Od 24 do 40 milionów ton dwutlenku węgla – taką ilość gazów cieplarnianych pochłania co roku na całym świecie trawa morska. Hiszpańscy naukowcy, którzy przyjrzeli się bliżej tym roślinom, oceniając ich znaczenie w ekosystemach oraz codzienne funkcjonowanie, dorzucają, że trawa morska produkuje też materię organiczną (net primary productivity, NPP), która w tym samym czasie może pochłaniać nawet 83 do 137 mln ton CO2.
Trawa morska: Pochłaniacz emisji i filtr plastiku
Uruchomiony w listopadzie 2025 roku projekt badawczy Hiszpańskiej Narodowej Rady Badań (CSIC) oraz Śródziemnomorskiego Instytutu Badań Zaawansowanych (IMEDEA) wciąż trwa. Z opublikowanych do tej pory wyników badań wynika nie tylko, że trawa morska jest naturalnym „wychwytywaczem” CO2, ale potrafi też absorbować plastik, jak naturalny filtr: wyrzucone na brzegi Majorki kępy gatunku Posidonia oceanica zawierały średnio 1500 cząsteczek plastiku na kilogram trawy.
Wzmianka o tym gatunku nie jest przypadkowa, bowiem trawa trawie nierówna: według badaczy Posidonia jest wyjątkowo skutecznym absorberem CO2. Jej możliwości pod tym względem są pięćdziesięciokrotnie większe niż gatunku Halophila.
Czytaj więcej
Postępujące susze, upały i niedobory wody mogą w przyszłości sprawić, że część terenów rolniczych w Europie, szczególnie w najbardziej suchych regi...
Ważna jest też geografia. Przy okazji hiszpańskich badań dowiedzieliśmy się też, że Morze Śródziemne może być największym złożem uwięzionego dwutlenku węgla na Ziemi pod względem „stężenia” na hektar, co powinno być argumentem za wzmożeniem wysiłków na rzecz ochrony tego akwenu (IMEDEA już wcześniej alarmowała, że Morze Śródziemne ulega „tropikalizacji”). Z kolei w wodach okalających Australię proces znikania trawy morskiej ma największe konsekwencje: wskaźnik emisji, które rośliny te mogły wychwycić, gdyby nie ich znikanie, sięga tu 52 proc. Wysokie wskaźniki dotyczą też Stanów Zjednoczonych i Meksyku w Ameryce Północnej oraz Hiszpanii i Włoch w Europie.
Trawa morska ginie. Wysokie temperatury i zakwaszenie
Wyniki badań wskazują, że trawa morska zanika w regionach o wysokim stopniu uprzemysłowienia, a jednocześnie niezbyt dbających o lokalne wody morskie czy oceaniczne. Ale badacze zastrzegają też, że ich wnioski mogą zostać jeszcze zweryfikowane – próba uchwycenia globalnej roli, jaką odgrywa w wychwytywaniu CO2 trawa morska, to próba ujednolicenia wniosków dotyczących rozmaitych gatunków roślin, zmienności procesów w czasie oraz lokalizacji, w jakiej zebrano dane.
Im jednak większa rola trawy morskiej w procesach absorpcji emisji, tym dla nas gorzej. „Zmiany klimatu zagrażają skupiskom tych roślin, wymuszając ich przemieszczanie się, utratę i rosnącą bezbronność wobec zmian w środowisku” – czytamy w artykule opublikowanym w lipcu przez badaczy z Malezji i Chin. „Ocieplenie oceanów jest łagodniejsze dla struktur luźnych o mniejszej efektywności i funkcjach ekologicznych. Wzrost temperatury promuje też gatunki inwazyjne, zmienia strukturę troficzną, prowadząc do dalszej utraty wartościowych skupisk” – wskazują autorzy, wyciągając te wnioski z szeregu badań prowadzonych lokalnie w latach 2010-2021.
Czytaj więcej
Kluczem do popularności diety opartej na rybach było bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych, znanych jako omega-3. Problem w tym, że zmiany w ś...
Swoje dokłada zakwaszenie, które w połączeniu z wyższymi temperaturami szkodzi tym roślinom. „Zakwaszenie upośledza ekologiczne funkcje trawy morskiej w warunkach stresu termicznego, zarówno na płytkich, jak i głębokich wodach” – dowodzili członkowie międzynarodowego zespołu badawczego, którzy swoje konkluzje opublikowali już dwa lata temu na łamach magazynu „Environmental Research”, skupiając się w dużej mierze na wspomnianym już gatunku Posidonia oceanica.
Wygląda zatem na to, że nie tylko nie zdawaliśmy sobie sprawy z dobroczynnych efektów, jakie planecie daje trawa morska – dla której zresztą CO2 mogłoby być ekwiwalentem niezłego nawozu – ale też stopniowo rujnujemy ten naturalny filtr i wychwytywacz gazów cieplarnianych. Być może w takich procesach należy szukać odpowiedzi na pytania o to, dlaczego tyle wysiłku poszczególnych państw i społeczeństw świata przynosi tak mizerne efekty w redukowaniu emisji.