Greenpeace spotka się z PGE w sądzie. Żąda odejścia od węgla

Udostępnij

W ubiegłym roku organizacja złożyła pozew przeciwko PGE GiEK. Mediacje zakończyły się porażką, dlatego Greenpeace zapowiada kolejne kroki.

W marcu ubiegłego roku organizacja ekologiczna Greenpeace złożyła pozew przeciwko PGE GiEK – należącej do koncernu PGE spółce, będącej największym emitentem gazów cieplarnianych w Polsce i właścicielem elektrowni w Bełchatowie. Organizacja domagała się m.in. rezygnacji z nowych inwestycji węglowych oraz wdrożenia strategii ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, by najpóźniej w 2030 r. doprowadzić do ich zerowej emisji z instalacji opalanych węglem. Mediacje między podmiotami nie przyniosły skutku, dlatego Greenpeace zapowiada spotkanie na sali sądowej.

„PGE i PGE GiEK w dalszym ciągu ucieka od  wzięcia odpowiedzialności za prawdziwą transformację energetyczną kraju i podjęcia działań adekwatnych do skali pogłębiającego się kryzysu klimatycznego. Dlatego będziemy dalej walczyć, już w sądzie, o bezpieczną przyszłość Polek i Polaków” – powiedział Piotr Wójcik, analityk rynku energii w Greenpeace.

PGE GiEK odpowiedziała na pozew skrytykowanym przez naukowców obszernym dokumentem, w którym spółka kwestionowała m.in. wpływ działalności człowieka na globalne ocieplenie. We wrześniu ubiegłego roku prezes PGE Wojciech Dąbrowski zaprezentował strategię działania spółki do 2050 roku, zapowiadając osiągnięcie do tego czasu neutralności klimatycznej.

Czytaj też: Ekogroszek nie taki eko. Naukowcy sprawdzili, jak nas truje

Dąbrowski podkreślił, że dalsze utrzymanie elektrowni węglowych może doprowadzić do bankructwa koncernu, jednak nie przedstawił planu na ich zamknięcie. Wg szacunków Greenpeace, po trwającej nadal rozbudowie aktywów węglowych emisje spółki mogą wzrosnąć do poziomu, który będzie wyższy niż emisje całego sektora transportu w Polsce, czy też niejednego kraju, np. Grecji czy Rumunii. Już teraz są wyższe niż emisje Węgier czy Portugalii.

„PGE z jednej strony wyrzuca pieniądze środki na wydobycie i spalanie  węgla oraz łudzi lokalne społeczności nowymi inwestycjami węglowymi, z drugiej strony wzywa państwo na pomoc, gdyż dalsze trwanie w uzależnieniu od węgla grozi bankructwem. To niepoważne. Liczyliśmy, że przedstawiciele PGE GiEK będą gotowi na konstruktywną rozmowę o transformacji, jednak tak się nie stało. Kontynuowanie mediacji ze spółką, która w dalszym ciągu planuje nowe inwestycje w węgiel i neguje kryzys klimatyczny byłoby bezcelowe” – komentuje zakończenie mediacji Piotr Wójcik.


Udostępnij
Zamknij
© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone Źródło: Rzeczpospolita
Zamknij