Reklama

NASA zauważyła tajemnicze plamy na Bałtyku

Naukowcy należący do zespołu agencji kosmicznej NASA zauważyli na zdjęciach satelitarnych Bałtyku niecodzienne zjawisko – tajemnicze plamy. Odkryli, że mają one związek z kwitnieniem sosen.

Publikacja: 15.05.2023 14:40

NASA zauważyła tajemnicze plamy na Bałtyku

Foto: Fotorzepa/Ada Michalak

adm

Badacze z agencji kosmicznej NASA zaobserwowali na Bałtyku niecodzienne zjawisko – na zdjęciach satelitarnych dostrzegli na morzu dziwne wzory. Początkowo naukowcy podejrzewali, że powodem może być fitoplankton, czyli mikroskopijne organizmy roślinne (w tym między innymi glony niezaliczane do królestwa roślin w niektórych systemach taksonomicznych) oraz sinice, które żyją w wodzie.

Chcąc zweryfikować, czy faktycznie tak jest oraz czym potencjalnie mogą być widoczne na morzu plamy, eksperci z University of South Florida specjalizujący się w optyce oceanicznej sprawdzili zdjęcia satelitarne i przeanalizowali rozmaite dane, pod kątem sygnatury widmowej tajemniczej substancji z Morza Bałtyckiego. Ostatecznie badacze doszli do wniosku, że różni się ona od fitoplanktonu oraz innych pływających w morzu materii. Jak ustalili naukowcy, substancją, która wywołała niecodzienny efekt na zdjęciach satelitarnych z Bałtyku, są pyłki sosny. Zdaniem ekspertów zjawisko to może być potencjalnie niebezpieczne dla niektórych ludzi.

Czytaj więcej

Amerykanie zmierzą się z dłuższym sezonem alergicznym. Powód jest prosty

Alergicy mogą mieć problem

Jak zauważają badacze, w związku z postępującymi zmianami klimatu, sezony pylenia ulegają wydłużeniu. W niektórych częściach świata sezon pylenia rozpoczyna się już nawet trzy tygodnie wcześniej i trwa około tygodnia dłużej niż jeszcze dwie dekady temu. Co za tym idzie? Produkowana jest także większa ilość alergenów. Powodują to coraz wyższe temperatury i zwiększona ilość dwutlenku węgla w atmosferze, który napędza fotosyntezę i prowadzi do zwiększenia potencjału roślin do pylenia. 

Choć wpływ alergii na zdrowie człowieka ulega nasileniu i dla niektórych osób może być to niebezpieczne, to są także pozytywne strony tego zjawiska. Naukowcy twierdzą, że jeśli będą potrafili śledzić agregację pyłków, mogą uzyskać dane, które przydatne będą do badań nad rybołówstwem. Eksperci mogliby dzięki temu wesprzeć naziemne czujniki jakości powietrza, by monitorować alergeny. 

Reklama
Reklama

Badacze zwracają uwagę także na inne pozytywne aspekty tego zjawiska – zaznaczają, że pyłki stanowią istotne źródło składników odżywczych dla larw, skorupiaków oraz innych bezkręgowców. Pyłki mogą więc pozytywnie wpływać na ekosystemy wodne. Eksperci będą kontynuować badania na ten temat – dotychczas zabrali zbyt mało danych.

Alergie wiążą się nie tylko ze swędzącymi oczami lub katarem, ale w niektórych przypadkach także z zapaleniem górnych dróg oddechowych, dlatego niezwykle istotne jest, by rozwiązać ten problem. Zdaniem ekspertów, by pokonać niepokojący trend, w miejscach, gdzie wyjątkowo nasilone jest to zjawisko, powinno znajdować się przede wszystkim więcej stacji badawczych, które będą mierzyć ilość pyłków. 

Planeta
Nowe zagrożenie dla Bałtyku. Niemcy wykryli w wodzie pierwiastki ziem rzadkich
Planeta
Rok pozornego spokoju. Zmiany klimatu w Polsce wcale nie wyhamowały
Planeta
Rok pełen złych wiadomości dla klimatu. Anomalie opanowały całą Europę
Planeta
2025 będzie drugim najcieplejszym rokiem w historii? „To już nie abstrakcja”
Planeta
Najsilniejszy gaz cieplarniany na świecie. Nowe źródło emisji w Niemczech
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama