnotowano stan wody w strefie wody niskiej, na 27 proc. stacji hydrologicznych w strefie wody średniej, a jedynie na 3 proc. stacji w strefie wody wysokiej. Nie było natomiast przekroczeń stanu alarmowego i ostrzegawczego. Wydano 87 ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną, a na 392 stacjach hydrologicznych stwierdzono przepływ niższy od średniego niskiego przepływu z wielolecia wskazujący na suszę hydrologiczną.

– Susza hydrologiczna to kolejna faza rozwoju suszy po suszy meteorologicznej i rolniczej. Długotrwały brak opadów to susza meteorologiczna. Brak opadów sprawia, że zmniejsza się wilgotność gleby i gdy jest ona niewystarczająca dla rozwoju roślin, to mówimy o suszy rolniczej. Gdy opady nie przenikają do wód gruntowych oraz nie ma wystarczającego spływu wód opadowych do koryt rzecznych, to ilość wody w rzekach spada i wtedy przy dłużej utrzymującej się takiej sytuacji, zaczyna się rozwijać susza hydrologiczna – podkreślają eksperci z IMGW.

Bilans jest ujemny

Czy możemy mieć nadzieję, że sytuacja ulegnie wkrótce poprawie? Jak twierdzą synoptycy, sprawa nie jest prosta, bowiem susza hydrologiczna w różnym stopniu występuje w Polsce już od ponad dekady. Zmiana jest możliwa, jednak do realnej poprawy sytuacji mogłyby się przyczynić przede wszystkim opady przekraczające normy, występujące w dłuższym okresie.

– Opady, które notujemy w ostatnim czasie są to głównie opady konwekcyjne, które towarzyszą burzom. Zazwyczaj krótkotrwałe i intensywne. Poprawiają sytuację hydrologiczną jedynie lokalnie i na krótko, gdyż nie są w stanie zbilansować bieżących ubytków na wzmożone parowanie wynikające z wysokich temperatur i zapotrzebowania roślin na wodę w celach wegetacyjnych. Dlatego bilans, czyli różnica pomiędzy zasilaniem opadowym (wysokością opadów) a parowaniem terenowym, jest ujemny.

– Jeśli przeanalizujemy sytuację opadową tylko od początku tego roku, to miesiące wiosenne na ogół były bardzo, a nawet skrajnie suche. Okres letni zaczynał się na bardzo dużym ujemnym bilansie sięgającym miejscami ponad 100 litrów na metr kwadratowy. Sytuacja hydrologiczna w zauważalnym stopniu nie tylko lokalnie, ale w całym kraju zacznie się poprawiać w okresie jesiennym, gdy zmniejszy się parowanie i wyciszy wegetacja roślin – twierdzą synoptycy z IMGW.

Intensywna susza wpłynęła również na sytuację związaną z pożarami lasów w kraju. Polska zajmuje 13. miejsce wśród państw unijnych pod względem łącznej powierzchni, która spłonęła w wyniku pożarów od początku roku do początku sierpnia. Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska do 4 sierpnia odnotowano 5425 pożarów lasów, czyli o kilkaset więcej niż rok wcześniej.

Czytaj więcej

Najsilniejszy układ na świecie grozi 100 milionom ludzi. Nadciąga „kopuła ciepła”

Susza, czyli straty

Europejska susza to, poza zagrożeniem dla ludzi i ekosystemów, również poważne ryzyko gospodarcze. Zgodnie z najnowszą analizą banku Triodos unijne PKB może w wyniku ekstremalnych warunków pogodowych tego lata znacząco ucierpieć. Eksperci banku szacują, że w tym roku spadnie nawet o 1 proc., co stanowi stratę rzędu 180 mld euro. W największym stopniu wpłynie na to spadek wydajności pracy, który wyniesie ok. 0,6 proc. unijnego PKB. Nie wszystkie kraje ucierpią jednakowo – wśród najbardziej poszkodowanych raport wymienia Francję, Włochy, Hiszpanię oraz Belgię. Z kolei Polska, z uwagi na mniejszą liczbę upalnych dni, odczuje to w mniejszym stopniu. Jak zauważył główny ekonomista banku Triodos Hans Stegeman, tegoroczne lato pokazało, że zmiany klimatu nie są „odległym zagrożeniem gospodarczym”, a ekstremalne upały są dowodem na to, jak mocno kryzys klimatyczny wpływa na dobrobyt Europy.

– To tylko przedsmak tego, co nas czeka, jeśli nie podejmiemy szybkich i zdecydowanych działań w sprawie zmian klimatu. Najskuteczniejszym sposobem na obniżenie tych kosztów jest ograniczenie samych zmian klimatu. Oznacza to zmianę naszego stylu życia i przekształcenie naszych gospodarek tak, abyśmy zużywali mniej energii i zasobów – stwierdził Hans Stegeman.